Zbrodnia w Parośli


Siedemdziesiąt cztery lata temu, 9 lutego 1943 roku, oddział Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki”, który stanowił pierwszą sotnię Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA), wymordował w kolonii Parośla I na Wołyniu polskich mieszkańców tej miejscowości, zabijając ponad 150 osób, w tym dzieci i niemowlęta.

Zobacz: Kim był Hryhoryj Perehijniak?

Była to pierwsza masowa zbrodnia dokonana na kresowych Polakach przez UPA. Dowódcą morderców był Hryhorij Perehijniak „Dowbeszka – Korobka”, odsiadujący przed 1939 r. wyrok w polskim wiezieniu za zabójstwo sołtysa-Polaka. Razem z nim był więziony Stepan Bandera, przywódcą krajowego kierownictwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialny za wydanie rozkazu zamordowania w 1934 roku ministra spraw wewnętrznych II RP, płk. Bronisława Pierackiego.

Tablica upamiętniająca pomordowanych w Parośli

Tablica upamiętniająca pomordowanych w Parośli

Oddział „Dowbeszki-Korobki” przybył do Parośli I, udając oddział partyzantki sowieckiej. Mieszkańców namówiono do tego, by położyli się na podłodze w swoich domach i pozwolili się związać. Obezwładnionych podstępem Polaków zabito w okrutny sposób siekierami, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Cudem ocalało tylko z tej miejscowości dwunastu rannych Polaków.

Zobacz film: Parośla 9 lutego 1943 … tu się zaczęło

Kolonia Parośla I była podobna do setek wsi polskich na Wołyniu. Niemal wszyscy jej mieszkańcy zostali bestialsko zamordowani 9 lutego 1943 roku, otwierając tym samym długą listę ofiar wołyńskiego ludobójstwa. Na miejscu dawnej wsi rośnie dzisiaj gęsty las.

W powiecie kałuskim na Ukrainie, we wsi Uhrynów Stary, gdzie urodził się Stepan Bandera, znajduje się muzeum poświęcone jego postaci. Wyeksponowane miejsce w tym muzeum zajmuje postać Hrihorija Perehiniaka, komendantowi pierwszej specjalnej sotni UPA, stawianemu obecnie za wzór ukraińskim politykom.

Na stronie internetowej tego muzeum można przeczytać:

Całe swoje świadome życie Hryhorij Perehijniak poświecił walce o Ukraińskie Niezależne Zjednoczone Państwo, dlatego my dzisiaj jesteśmy zobowiązani przypomnieć naszym rządzącym historie takich bojowników-patriotów jak „Dowbeszka – Korobka”. Na ich przykładzie oni powinni się uczyć jak żyć, celem ich życia powinna być niezależność naszego państwa. Powinni stać, tak jak ich poprzednicy u źródeł naszej zbrojnej, narodowo-wyzwoleńczej walki.

Hryhorij Perehijniak po dokonaniu zbrodni w Parośli I żył jeszcze dwa tygodnie; zginął w potyczce z Niemcami 22 lutego 1943 roku.  Pochodził z Uhrynowa Górnego, wioski sąsiadującej z rodzinną wioską Stepana Bandery, którego pomniki znajdują się prawie we wszystkich miastach na Ukrainie Zachodniej, a jego postać jest tam gloryfikowana.

Wydana cztery lata temu książka Adama Podhajeckiego, zatytułowana „OUB – UPA pod skrzydłami Trzeciej Rzeszy”, zawiera gruntowną analizę zbrodniczego nacjonalizmu ukraińskiego w okresie II wojny światowej i ukazuje jego historyczne, ideologiczne i polityczne aspekty.

Jest to publikacja wydana bardzo na czasie, ponieważ obecne odradzanie się partii nacjonalistycznych na Ukrainie i ich w dużej mierze zwycięstwo na kijowskim Majdanie nie zawsze napawają nas, Polaków, optymizmem. Występuje to szczególnie wtedy, kiedy wracamy myślą i przypominamy sobie o masowych zbrodniach na Polakach, Żydach, Ormianach i Rosjanach, popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej.

Obecnie narzuca się pytanie, czy Polska w swojej polityce wschodniej powinna popierać spadkobierców  zbrodniczej UPA ?  - wątpliwości w tej sprawie stają się coraz większe.

Zobacz: Najpierw był Wołyń

W internecie przeczytałem komentarz Józefa Jaworskiego, który w całości przytaczam:

UKRAINA – JAKO NARÓD – JEŻELI CHCE ZAISTNIEĆ, CZY TO W SOJUSZU Z ROSJĄ, CZY ZACHODEM, MUSI OCZYŚCIĆ SIĘ CAŁKOWICIE Z BANDERY, SZUCHEWYCZA I WSZYSTKICH INNYCH „BOHATERÓW” UPA, KTÓRZY BYLI WSPÓLNIKAMI HITLERA ORAZ MORDERCAMI POLAKÓW NA WOŁYNIU I W MAŁOPOLSCE WSCHODNIEJ. Bez tego rozliczenia, cierpią na tym wszyscy uczciwi Ukraińcy, bo dopóki tych zbrodniarzy z UPA nie potępi się, to na każdym Ukraińcu wisieć będzie zbrodnicze piętno banderowca. Nie problem więc z kim będzie Ukraina, tylko jaka Ukraina? Nie może w żadnym wypadku pozostać banderowską. To jest tak samo, gdyby Niemcy chcieli wskrzeszać ponownie SS i hitlerowską NSDAP. Teraźniejsze Niemcy – po klęsce w 1945 r. – potępili hitleryzm i przeprosili narody Europy za hitlerowskie obozy i zbrodnie. Za Katyń i Sybir Rosjanie też przeprosili i przekazali dokumenty o zbrodni – około 22 tysięcy zamordowanych oficerów. Ukraina od czasu uzyskania niepodległości w 1991 roku do dnia dzisiejszego, nie przeprosiła za ludobójstwo na Wołyniu – 200 tysięcy ofiar – nie uznała go ludobójstwem, a odwrotnie – z morderców UPA, SS „Galizien” uczyniła bohaterów”. To taka ma być ta Ukraina? Banderowska, po trupach a do władzy? TAKIEJ UKRAINY NIKT NIE CHCE I NIGDY ONA NIE POWSTANIE !!!

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 10 lutego 2017 r.

Zobacz również:

  1. W 70. rocznicę zbrodni na Polakach w Parośli
  2. Zbrodnia nigdy nieosądzona
  3. Zbrodnia na dziedzińcu bloku nr 11
  4. „Od Humania do Krzemieńca: Irena Sandecka”
  5. Rocznica śmierci Ołeksandra Muzyczki (1962-2014)

Komentarze nie są dozwolone.