Wpisy oznaczone tagiem żydzi

Nazistowski zbrodniarz na dworcu kolejowym w Olkuszu

Siedemdziesiąt trzy lata temu, w dniach 13 i 15 czerwca 1942 r.,  deportowano  ostatecznie Żydów z getta olkuskiego w dwóch transportach kolejowych, które pojechały  w kierunku Katowic.  Wywieziono wówczas około trzech tysięcy Żydów (mężczyźni, kobiety i dzieci), wśród których byli również liczni Żydzi z Chorzowa, przesiedleni do Olkusza przez niemieckich nazistów w dniu 15 czerwca 1940 r. Wprawdzie nie ma żadnej dokumentacji hitlerowskiej związanej z ich zagładą, lecz z pewnością zamordowano ich w komorach gazowych KL Auschwitz II-Birkenau.

Żydzi na dworcu kolejowym w Olkuszu przed deportacją na zagładę, czerwiec 1942 r.

Żydzi na dworcu kolejowym w Olkuszu przed deportacją na zagładę, czerwiec 1942 r.

Zachowały się zdjęcia Żydów, oczekujących na pociąg, którym pojechali z dworca kolejowego w Olkuszu na zagładę. Razem ze zgromadzonymi Żydami, pilnowanymi przez niemieckich i żydowskich policjantów, został sfotografowany na jednym ze zdjęć, umundurowany Friedrich Kuczynski. Ten nazistowski funkcjonariusz, podpierając się lewą ręką pod bok, trzyma pałkę w prawej ręce i przygląda się Żydom, których wcześniej przy likwidacji getta w Olkuszu, współpracując z gestapo, wyselekcjonował na śmierć jako nienadających się na wywiezienie do obozów pracy.

Ten nazistowski funkcjonariusz był pracownikiem urzędu, który w ostatnich miesiącach 1940 r. utworzył Reichsführer SS i szef niemieckiej policji Heinrich Himmler, powołując Specjalnego Pełnomocnika Reichsführera SS i Szefa Niemieckiej Policji do spraw Zatrudnienia Obcych Narodowości na Górnym Śląsku. Stanowisko pełnomocnika powierzono SS-Oberführerowi Albrechtowi Szmeltowi, ówczesnemu prezydentowi policji we Wrocławiu, natomiast kierownikiem Wydziału „J” dla spraw żydowskich w tym urzędzie, który miał siedzibę w Sosnowcu, został Friedrich Kuczynski, mający wówczas 26 lat.

Friedrich Kuczynski był Niemcem, który urodził się 4 września 1914 r. w Suczawie na terenie Bukowiny w Rumunii. Posiadał wyższe wykształcenie, był nauczycielem gimnazjalnym, władał językiem niemieckim, francuskim i rumuńskim. Podczas drugiej wojny światowej był urzędnikiem wspomnianego Wydziału „J” do spraw żydowskich, odpowiadając po wojnie za nadużycia i bestialstwa wobec Żydów oraz współudział w ich unicestwieniu na terenie m.in. Olkusza, Chrzanowa, Zawiercia, Sosnowca i Będzina.

Po wojnie olkuski Żyd, Eliasz Lemberg, relacjonował:

Było to 10 czerwca 1942 r. O godzinie 4-tej nad ranem policja niemiecka nakazała wszystkim wyjść z mieszkań i zebrać się na jednym placu. Tam nastąpiła selekcja; obecny był przy tym Kuczyński (…). Ludność podzielono na trzy grupy, 1) część przeznaczona od razu na zagładę, 2) rzemieślnicy reklamowani w liczbie około 100 osób, którzy zostali od razu wysłani do Sosnowca i 3) grupa wysłana do obozu, w której ja się znajdowałem.

Fotokopia z akt sądowych Friedricha Kuczyńskiego

Fotokopia z akt sądowych Friedricha Kuczyńskiego

Po klęsce Niemiec hitlerowskich Friedrich Kuczynski ukrywał się w miejscowości Albersrieth na terenie Bawarii, gdzie przebywała także jego matka Rosa Kuczynski (z d. Hilbert) i żona Hanna z dziećmi. Tam rozpoznali go najprawdopodobniej Żydzi chrzanowscy, którzy spowodowali jego aresztowanie, a potem w drodze ekstradycji przekazano go do dyspozycji władz polskich. Najpierw przebywał w więzieniu w Brzegu, skąd przewieziono go w kwietniu 1947 r. do więzienia karno-śledczego w Sosnowcu (Radocha), gdzie tamtejszy Sąd Okręgowy skazał go na karę śmierci 23 września 1948 r. Wyrok zatwierdził na początku następnego roku Sąd Najwyższy na posiedzeniu wyjazdowym w Krakowie, a nieco później ówczesny prezydent Bolesław Bierut odrzucił prośbę o łaskę, w zakończeniu której Friedrich Kuczyński napisał:

Upraszam jeszcze raz Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w imieniu swych dzieci i ich łez, o darowanie mi życia.

W godzinach wieczornych 22 lutego 1949 r., na podwórzu więziennym – w obecności naczelnika tego więzienia w Sosnowcu, protokolanta, lekarza i księdza – podprokurator Z. Jarocki odczytał Friedrichowi Kuczyńskiemu sentencję wyroku i oznajmił skazanemu, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie skorzystał z przysługującego mu prawa łaski. Wyrok śmierci wykonano przez powieszenie, a zwłoki tego nazistowskiego zbrodniarza, którego stracono w wieku 34 lat, zostały pogrzebane na cmentarzu Nowosieleckim w Sosnowcu.

Adam Cyra
Oświęcim, dnia 13 czerwca 2015 r.

Brak komentarzy

Fałszowanie prawdy o upamiętnianiu tragedii Żydów olkuskich

W dniu 4 marca 2013 roku  w  programie  „O tym się mówi” (o godz 13.00)  rozpoczęła się audycja w Radiu Kraków,  zatytułowana  „Przywrócona pamięć o Żydach olkuskich”. Była ona   prowadzona   przez  Redaktora Adama Piśkę – w linku http://www.radiokrakow.pl/www/index.nsf/ID/DWOZ-95JDF9?OpenDocument .

Zdążyłem wysłuchać tylko końcową część tej audycji, która bardzo mnie zainteresowała, ponieważ historią Żydów olkuskich interesuję się od dawna i jestem autorem dwóch publikacji oraz  materiałów edukacyjnych w wydaniu elektronicznym, związanych z tym tematem:
-  Mieszkańcy ziemi olkuskiej w hitlerowskich więzieniach i obozach koncentracyjnych, Oświęcim-Olkusz 2005,
-  Upamiętnienie Żydów olkuskich. 65. rocznica likwidacji getta w Olkuszu,  Oświęcim 2007,

Żydzi w Olkuszu w latach 1939-1942. 70. rocznica likwidacji getta olkuskiego ,

- warto także przeczytać mój tekst „Jeszcze raz na temat pomnika w Olkuszu – w 70. rocznicę likwidacji olkuskiego getta” .

Pomnik na starym cmentarzu w Olkuszu

Pomnik na starym cmentarzu w Olkuszu

Rozmówcami Redaktora Adama Piśki we wspomnianej audycji byli: Ireneusz Cieślik i Olgerd Dziechciarz z Olkusza. W audycji tej zdążyłem usłyszeć krytyczne wypowiedzi na temat pomnika na starym cmentarzu Olkuszu , którego jestem współtwórcą i autorem wszystkich napisów na nim zamieszczonych. Rzekomo celowo nie umieszczono na nim ani jednego nazwiska Żyda olkuskiego spośród tych, którzy zginęli w KL Auschwitz-Birkenau, natomiast jest na tym pomniku wyryte nazwisko Leopolda Jarno-Polaka z Olkusza,  zamordowanego wraz z Żydami olkuskimi w komorach gazowych tego obozu.

Czytaj reszte tego wpisu »

, , , ,

Brak komentarzy

Upamiętnienie Żydów olkuskich w Bełżcu

Muzeum – Miejsce Pamięci w Bełżcu utworzono w 2004 r. jako oddział Państwowego Muzeum na Majdanku w Lublinie. Głównym zadaniem powstałego wówczas pomnika jest oddanie czci i zachowanie pamięci o pomordowanych tu Żydach. Jego elementami są żeliwne nazwy miejscowości, z których następowały deportacje do obozu zagłady w Bełżcu. Jednym z upamiętnionych miast jest Olkusz. Ponadto zwiedzając muzealną ekspozycję w tym Miejscu Pamięci można dowiedzieć się z opisów zamieszczonych na planszach i widniejącej na jednej z nich mapy, że Żydzi z Olkusza zginęli w komorach gazowych w Bełżcu.

W niemieckim obozie zagłady w Bełżcu, przez który przebiegała linia kolejowa, łącząca Lublin z węzłową stacją w Rawie Ruskiej, od marca do grudnia 1942 r. zamordowano około 500 tysięcy osób, przede wszystkim polskich Żydów, ale także obywateli żydowskich z Niemiec, Austrii, Czech i Słowacji.

Transporty z ludnością żydowską przywożono do Bełżca w wagonach bydlęcych. Średnio w jednym wagonie umieszczano około 100 osób. Ekstremalne warunki przewozu, w tym przede wszystkim potworne przepełnienie oraz upał, brak wody i pożywienia powodowały śmierć wielu osób już w czasie deportacji do tego miejsca zagłady.

Od wiosny 1941 roku niemieccy naziści zaczęli gromadzić Żydów na ziemi olkuskiej w wybranych dzielnicach miast i miasteczek. Eksterminację ludności żydowskiej z Olkusza, Wolbromia, Pilicy, Skały i innych miejscowości przedwojennego powiatu olkuskiego zakończono w 1943 roku, przy czym największe jej nasilenie nastąpiło w 1942 roku Żydzi ci ginęli z głodu lub na skutek chorób w gettach, a także w licznych egzekucjach w pobliżu lub samych miejscach ich zamieszkania oraz w komorach gazowych w Bełżcu i KL Auschwitz. Ogółem w różnych okolicznościach zginęło np. z gminy Pilica ponad dwa tysiące Żydów, ze Sławkowa około tysiąc, z Olkusza około trzy tysiące, z Wolbromia około pięć tysięcy.

Czy w tych transportach i w takich warunkach przywieziono Żydów z Olkusza na zagładę do Bełżca ? – osobiście w to wątpię i mimo że nie ma żadnych dokumentów potwierdzających ich śmierć w KL Auschwitz II – Birkenau, jestem zdania, że stali się oni w czerwcu 1942 r. ofiarami komór gazowych w tej drugiej części oświęcimskiego obozu, który istniał na terenie Brzezinki.

Tablica w Bełżcu

Tablica w Bełżcu

Krzysztof Kocjan w swojej książce, zatytułowanej Zagłada Żydów olkuskich (Olkusz 2002) również uważa, że Żydzi z Olkusza zginęli w komorach gazowych KL Auschwitz II-Birkenau. Natomiast z materiałów Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie podobno ma wynikać, że Żydzi ci zginęli w Bełżcu i na ich podstawie zagłada olkuskich Żydów została upamiętniona w Muzeum – Miejscu Pamięci w Bełżcu. Warto odwiedzić to miejsce i poznać bliżej szczegóły tej sprawy.

Adam Cyra
Oświęcim, 12 lutego 2012 r.

, , , , ,

Brak komentarzy

Henryk Mandelbaum – nosiciel tajemnicy

„Nosiciele tajemnicy” to tytuł komiksu historycznego, przedstawiającego tragiczne losy więźniów KL Auschwitz-Birkenau. Jego bohaterami są Żydzi zmuszeni do obsługi komór gazowych i palenia ciał zamordowanych w krematoriach. Przedstawione są w nim dramatyczne chwile, które doprowadziły do ich buntu.

Komiks pt. "Nosiciele tajemnicy"

Komiks pt. "Nosiciele tajemnicy"

W dniu 7 października 1944 r. rozeszła się w obozie wiadomość, że esesmani zamierzają zgładzić 300 osób z Sonderkommando. Podjęto decyzję nie poddawać się bez walki. Organizatorami buntu byli polscy Żydzi. Sygnałem do walki miało stać podpalenie krematorium nr IV.

W południe esesmani przyszli, by zabrać na stracenie więźniów z tego krematorium. Zaatakowano ich młotkami i siekierami, a krematorium zostało podpalone. Bunt podjęli także Żydzi pracujący w krematorium nr II, którzy przecięli obozowe druty i rzucili się do ucieczki. Wielu uciekających Żydów esesmani zabili seriami z karabinów maszynowych.

Komiks pt. "Nosiciele tajemnicy"

Komiks pt. "Nosiciele tajemnicy"

Około 200 zatrzymanych uczestników buntu wkrótce potem rozstrzelano. W sumie zginęło 451 więźniów. Wśród pozostałych przy życiu był Henryk Mandelbaum, który urodził się w Olkuszu i często przyjeżdżał do miasta swojego dzieciństwa. Fabuła komiksu oparta jest na powojennych relacjach nielicznie ocalałych Żydów z Sonderkommando, odnalezionych po wojnie opisach zbrodni ukrytych w pobliżu krematoriów Birkenau oraz badaniach historyków, stanowiąc cenne uzupełnienie i pomoc w nauczaniu młodzieży o Auschwitz i Holokauście.

Tragicznymi losami więźniów z Sonderkommando od kilku lat zajmuje się w swojej pracy badawczej dr Igor Bartosik z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Niedawno odbyło się z nim spotkanie w Miejskim Ośrodku Kultury w Olkuszu, podczas którego przypomniał postać zmarłego trzy lata temu Henryka Mandelbauma.

Z dr. Igorem Bartosikiem wielokrotnie konsultowali się twórcy tego komiksu, a on tak ocenił ich wysiłki i pracę:

Tak historyk, jak i twórca komiksu zajmując się tą tematyką, wchodzą w obszar koszmarnej zbrodni dokonanej przez SS, której skala i charakter przekraczają granice jej pełnego zrozumienia na dostępnych płaszczyznach poznawczych. Nie należy jednak rezygnować z takiej próby. Można przywołać tutaj słowa członka Sonderkommando Henryka Mandelbauma, który wielokrotnie powtarzał, że jedyne co możemy dać tym, którzy zginęli w ten okrutny sposób – bezbronnym dzieciom, kobietom, osobom w podeszłym wieku, jak i samym więźniom Sonderkommando – to nasza pamięć. Jeśli twórcy przyświeca idea uczczenia w ten sposób pamięci ofiar, a przy tym zachowuje on pełną rzetelność historyczną, to należy przyjrzeć się takiej próbie z uwagą i uznać ją za uzasadnioną.

Obszerną informację na temat „Nosicieli tajemnic” (scenariusz: Michał Gałek, rysunki: Michał Pyteraf) i innych komiksów, ukazujących losy więźniów KL Auschwitz, można znaleźć pod adresami: www.klpress.pl oraz www.epizodyzauschwitz.pl

Adam Cyra
Oświęcim, 3 lipca 2011 r.

, , , , , , , , ,

Brak komentarzy