Za brzozowym laskiem


77 lat temu, w czerwcu 1942 r., Niemcy zawieźli na śmierć Żydów z Olkusza. Byli jednymi z pierwszych, którzy zginęli w „czerwonym domku”: pierwszej komorze gazowej w obozie Birkenau. W dwóch transportach kolejowych wywieźli ok. 3 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci z olkuskiego getta. Byli wśród nich także liczni Żydzi z Chorzowa, przesiedleni do Olkusza jeszcze w 1940 r. Wszyscy zginęli w komorach gazowych KL Auschwitz II-Birkenau.

Żydzi olkuscy na dworcu kolejowym przed deportacją, czerwiec 1942 r.

Zachowały się za to zdjęcia Żydów oczekujących na pociąg, którym mieli pojechać z dworca w Olkuszu. Razem z Żydami, pilnowanymi przez Niemców i żydowskich policjantów, na jednym ze zdjęć sfotografowany został niejaki Friedrich Kuczynski. Stoi w mundurze, podparty lewą ręką pod bok, w prawej trzyma pałkę. Przygląda się Żydom, których wcześniej, współpracując z gestapo, selekcjonował na śmierć – jako tych, którzy nie nadają się na wywiezienie do obozów pracy.

Program uroczystości w Brzezince 13.o6.2019

Kuczynski był Niemcem, urodził się w 1914 r. w rumuńskiej Suczawie. Z zawodu nauczyciel gimnazjalny, władał też francuskim i rumuńskim. Podczas wojny został pracownikiem urzędu, który w 1940 r. utworzył Reichsführer SS Heinrich Himmler – powołując Specjalnego Pełnomocnika Reichsführera SS i Szefa Niemieckiej Policji ds. Zatrudnienia Obcych Narodowości na Górnym Śląsku. Funkcję pełnomocnika powierzono SS-Oberführerowi Albrechtowi Szmeltowi, prezydentowi policji we Wrocławiu. Zaś kierownikiem Wydziału „J” – dla spraw żydowskich w tym urzędzie, mieszczącego się w Sosnowcu – został właśnie Kuczynski, mający 26 lat. Swoją rolę pełnił gorliwie – zdjęcie z Olkusza jest jednym z tego dowodów.  Po wojnie został osądzony i stracony w 1949 r., w więzieniu w Sosnowcu.

Czerwony domek

Dwa pociągi, których odjazd nadzorował Kuczynski, przez Szczakową i Mysłowice, w odstępach dwudniowych, zawiozły olkuskich Żydów na dworzec towarowy w Oświęcimiu. W jego obrębie w 1942 r. uruchomiono tzw. „Alte Judenrampe” (stara rampa żydowska). Znajdowała się między obozami Auschwitz i Birkenau. Tu przybywała większość pociągów z Żydami w latach 1942-44 (do maja).

Żydów olkuskich, po pozostawieniu przez nich na rampie bagaży, pieszo lub samochodami przewieziono do nowo powstałej pierwszej komory gazowej w Birkenau. Znajdowała się w odległości ok. 2 km, za brzozowym lasem, poza aktualnymi granicami byłego obozu. Stał tam dom, należący wcześniej do polskiej rodziny, kiedyś mieszkającej w wysiedlonej przez Niemców wsi Brzezinka. Niemcy dom zarekwirowali i wczesną wiosną 1942 r. zaadaptowali na komorę gazową. Od koloru ścian, z czerwonej cegły, zwany był „czerwonym domkiem”.

Uczennice szóstej klasy szkoły powszechnej w Olkuszu (rocznik 1931/32), szesnaście uczennic tej klasy to Żydówki (wszystkie zginęły w Birkenau), w pierwszym rzędzie siedzi Janina Kocjan (po mężu Cyra), szósta od lewej strony.

W czerwcu 1942 r. Niemcy uruchomili tu pierwszą zakamuflowaną komorę gazową. Na drzwiach „domku”, którego okna zamurowano, umieścili napis „Do łaźni”. Tak urządzoną komorę gazową nazwano bunkrem nr 1. Na powierzchni ok. 90 metrów kw., podzielonej na dwie komory gazowe, w latach 1942-43 zamordowali dziesiątki tysięcy Żydów – przy pomocy cyklonu B, z którego kryształków wydzielał się cyjanowodór (po szczelnym zamknięciu drzwi, Niemcy wrzucali kryształki cyklonu przez otwory w ścianach).

Ukryte ślady zbrodni

Tam właśnie zaprowadzili Żydów z Olkusza. Najpierw do sąsiadujących z „czerwonym domkiem” dwóch baraków, gdzie musieli się rozebrać. Potem, pod pozorem kąpieli, wprowadzili ich do „domku”, gdzie jednorazowo można było uśmiercić 800 osób. Ciała zamordowanych olkuskich Żydów zakopano w pobliżu „domku”. Później odkopano je wraz z ciałami innych zamordowanych w 1942 r. i spalono, w  specjalnie przygotowanych dołach.

Jako miejsce do zabijania „czerwony domek” funkcjonował do kwietnia 1943 r., gdy oddano do użytku cztery duże krematoria i komory gazowe (ich ruiny stoją dziś na terenie Muzeum). Wtedy „czerwony domek” rozebrano. Dla ukrycia śladów zbrodni, położone obok doły spaleniskowe zasypano, a teren zniwelowano.

Dziś stoją tam trzy granitowe tablice z napisami po polsku, hebrajsku i angielsku. Odwiedzający to miejsce mogą sobie tylko wyobrazić, że tutaj, na tym niewinnie wyglądającym terenie, stał sobie kiedyś nieotynkowany dom. I że gdzieś tu, wkoło, leżą także prochy Żydów z Olkusza – jednych z pierwszych, którzy zginęli w „czerwonym domku”.

W dniu 13 czerwca 2019 r. w miejscu, gdzie zginęli Żydzi olkuscy i spoczywają ich prochy, członkowie Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem – Pamięć o Auschwitz-Birkenau złożyli wieniec z napisem „Pamięci Żydów olkuskich”.

W uroczystości tej uczestniczył Jerzy Sawicki, prezes  Zarządu Głównego TOnO z Warszawy oraz Marek Księżarczyk, prezes Oddziału Miejskiego tej organizacji z Oświęcimia.

Uroczystość zaszczyciła również swoją obecnością trzyosobowa delegacja z Olkusza, na czele z Profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, Michałem Ostrowskim, zapalając znicz. Zebrani chwilą milczenia uczcili pamięć o pomordowanych Żydach olkuskich.

Profesor Michał Ostrowski prowadzi prywatny portal internetowy, zatytułowany „Olkuscy Żydzi. Ludzie, imiona i pamięć”.

„Tygodnik Powszechny” z 4.07.2017 r.

Adam Cyra

Oświęcim, 10 czerwca 2019 r.

Zobacz również:

  1. 75. rocznica zagłady Żydów olkuskich
  2. Upamiętnienie Żydów olkuskich w Bełżcu
  3. Nazistowski zbrodniarz na dworcu kolejowym w Olkuszu
  4. Fałszowanie prawdy o upamiętnianiu tragedii Żydów olkuskich
  5. Ślady pozostawione przez więźniów Auschwitz

Komentarze nie są dozwolone.