Wpisy oznaczone tagiem oświęcim

Westerplatczyk z Oświęcimia

W kinach od połowy lutego 2013 r. można oglądać dramat wojenny „Tajemnica Westerplatte”, w reżyserii Pawła Chochlewa.

Film ten przedstawia obronę przez siedem dni polskiej placówki wojskowej Westerplatte, której załoga liczyła około 200 żołnierzy.

Jednym z nich był Franciszek Wolas, który zmarł w 1989 r. i jest pochowany na cmentarzu komunalnym w Oświęcimiu. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy. Pamięć o takich bohaterskich żołnierzach powinna być zachowana i przekazywana młodym pokoleniom oświęcimian.

Pomnik na grobie Franciszka Wolasa w Oświęcimiu

Pomnik na grobie Franciszka Wolasa w Oświęcimiu

Franciszek Wolas urodził się 24 sierpnia 1916 r. w Gierałtowicach koło Wadowic. Wychowany w biednej rodzinie ukończył tylko cztery oddziały szkoły powszechnej. Przed rozpoczęciem służby wojskowej, do której zgłosił się na ochotnika, pracował na roli u rodziców.

W latach 1938-1939 był żołnierzem 5. Pułku Piechoty Legionów w Wilnie. Na placówkę Westerplatte skierowano go 20 września 1938 r. Podczas jej obrony walczył jako kapral od 1 do 7 września 1939 r. w wartowni nr 2.

Po kapitulacji Westerplatte przebywał w obozie jeńców wojennych do sierpnia 1940 r., skąd wywieziono go na roboty przymusowe do dzisiejszej Iławy.

Jesienią 1943 r. skierowany został do Rastenburga, dzisiejszego Kętrzyna, gdzie jako robotnik niemieckiej firmy budowlanej „Modryger” zatrudniony był przy budowie betonowych umocnień wokół kwatery Adolfa Hitlera w Kętrzynie.

Już po zamachu na Hitlera, który miał miejsce w jego kętrzyńskiej kwaterze  20 lipca 1944 r., wraz z innymi robotnikami przewieziony został na zachód do miejscowości Neckerzimmer.  Tam w kwietniu 1945 r.  wyzwolili go żołnierze amerykańscy.

Jesienią 1945 r. wrócił do Polski i w rok później podjął pracę  ślusarza w Zakładach Chemicznych w Oświęcimiu. Na emeryturę odszedł w 1976 r. Zmarł w Oświęcimiu 12 lipca 1989 r.

Posiadał odznaczenia: Odznaka Grunwaldzka (1947), Medal Zwycięstwa i Wolności 1945 (1960), Brązowy Krzyż Zasługi (1969), Krzyż Walecznych (1974), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1974), Medal „Za udział w wojnie obronnej 1939″ (1982), odznaka honorowa „Za zasługi dla Miasta Gdańska” (1984), pośmiertnie Krzyż Orderu Virtuti Militari V klasy (1990).

Adam Cyra
Oświęcim, dnia 24 lutego 2013 r.

, ,

Brak komentarzy

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej w Oświęcimiu

Z okazji 69. rocznicy wymordowania w Krwawą Niedzielę 11 lipca 1943 r. księży i wiernych świeckich w kościołach rzymskokatolickich na Wołyniu, Klub „Samborzan” Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowa – Wschodnich w Oświęcimiu – w imieniu środowisk kresowych – zorganizował uroczystość w dniu 7 lipca 2012 r.

Uroczystość ta  zainaugurowała ogólnopolskie obchody rocznicy zbrodni OUN-UPA na Wołyniu. Uczestniczyli w niej przedstawiciele władz miasta Oświęcim – zastępca prezydenta Maria Pędrak i przewodniczący rady Piotr Hertig.  Odsłoniecia tablicy pamiątkowej dokonali: wiceprezydent Maria Pędrak oraz  Bronisław Orski, najstarszy uczestniczący w uroczystości  członek Klubu „Samborzan”.

Przemawia Włodzimierz Paluch, prezes Klubu "Samborzan" w Oświęcimiu

Przemawia Włodzimierz Paluch, prezes Klubu „Samborzan” w Oświęcimiu

Wiersze deklamuje Kasia Sanak

Wiersze Andrzeja Winogrodzkiego deklamuje Kasia Sanak

Maria Pędrak, z-ca prezydenta Oświęcimia i Piotr Hertig, przewodniczący rady (z prawej)

Maria Pędrak, z-ca prezydenta Oświęcimia i Piotr Hertig, przewodniczący rady (z prawej)

Podczas uroczystości nastąpiło także poświęcenie przez ks. Jerzego Brońkę tablicy pamiątkowej, upamiętniającej Polaków pomordowanym przez nacjonalistów ukraińskich na wschodnich Kresach II Rzeczpospolitej Polskiej w latach  II wojny światowej.

 

Ks. Jerzy Brońka, proboszcz parafii p.w. Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu

Ks. Jerzy Brońka, proboszcz parafii p.w. Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu

Odsłonięcia tablicy dokonali: wiceprezydent Maria Pędrak i Bronisław Orski, najstarszy członek Klubu "Samborzan", biorący udziął w tej uroczystości

Odsłonięcia tablicy dokonali: wiceprezydent Maria Pędrak i Bronisław Orski, najstarszy członek Klubu "Samborzan", biorący udziął w tej uroczystości

Przed odsłonięciem i poswięceniem tablicy pamiątkowej na miejscowym cmentarzu parafialnym, odprawiona została w intencji pomordowanych Msza św. w kościele p.w.  Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny  w Oświęcimiu.

PS.
Andrzej Winogrodzki, poeta z Oświęcimia,  z pochodzenia samborzanin – wiersze na uroczystość w dniu 7 lipca 2012 r. odsłonięcia i poświecenia tablicy pamięci Polaków z Kresów Wschodnich II RP, pomordowanych przez nacjonalistów ukraińskich podczas II wojny światowej.

Wiersz bez tytułu
Tytułu nie trzeba -
jest nim imię ziemi
i czas historii.
- – -
Dzielili dnie i noce
pod wspólnym księżycem
i łąk pachnących
słodycz miodną,
trawy i kwiaty,
mleko, sól i niebo,
bywało też
że melanż krwi,
połacie pól szerokich
i rozlewisk rzek.
- – -
A teraz stoisz obok mnie
SĄSIEDZIE
z żądłem noża
z lancą kosy,
by mi przekłuć serce,
wypuścić ze mnie
światło duszy!
Siekiera, piła, widły -
twój rynsztunek dzielny;
cokolwiek blisko
cokolwiek pod ręką!
Stoisz SĄSIEDZIE
z toporem nienawiści,
choć są i tacy,
co dają znak: uciekaj!
- – -
Śmierć była wszędzie:
pod niebem sadu
w sanktuariach Kościołów,
w słodkiej woni ziół.
- – -
Bo ktoś nienawiść
wszczepił w twoją krew
i czarny osad zbrodni
nazwał bohaterstwem
i wiarą w naród;
tylko ten jedyny!
Bo eksplodował
śmiertelny pocisk wojny
i milionem odłamków
upadł na tę ziemię
zmieniając żywą zieleń
w pola łez i krwi!
- – -
Czarnymi łzami
żałobnych tablic
czas opłakuje
ten los okrutny
bez winy i nadziei.
- – -
Druhu z Wołynia , Podola,
Galicji -
wyjdźmy z czasu śmierci
na świeżą łąkę życia!

Pamięć zostanie
bo nie może umrzeć;
płacz czarnych tablic
w strumieniach światła!

Nadzieja

Z pamięci krwawej rosną plony
na przyszłość lepszą w naszych dziejach;
w miejsce rozpaczy, żalu, gniewu
niech rodzi się i trwa nadzieja!

Czas w krew i zbrodnię
i w nienawiść hojny,
czas ziemi w ogniu
i w płomieniach wojny -

Już minął! Czas pożogi,
zbroczonej krwią ideologii!
I niech już nigdy człowiek więcej
w sąsiedzkiej krwi nie nurza ręce!

Co było bólem – bólem będzie
a co pamięcią – nią zostanie,
ale nad wszystkim niech rozkwitnie
trudne i trwałe pojednanie.

Wiersze deklamowała Kasia Sanak – tegoroczna absolwentka Miejskiego Gimnazjum nr 1 w Oświęcimiu i laureatka /wyróżnienie/ Konkursu „Kresowe Portrety”, którego organizatorem było Muzeum Niepodległości w Warszawie.

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 8 lipca 2012 r.

,

Brak komentarzy

„Wołyń i Polesie” nr 73

W Oświęcimiu od ponad dwudziestu lat działa Koło Miejskie Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, które w ramach swej działalności m.in. wydaje kwartalnik „Wołyń i Polesie”. Redagowany przez Halinę Ziółkowską-Modłę, pochodzącą z Równego na Wołyniu, jest unikalnym kwartalnikiem we współczesnym czasopiśmiennictwie polskim, starającym się przekazać prawdę na temat historii Kresów przedwojennej Polski i szczególnie tragicznych losów ich mieszkańców w czasie drugiej wojny światowej.

Oddany właśnie do rąk Czytelników nr 73. kwartalnika „Wołyń i Polesie” liczy sto stron i zawiera dwadzieścia dziewięć tekstów, w tym artykuły historyczne oraz publikacje poświęcone sprawom bieżącym. Wśród tych ostatnich zwraca uwagę przede wszystkim cytowana w całości Uchwała Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego w sprawie obchodów 103. rocznicy urodzin Stepana Bandery.

Dokument ten powstał w związku z zakrojonymi na szeroką skalę obchodami 103. rocznicy urodzin przywódcy najbardziej skrajnego odłamu nacjonalizmu ukraińskiego, odpowiedzialnego za ludobójstwo na Polakach-mieszkańcach Wołynia i Małopolski Wschodniej, jakie miały miejsce na zachodniej Ukrainie 1 stycznia 2012 roku. Obchody te były połączone z odsłonięciem we Lwowie pomnika Stepana Bandery.

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

 

Kombatanci UPA

Kombatanci UPA

Drugim z ważnych dokumentów, zamieszczonych w najnowszym numerze „Wołynia i Polesia”, jest zawiadomienie złożone do prokuratury przez mieszkańca Olsztyna, Kazimierza Boguckiego, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 256 k.k. przez tygodnik „Nasze Słowo”. Ten wydawany przez mniejszość ukraińską w Polsce tygodnik, który jest dotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, znany jest nie od dzisiaj z antypolskich prowokacji i sympatii do ruchu banderowskiego, a przede wszystkim z tendencyjnych publikacji i agresywnego języka. We wspomnianym zawiadomieniu K. Bogucki podaje na to przykłady zaczerpnięte z publikacji, zamieszczonych w „Naszym Słowie”. W jednej z nich stwierdzono m.in., że:

w II Rzeczypospolitej Polacy skazali Ukraińców na zagładę, ponieważ polityka przedwojennej Polski upodobniała się do polityki III Rzeszy w stosunku do Żydów.

Wśród artykułów historycznych na szczególną uwagę zasługuje artykuł Bohdana Piętki, zatytułowany „Zapomniane ludobójstwo”. Autor omawia w nim jedną z najmniej w Polsce znanych kart historii zagłady Polaków na Wschodzie, jaką była eksterminacja Polonii w ZSRR podczas Wielkiego Terroru w latach 1937-1938.

Zwykle, gdy mówimy o ludobójstwie Polaków na Wschodzie – pisze Autor – mamy na myśli okupację sowiecką Kresów Wschodnich z lat 1939-1941 i po 1944 roku, Zbrodnię Katyńską oraz zbrodnie OUN-UPA. Tymczasem Golgota Polaków na Wschodzie rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej i jest to wciąż mało znany rozdział historii (w mediach w ogóle nie wspominany). Zanim padły pierwsze strzały w Katyniu rozegrał się dramat Polaków-obywateli ZSRR, którzy stali się ofiarami ludobójczej czystki etnicznej przeprowadzonej na polecenie Stalina.

Podstawą ludobójstwa dokonanego w latach 1937-1938 na Polonii radzieckiej był rozkaz operacyjny nr 00485 wydany 11 sierpnia 1937 roku na polecenie szefa NKWD Nikołaja Jeżowa. W jego następstwie zamordowano co najmniej około 140 tysięcy żyjących w ZSRR Polaków, dziesiątki tysięcy zesłano na Syberię i do Kazachstanu, tysiące dzieci-sierot po ofiarach umieszczono i wynarodowiono w domach dziecka. Liczba ofiar bezpośrednich i pośrednich mogła wynosić nawet pomiędzy 200 a 240 tysięcy, co stanowi około 30-40 procent Polaków, którzy według oficjalnych danych mieszkali wówczas w ZSRR. Statystycznie Polacy byli grupą narodowościową, którą przed wybuchem wojny dotknęły w ZSRR największe straty ludnościowe spowodowane terrorem stalinowskim.

Przypomnienie tego, co stało się z Polakami w ZSRR w latach 1937-1938 – konkluduje Autor – jest bardzo ważne szczególnie w kontekście twierdzeń Władimira Putina, zaprezentowanych na konferencji prasowej 7 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, że Katyń miał być zemstą Stalina (w domyśle uzasadnioną) za domniemane polskie zbrodnie na jeńcach bolszewickich z wojny 1919-1920 roku. Otóż nie! Katyń był logiczną konsekwencją całej antypolskiej polityki Stalina realizowanej już na długo przed wybuchem wojny. Polityki, której podłożem była motywowana ideologicznie nienawiść do Polaków i chęć ich wyeliminowania jako grupy etnicznej.

Najnowszy kwartalnik, podobnie jak i wcześniejsze, zawiera następujące działy tematyczne: wspomnienia, listy i polemiki, ludobójstwo na Kresach, współczesne stosunki polsko-ukraińskie, uroczystości związane z Kresami, inne oraz biblioteka kresowiaka.

Adam Cyra
Oświęcim, 12 marca 2012 r.

Kontakt z Redakcją „Wołynia i Polesia”:

[email protected]

, , , , , , , , ,

Brak komentarzy

„Żołnierze Wyklęci” – bracia Edward i Tadeusz Cieśla

W dniu 1 marca 2012 r. w Polsce będzie obchodzony Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, którymi byli również dwaj bracia o nazwisku Cieśla: młodszy Edward i starszy Tadeusz, który wcześniej więziony był w KL Auschwitz.

Tadeusz Cieśla, ur. 31 lipca 1919 r., dzieciństwo i młodość spędził w Studzianie k. Przeworska. Maturę zdał w 1938 r. w I Państwowym Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie. Następnie ukończył Szkołę Podchorążych w Jarosławiu. Szlak bojowy we wrześniu 1939 r. przemierzył wraz z 38. Pułkiem Piechoty Strzelców Lwowskich. W maju 1940 r. podjął nieudaną próbę przedostania się do Wojska Polskiego, tworzonego przez gen. Władysława Sikorskiego we Francji. Z więzienia w Tarnowie 29 sierpnia 1940 r. gestapo skierowało go w transporcie więźniów do KL Auschwitz, gdzie jako numer 3715 był więziony ponad cztery lata. W dniu 28 października 1944 r. został przeniesiony do obozu Leitmeritz na terenie Czech, skąd zbiegł w kwietniu 1945 r.

Wkrótce dotarł do Polski, gdzie w Oświęcimiu odwiedził Annę Z. i jej rodzinę. Młoda Anna przez cały czas jego uwięzienia w KL Auschwitz udzielała mu potajemnej pomocy.

Tadeusz Cieśla (!919-1952)

Tadeusz Cieśla (1919-1952)

Jesienią 1945 r. przedostał się na Zachód, wracając kilkanaście razy do Polski i zajmując się przeprowadzaniem z Kraju osób zagrożonych aresztowaniem przez Urząd Bezpieczeństwa. W dniu 13 listopada 1949 r. przekraczając koleiny raz granicę polsko-czechosłowacką został aresztowany i przewieziony do aresztu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie. Oskarżono go o szpiegostwo. Po długotrwałym śledztwie i procesie został w dniu 21 grudnia 1950 r. skazany na karę śmierci przez Rejonowy Sąd Wojskowy w Warszawie. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Tadeusza Cieślę stracono w więzieniu na Mokotowie 9 lipca 1952 r. i pochowano w miejscu do dzisiaj nie wiadomym.

Protokół wykonania wyroku śmierci na Tadeuszu Cieśli

Protokół wykonania wyroku śmierci na Tadeuszu Cieśli 9.07.1952 r.

Wyrok wykonał, zabijając Tadeusza Cieślę strzałem w tył głowy, dowódca plutonu egzekucyjnego Aleksander Drej, który zmarł kilkanaście lat temu w Warszawie, pobierając do końca emeryturę dla szczególnie zasłużonych.

Jego brata, Edwarda Cieślę ps. „Zabawa”, urodzonego w 1923 r., działającego również w powojennym podziemiu antykomunistycznym, rozstrzelano 9 sierpnia 1952 r., w miesiąc po straceniu  Tadeusza.

Zbrodniczy wyrok wydany na Tadeusza Cieślę, więźnia KL Auschwitz i wielokrotnego kuriera wojskowego z Zachodu do Polski w latach 1945-1949, unieważnił dopiero po latach Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego w dniu 26 stycznia 1996 r.

Zobacz: IPN: Uroczystości pogrzebowe Edwarda Cieśli (1919-1952)
Obchodzimy Dzień „Wyklętych”

Adam Cyra
Oświęcim, 27 lutego 2012 r.

, , , , , , , , , , , , , ,

1 komentarz

Przemysław Bibik z Oświęcimia wyróżniony

Rozstrzygnięty został Konkurs im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2011. Trzy nagrody i sześć wyróżnień dla autorów prac magisterskich i doktorskich dotyczących historii Polski w XX wieku przyznano w powyższym konkursie, zorganizowanym przez Instytut Pamięci Narodowej i Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk.

Wyróżnienie

Wyróżnienie

Wyróżnienia uzyskali czterej autorzy prac magisterskich, wśród których znalazł się Przemysław Bibik, pochodzący z Oświęcimia. Jest on absolwentem politologii Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. rotmistrza Witolda Pileckiego i Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, na którym w ubiegłym roku obronił pracę zatytułowaną „Kazimierz Smoleń. Więzień nazistowskich obozów koncentracyjnych, organizator i dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau”. Wręczenie nagród nastąpiło 8 lutego 2012 r. w warszawskim Centrum Edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej.

Już po raz piąty mamy przyjemność wręczać nagrody w tym konkursie. Myślę, że z perspektywy tych lat można już powiedzieć, że to jedna z ważniejszych nagród kierowanych do historyków, którzy znajdują się na początku kariery zawodowej, ale mają już ten pierwszy dorobek naukowy. I właśnie te prace zostają nagrodzone. Gratuluję wszystkim wyróżnionym i opiekunom ich prac.

- powiedział podczas środowego finału konkursu prezes IPN dr Łukasz Kamiński.

Przemysław Bibik, wyróżniony w kategorii prac magisterskich, obiera dyplom z rąk Prezesa IPN dr. Łukasza Kamińskiego (fot. IPN)

Przemysław Bibik, wyróżniony w kategorii prac magisterskich, obiera dyplom z rąk Prezesa IPN dr. Łukasza Kamińskiego (fot. IPN)

Zwycięzców wyłoniła komisja konkursowa w składzie: prof. Andrzej Paczkowski (przewodniczący), prof. Andrzej Chojnowski, prof. Tomasz Szarota, doc. dr hab. Marek Kornat, prof. Włodzimierz Mędrzecki, prof. Antoni Dudek i dr Władysław Bułhak (sekretarz).

Zobacz więcej: IPN: Uroczyste wręczenie nagród laureatom Konkursu im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2011 – Warszawa, 8 lutego 2012

Adam Cyra
Oświęcim, 9 lutego 2012 r.


Przemysław Bibik – magister nauk politycznych w zakresie komunikacji społecznej i dziennikarstwa. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. rtm. Witolda Pileckiego w Oświęcimiu oraz Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Uczestnik dwunastej edycji studiów podyplomowych Totalitaryzm-Nazizm-Holocaust, organizowanych przez Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Wydział Humanistyczny Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Autor m.in. pierwszego opracowania dotyczącego historii polskich narodowców więzionych w KL Auschwitz, którego obszerne fragmenty zostały opublikowane w 2010 r. w książce pod red. prof. dr. hab. Bogumiła Grotta pt. Różne oblicza nacjonalizmów. Polityka-Religia-Etos. Interesuje się problematyką ludobójstwa, historią KL Auschwitz i Kresów Wschodnich RP oraz dziejami polskiego ruchu narodowego.

, , , , , , , , , , , ,

Brak komentarzy

Kazimierz Smoleń (1920-2012)

Kazimierz Smoleń urodził się 19 kwietnia 1920 r. w Chorzowie, gdzie ukończył szkołę powszechną, a następnie Państwowego Liceum i Gimnazjum im. Odrowążów, w którego murach uzyskał maturę w 1938 r. Ojciec Kazimierza – Józef Smoleń brał udział we wszystkich powstaniach śląskich, w latach późniejszych zostając prezesem chorzowskiej grupy Związku Powstańców Śląskich.

Kazimierz Smoleń (1920-2012)

Kazimierz Smoleń (1920-2012)

Pod koniec grudnia 1939 r. Kazimierz Smoleń rozpoczął konspiracyjną działalności w Polskiej Organizacji Partyzanckiej (POP), za co został aresztowany przez gestapo w kwietniu 1940 r. i umieszczony w więzieniu policyjnym w Chorzowie, a następnie w więzieniu przejściowym w Sosnowcu, skąd przewieziono go do KL Auschwitz 6 lipca 1940 r. W oświęcimskim obozie oznaczono go numerem 1327 i więziony był w nim do 18 stycznia 1945 r. Ewakuowany do KL Mauthausen, przebywał również w jego podobozach Melk i Ebensee, gdzie doczekał wyzwolenia przez żołnierzy amerykańskich 6 maja 1945 r. Jego ojciec Józef Smoleń wojny nie przeżył, zginął w KL Mauthausen w 1941 r.

Po wojnie ukończył studia na Wydziale Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W 1955 r. został powołany na stanowisko dyrektora Muzeum Auschwitz-Birkenau, na którym pracował do 1990 r., kiedy przeszedł na emeryturę. Był autorem wielu scenariuszy zarówno wystawienniczych jak i filmowych. Jeszcze przed objęciem stanowiska dyrektora Muzeum, w lutym 1955 r. brał udział przy opracowywaniu scenariusza wystawy stałej Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, którą do dzisiaj oglądają setki tysięcy odwiedzających rokrocznie Muzeum.

Kazimierz Smoleń, przeszedł na zasłużoną emeryturę dopiero w wieku siedemdziesięciu lat. Było to w połowie maja 1990 r. Przez 35 lat był dyrektorem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Na przestrzeni ostatnich lat Kazimierz Smoleń wielokrotnie spotykał się z młodzieżą polską i niemiecką. Dla Niemców wygłaszał prelekcje m.in. w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, przykuwając zawsze uwagę słuchaczy jako niezwykły znawca historii KL Auschwitz i żywy świadek historii.

W 2004 r. Kazimierz Smoleń został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Wciąż dużo pracował. Ponadto swoją wiedzą i doświadczeniem służył nie tylko pracownikom Muzeum, ale także każdemu, kto zwrócił się do niego z prośbą o pomoc.

Zmarł w Oświęcimiu w dniu 27 stycznia 2012 r., dokładnie w 67. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz, mając 91 lat.

Kazimierz Smoleń (1920-2012)

Kazimierz Smoleń (1920-2012)

W dniu 3 lutego o godzinie 14.00 w kościele p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Oświęcimiu została odprawiona Msza święta żałobna. Złożenie urny do grobu nastąpiło 4 lutego 2012 r., w gronie rodzinnym, w Chorzowie.

Na temat Kazimierza Smolenia przeczytaj również:

Newsweek Polska: Śmierć Kazimierza Smolenia, byłego więźnia Auschwitz i dyrektora muzeum

Nasz Dziennik: Wspomnienie o Kazimierzu Smoleniu

Kasztelania.pl: Niezwykła praca magisterska

Gazeta Wyborcza: Nekrolog Kazimierza Smolenia

Gazeta Wyborcza: Pożegnanie śp. Kazimierza Smolenia

Oświęcimskie.24.pl: Pożegnanie Kazimierza Smolenia

IPN: Praca magisterska o śp. Kazimierzu Smoleniu wyróżniona w konkursie im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2011 zorganizowanym przez IPN i PAN

MójChorzów.pl : Miasto składa hołd Kazimierzowi Smoleniowi

Przemysław Bibik, Adam Cyra
Oświęcim, 30 stycznia 2012 r.

, , , , , , , ,

2 komentarzy

Zdjęcia z pogrzebu w dniu 28 lutego 1945 r.

Cztery powyższe zdjęcia ze zbiorów prywatnych udostępnił Marek Księżarczyk

Cztery powyższe zdjęcia ze zbiorów prywatnych udostępnił Marek Księżarczyk

W dniu 28 lutego 1945 r.  odbył się uroczysty pogrzeb ofiar, podczas którego pochowano 470 ciał przyniesionych w kondukcie pogrzebowym z Birkenau.  Wcześniej w zbiorowej mogile złożono wszystkie wszystkie zwłoki więźniów z bloku 11. Szacuje się, że w tym wspólnym grobie, usytuowanym niedaleko dawnego obozu macierzystego w Oświęcimiu spoczywa około 700 ofiar KL Auschwitz.

Adam Cyra
Oświęcim, 21 stycznia 2012 r.

, , , , ,

Brak komentarzy

Irena Sekulska

W dniu 28 grudnia 2011 r., w wieku 84 lat, zmarła Irena Sekulska. Znana rzeźbiarka z Oświęcimia, która urodziła się 2 grudnia 1927 r. we Włodzimierzu Wołyńskim.

Jej ojciec Ferdynand Sekulski był dowódcą placówki Armii Krajowej w Kętach, gdzie został aresztowany na początku września 1944 r. i rozstrzelany w KL Auschwitz 6 stycznia 1945 r.

Irena Sekulska po wojnie ukończyła Państwowe Gimnazjum Koedukacyjne w Kętach, a następnie dwuletnią Szkołę Pielęgniarską w Bydgoszczy. W służbie zdrowia przepracowała 35 lat, m.in. jako pielęgniarka w szpitalu w Oświęcimiu.

Rzeźbą zajęła się stosunkowo późno, bo dopiero w 1971 r., kiedy to rzeźbienie w drewnie stało się jej życiową pasją, której poświęcała każdą swoją wolna chwilę. Była artystką nieprofesjonalną, która wystawiała swoje prace m.in. w Krakowie (dwukrotnie w Piwnicy Pod Baranami i na Małym Rynku), w Warszawie (na II Biennale Sztuki Nieprofesjonalnej w 1997 r.), w Państwowym Muzeum Etnograficznym), w Bielsku-Białej (wystawa pt. „Patronki Polski i Europy w Sztuce Ludowej” w 2001 r.) oraz w Kętach, Żywcu i Oświęcimiu.

Irena Sekulska podczas Drogi Krzyżowej w 2005 r.

Irena Sekulska podczas Drogi Krzyżowej w 2005 r.

Pani Irena była też uczestniczką plenerów artystycznych, m.in. Ogólnopolskiego Pleneru Malarsko-Rzeźbiarskiego w Radoczy, zatytułowanego „Rodzinne Strony Jana Pawła II” w 1994 r. czy w Zatorze „Uroki Ziemi Zatorskiej” w 1997 r., a jej rzeźby znajdują się m.in. w Domu Pielgrzyma w Watykanie oraz w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Ferdynad Sekulski z rodziną (z lewej Irena Sekulska) - zdjęcie wykonane we włodzimierzu Wołynskim w 1936 r.

Ferdynad Sekulski z rodziną (z lewej Irena Sekulska) - zdjęcie wykonane we Włodzimierzu Wołyńskim w 1936 r.

Za swoją twórczość Irena Sekulska otrzymała szereg nagród i wyróżnień, w tym nagrodę za zajęcie I miejsca w kategorii Twórców Profesjonalnych na konkursie Kapliczek w Warszawie w 2004 r. oraz wyróżnienie na konkursie pt. „Przydrożni Święci” na XXV Festiwalu Folkloru Górali Polskich – Żywiec 1994 r. oraz na I Wojewódzkim Konkursie na Szopkę Bożonarodzeniową w Bielsku-Białej w 1995 r. W jej twórczości można było wyróżnić kilka nurtów tematycznych: religijny, obozowy, ludowy oraz symboliczny, m.in. zegary ścienne z drzewa poobozowego.

Na twórczość rzeźbiarską pani Ireny wpłynęła śmierć jej ojca w obozie Auschwitz. Stąd też częstym motywem jej rzeźb byli wyczerpani więźniowie. Warto przytoczyć fragment opinii profesora Władysława Hodysa, stanowiący trafne podsumowanie jej twórczości:

(…) rzeźby przedstawiające kompozycję figuralne świadczą nie tylko o wybitnym temperamencie rzeźbiarskim autorki, ale też zadziwiają różnorodnością założeń artystycznych.

Uroczystości żałobne rozpoczną się Mszą św. w kaplicy na cmentarzu parafialnym w Oświęcimiu 30 grudnia o godz. 11.00, a następnie zmarła zostanie przewieziona i pochowana na cmentarzu w Kozach koło Kęt.

Adam Cyra
Oświęcim, 29 grudnia 2011 r.

, , , , , , , ,

Brak komentarzy

Podporucznik ”Steinert”

Wystawę wypożyczoną z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej można obejrzeć w Powiatowym Zespole nr 3 w Oświęcimiu. Ekspozycja jest dostępna od 29 września do 21 października 2011 r.

Ekspozycja wystawiona w powiatowej „trójce” nosi będzie nazwę „Wolność i Niezawisłość – żołnierze wyklęci”. Otwarcie wystawy w dniu 29 września br. poprzedziła krótka sesja historyczna, podczas której zostały przypomniane m.in. dwie ofiary totalitaryzmów: Karola i Stanisława Dydo z Babic. Na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu znajdują się liczne groby Polaków zamordowanych w okresie terroru stalinowskiego w Polsce. Na jednej z mogił znajduje się napis: „Śp. Stanisław Dydo, ur. 23 II 1922, zm. 27 XI 1948. Spoczywaj w Bogu niezapomniany Stasiu. Rodzina”. Rodzina Dydów mieszkała przed drugą wojną światową w Babicach koło Oświęcimia, gdzie jego ojciec Karol Dydo był kierownikiem miejscowej szkoły powszechnej. Pracował tam aż do zamknięcia szkoły przez hitlerowców.

Karol Dydo stał się jedną z ofiar masowych aresztowań, dokonanych wiosną 1940 r. przez gestapo, wśród nauczycieli ziemi oświęcimskiej i 29 lipca tegoż roku jako pierwszy z nich zginął w KL Mauthausen.

Karol Dydo

Stanisław Dydo

Po kilku miesiącach mieszkańcy Babic zostali wysiedleni w związku z powstaniem i rozbudową KL Auschwitz. Babice musiała także opuścić Emilia Dydo wraz z dwoma córkami: Ireną i Zofią oraz synem Stanisławem. Przez pewien czas mieszkali w Oświęcimiu, gdzie Stanisław Dydo pracował w drogerii jako laborant-fotograf.

Wiosną 1941 r. Emilia Dydo wraz z dziećmi została przesiedlona do Rzeszowa, skąd pozwolono im udać się w rodzinne strony nieżyjącego już Karola Dydo do Ropczyc, gdzie Stanisław Dydo wznowił działalność konspiracyjną w ZWZ-AK na terenie powiatu dębickiego. Równocześnie ukończył konspiracyjną podchorążówkę, wcześniej zdając na tajnych kompletach maturę, której z powodu wojny nie zdążył złożyć w Gimnazjum im. ks. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu. Był dowódcą plutonu dywersyjnego Placówki Ropczyce w Obwodzie AK Dębica. Posługiwał się pseudonimem „Steinert”. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych na tamtejszym terenie, awansując do stopnia podporucznika.

W marcu 1945 r. wyjechał do Krakowa i został studentem Studium Wychowania Fizycznego UJ, gdzie od września tegoż roku rozpoczął działalność w konspiracyjnej organizacji „Wolność i Niezawisłość” (WiN). Z Krakowa zmuszony był, podobnie jak inni jego koledzy i przełożeni z Armii Krajowej, wyjechać do Wrocławia, aby tam schronić się przed represjami ze strony Urzędu Bezpieczeństwa (UB).

Adam Cyra
Oświęcim, 2 października 2011 r.

, , , , ,

Brak komentarzy

Pamięć o Wołyniu

W Oświęcimiu od dwudziestu lat istnieje Koło Miejskie Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, które w ramach swojej działalności urządzało m.in. kwesty, aukcję obrazów na odbudowę kościoła w Równem oraz współorganizowało wakacje w Polsce dla dzieci i młodzieży z Wołynia.

W 1999 r. Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia zorganizowało w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu dwudniowe sympozjum pod hasłem: „Zlot Tych, co przeżyli”. Do Oświęcimia przyjechali świadkowie historii, którzy przeżyli II wojnę światową na Wołyniu, Polesiu i Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Podczas sympozjum wygłoszono szereg referatów, a ich zbiór pod redakcją Adama Peretiatkowicza został opublikowany pod tytułem „Ludobójstwa i wygnania na Kresach”.

W dniu 3 sierpnia 2003 r. w kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Oświęcimiu została odprawiona Msza św. za dusze śp. 60000 Polaków pomordowanych w bestialski sposób na Wołyniu przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA w latach okupacji sowieckiej i niemieckiej 1939-1945. O modlitwę za Nich prosili Wołyniacy, osiedleni po wojnie w Oświęcimiu, którzy przeżyli masakrę.

Halina Ziółkowska-Modła

Halina Ziółkowska-Modła

Organizacją powyższych działań zajmowała się pani Halina Ziółkowska-Modła, pochodząca z Równego, emerytowana polonistka szkół średnich i prezes oświęcimskiego Koła, której największą jednak zasługą jest redagowanie od początku jego wydawania kwartalnika „Wołyń i Polesie”, którego jubileuszowy, siedemdziesiąty numer niedawno ukazał się.

„Wołyń i Polesie” jest unikalnym kwartalnikiem we współczesnym czasopiśmiennictwie polskim, starającym się przekazać prawdę na temat historii Kresów przedwojennej Polski i tragicznych losów ich mieszkańców w czasie drugiej wojny światowej. Jest to szczególnie ważne obecnie, kiedy prawda ta w dużej mierze ulega zapomnieniu.

Należy również podkreślić, że na kartach tego czasopisma utrwalane zostają przede wszystkim opisy wydarzeń związanych z przeżyciami Polaków, zamieszkałych kiedyś na Wołyniu i Polesiu, którzy obecnie są już w podeszłym wieku i dla nich niejednokrotnie jest to jedyna możliwość opublikowania swoich wspomnień i pozostawienia po sobie niezwykłego świadectwa dla dzisiejszych i przyszłych pokoleń Polaków. Kwartalnik „Wołyń i Polesie” dociera nie tylko do licznych czytelników, lecz również do wszystkich większych polskich bibliotek naukowych i uniwersyteckich.

W najbliższym sierpniowym numerze „Wołynia i Polesia” będzie przypomniany dzień 11 lipca 1943 r., kiedy Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińska Powstańca Armia (OUN-UPA) przystąpiła do likwidacji Polaków na Wołyniu w 1943 r. Apogeum mordów trwało do 18 lipca 1943 r.

W nocy z 4 na 5 lipca 1943 r. OUN-UPA zaatakowała Polaków żyjących we wsiach w powiecie łuckim i na skrawku powiatu kowelskiego. Przebieg tej ludobójczej akcji doskonale oddaje akowski raport Jana Cichockiego „Wołyniaka”, nauczyciela z powiatu włodzimierskiego:

O godz. 2 min. 30 po północy w dniu 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się rzeź. Każdy dom polski okrążało nie mniej jak 30-50 chłopów z tępym narzędziem i dwóch z bronią palną. Kazali otworzyć drzwi albo w razie odmowy rąbali drzwi. Rzucali do wnętrza domów ręczne granaty, rąbali ludność siekierami, kłuli widłami, a kto uciekał, strzelali doń z karabinów maszynowych. Niektórzy ranni męczyli się po 2 lub 3 dni, zanim skonali, inni ranni zdołali resztkami sił dotrzeć do granicy powiatu sokalskiego (…). Po morderstwie, zaraz po południu tegoż dnia, nastąpił rabunek. Chłopi z sąsiednich wsi przychodzili i zabierali: konie, wozy, ubrania, pościel, krowy, świnie, kury – inwentarz żywy i martwy.

Masowe mordy trwały w tym rejonie do 18 lipca. Szczególna uwaga należy się napadom na kościoły i kaplice, w których byli zgromadzeni na Mszach św. Polacy. 11 lipca 1943 r. w czterech kościołach (Kisielin, Chrynów, Poryck, Zabłoćce) i jednej kaplicy (Krymno) nacjonaliści ukraińscy wymordowali około 540 osób, w tym trzech księży.

Masowymi ludobójczymi akcjami w dniach 29-31 sierpnia 1943 r., podobnymi do akcji z 11 lipca, dotknięte zostały tereny północnej części powiatu włodzimierskiego i powiat lubomelski. W sierpniu zamordowano kilkanaście tysięcy Polaków, zaś przez cały okres ludobójczych działań OUN-UPA – około 60 tysięcy.

Łącznie ludobójcze akcje pochłonęły na całym obszarze ich dokonywania przez OUN-UPA, nie tylko na Wołyniu, lecz także Kresach Południowo-Wschodnich – około 130 tysięcy śmiertelnych ofiar. Ponadto tysiące dzieci stało się sierotami, a w wyniku całokształtu nieludzkich warunków spowodowanych przez nacjonalistów ukraińskich tysiące ludzi zostało okaleczonych fizycznie i psychicznie oraz zmarło z ran. Dzisiaj, po upływie prawie siedemdziesięciu lat od popełnienia tych zbrodni należy przebaczyć, ale zapomnieć nie wolno.

Adam Cyra
Oświęcim, 12 lipca 2011 r.

, , , , , , ,

Brak komentarzy

Błogosławiona z Oświęcimia

Podczas tegorocznych wakacyjnych wędrówek po dawnych Kresach II Rzeczypospolitej dotarłem do Nowogródka na Białorusi, gdzie odwiedziłem m.in. kościół farny p.w. Przemienienia Pańskiego, tzw. Białą Farę, w której został ochrzczony Adam Mickiewicz. Kościołem tym nadal opiekują się siostry nazaretanki, które przybyły do Nowogródka w 1929 r., by zająć się wychowaniem i nauczaniem dzieci. Siostry tworzyły tam przed wojną dwunastoosobową wspólnotę, która służyła wielonarodowościowej społeczności miasta.

Błogosławiona z Oświęcimia

Błogosławiona z Oświęcimia

Jedną z tych sióstr była Maria Imelda od Jezusa Hostii. Nazywała się Jadwiga Żak i pochodziła z Oświęcimia, gdzie urodziła się 29 grudnia 1892 r. Wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek w Krakowie w 1911 r., nowicjat odbyła w Albano koło Rzymu. Po powrocie na ziemie polskie pracowała w szkołach prowadzonych przez nazaretanki jako wychowawczyni i nauczycielka – kolejno we Lwowie, w Warszawie, Stryju i w Grodnie oraz w Łukowie. Była także zakrystianką. Do Nowogródka przybyła w 1936 r. i do zamknięcia szkół przez okupantów sowieckich w październiku 1939 r. była nauczycielką, a później – zakrystianką i opiekunką ministrantów przy wspomnianym kościele farnym.

Błogosławiona z Oświęcimia

Błogosławiona z Oświęcimia

Najeźdźcy deportowali masowo Polaków z Nowogródka w lutym 1940 r. oraz w kwietniu 1941 r. na Syberię i do Kazachstanu. W dniu 6 lipca 1941 r. do Nowogródka wkroczyły z kolei wojska niemieckie i już w trzy tygodnie później odbyła się pierwsza publiczna egzekucja, w której hitlerowcy rozstrzelali sześćdziesięciu mieszkańców tego miasta.

Błogosławiona z Oświęcimia

Błogosławiona z Oświęcimia

W lipcu 1943 r. siostry zgłosiły się do władz niemieckich, by ofiarować swoje życie za sto dwadzieścia osób, aresztowanych i przeznaczonych do rozstrzelania. Karę śmierci zamieniono aresztowanym na roboty w Niemczech i wszyscy wywiezieni przeżyli wojnę, natomiast siostry wezwano wieczorem 31 lipca 1943 r. na pobliski komisariat, gdzie przyszło ich jedenaście. Dwunasta siostra – Małgorzata Banaś (której proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2003 r.) pracowała w tym czasie w szpitalu i dzięki temu ocalała. Jeszcze tego samego wieczoru Niemcy wywieźli siostry za miasto, szukając miejsca na egzekucję.

Błogosławiona z Oświęcimia

Błogosławiona z Oświęcimia

Nie znaleźli, więc wrócili do budynku komisariatu i zamknęli siostry w jego piwnicach. Następnego dnia, w niedzielę 1 sierpnia 1943 r. rano ponownie wywieźli siostry do lasu około pięć kilometrów od Nowogródka. Tam w głuszy leśnej rozstrzelali jedenaście sióstr nazaretanek. Razem z nimi zamordowano i pogrzebano we wspólnej mogile chłopca z pobliskiej wsi, któremu najprawdopodobniej kazano wcześniej wykopać ten grób.

Po ekshumacji 19 marca 1945 r. miejscem chwilowego pochówku sióstr nazaretanek stała się mogiła przy nowogródzkim kościele farnym, w którym później ich szczątki umieszczono w sarkofagu, znajdującym się w jednej z bocznych kaplic tej świątyni.

Zakonnice-męczennice z Nowogródka zostały beatyfikowane przez papieża Jana Pawła II w 2000 r., podczas pierwszej beatyfikacji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 na Placu św. Piotra w Rzymie. W ich gronie jest siostra Maria Imelda (Janina Żak), pochodząca z Oświęcimia.

Adam Cyra
Oświęcim, 5 września 2010 r.

, , , , ,

Brak komentarzy

Edmund Wilkosz (1912-1944)

Edmund Wilkosz spoczywa na najwyższym stopniu Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino wśród 1072 poległych tam polskich żołnierzy. Dzisiaj jedna z ulic w Oświęcimiu nosi imię Edmunda Wilkosza. Warto przypomnieć jego postać.

Urodził się 30 listopada 1912 r. w Oświęcimiu. Mieszkał w pobliskich Babicach. Naukę po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuował w Prywatnym Gimnazjum Koedukacyjnym im. ks. Stanisława Konarskiego (dzisiaj Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego). Następnie rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a po ich ukończeniu podjął pracę jako urzędnik administracji państwowej w Starostwie Powiatowym w Stryju (dzisiaj Ukraina), którą wykonywał do 18 września 1939 r.

Edmund Wilkosz

Edmund Wilkosz

Jego pasją było harcerstwo. W latach 1933-1938 pełnił nawet funkcję komendanta Hufca Męskiego w Oświęcimiu. Na kilka miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty. We wrześniu 1939 r. ze Stryja został ewakuowany do pobliskiej Rumunii, skąd przedostał się przez Węgry, Jugosławię, Grecję i Turcję do Palestyny, wstępując do tworzonej tam Brygady Strzelców Karpackich. W 1941 r. uczestniczył w walkach pod Tobrukiem i za udział w nich został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Na początku 1944 r. ppor. Edmund Wilkosz jako oficer 2. Korpusu Polskiego został przetransportowany do Włoch, gdzie później brał udział w walkach pod Monte Cassino i wtedy to, 14 maja, został ciężko ranny. W wyniku odniesionych ran zmarł w szpitalu polowym 18 maja 1944 r. W dniu jego śmierci patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął biało-czerwoną flagę na ruinach zdobytego klasztoru. Na Monte Cassino odegrany został Hejnał Mariacki, na znak zwycięstwa polskich żołnierzy.

Adam Cyra
20 maja 2010 r.

, , , , ,

Brak komentarzy

Życiorysy z kartki papieru

Pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu znają już autora napisu na kartce, która została zabetonowana w zakorkowanej butelce przez więźniów KL Auschwitz na terenie dzisiejszej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu. Stało się to możliwe dzięki informacjom przekazanym przez Iwonę Maciejewską z Bydgoszczy.

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Warto przypomnieć, że do niecodziennego znaleziska doszło 20 kwietnia 2009 r. Odkrycie zostało dokonane podczas prac wyburzeniowych prowadzonych w drugim budynku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, który jest obecnie remontowany na potrzeby oświęcimskiej uczelni.

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Autorem napisu jest Bronisław Jankowiak, ur. 5 lutego 1926 r., pochodzący z Poznania, który 20 września 1944 r., podczas prac przy budowie w tym budynku schronu przeciwlotniczego dla esesmanów, napisał na kartce, stanowiącej fragment papierowego worka po cemencie, numery obozowe i nazwiska siedmiu więźniów, budujących ten schron. Wymienił wśród nich również swój numer i nazwisko: „No 121313 Jankowiak Bronisław z Poznania”. Wspomniana Iwona Maciejewska rozpoznała charakter jego pisma.

Bronisław Jankowiak został aresztowany przez niemieckich nazistów w Poznaniu na skutek sąsiedzkiegogo donosu jakoby był pochodzenia żydowskiego. W dniu 11 maja 1943 r., przywieziono go do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 121313. W obozie był oznaczony jako Polak. Pod koniec istnienia KL Auschwitz został ewakuowany do jednego z tych trzech niemieckich obozów: Sachsenhausen, Buchenwald lub Ravensbück, skąd w kwietniu 1945 r., dzięki staraniom hrabiego Folke Bernardotte, przewodniczącego Szwedzkiego Czerwonego Krzyża wraz z innymi więźniami i więźniarkami różnych narodowości został wysłany po uwolnieniu na leczenie do Szwecji. Tam poznał byłą więźniarkę KL Auschwitz, Marię Czernak (nr 45072), a potem Ravensbrück, z którą później ożenił się. Zamieszkali w tym kraju i do Polski już nigdy nie wrócili. Bronisław Jankowiak zmarł 21 czerwca 1997 r., a jego żona Maria, która była Polką, zmarła 24 listopada 1999 r., mając 73 lata. Ich dzieci i wnukowie podobno nie mówią już po polsku. Mieszkają w Szwecji. Można z nimi porozumieć się po szwedzku lub po angielsku.

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Również dramatyczna jest historia innego więźnia, wymienionego na tej kartce: „No 151090 Czekalski Karol z Łodzi”. Na początku 1943 r. został on aresztowany wraz z bratem Antonim za udział w łódzkiej konspiracji niepodległościowej AK, której członkami byli najprawdopodobniej także ich rodzice.

Ojca zamordowali gestapowcy podczas przesłuchania w areszcie przy ulicy Anstadta w Łodzi, natomiast matka Józefa Czekalska została wywieziona z łódzkiego więzienia dla kobiet przy ulicy Gdańskiej do KL Auschwitz, gdzie w transporcie wraz z innymi więźniarkami przybyła 18 września 1943 r. W obozie Birkenau otrzymała numer 62664 i przebywała w nim ponad dwa miesiące, ginąc 23 listopada tegoż roku.

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Życiorysy z kartki papieru. Fot. Jarosław Praszkiewicz

Braci Antoniego i Karola Czekalskich przywieziono z łódzkiego więzienia przy ulicy Sterlinga do KL Auschwitz 17 września 1943 r. Antoni już w następnym miesiącu został skierowany do KL Buchenwald, gdzie doczekał wyzwolenia wiosną 1945 r., natomiast młodszy Karol, wymieniony na znalezionej kartce papieru, trafił w KL Auschwitz do szkółki murarskiej dla młodocianych (Maurerschule). Przeżył obóz w dużej mierze dzięki pomocy i opiece starszego współwięźnia i jego kolegi Stanisława Zydlera (nr 120251), deportowanego transportem łódzkim z 6 maja 1943 r. W dniu 28 październiku 1944 r. przeniesiono go do podobozu KL Flossenbürg w Litomierzycach (Leitmeritz) na terenie Czech, gdzie ciężko chory na tyfus doczekał wolności w maju 1945 r. Karol Czekalski ma dzisiaj 83 lata i mieszka w Łodzi. W zbiorach archiwalnych Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau są przechowywane jego powojenne wspomnienia, w których napisał:

Murarskiego zawodu uczyli nas na poddaszu bloku nr 7 inżynierowie, technicy i mistrzowie, przeważnie francuscy Żydzi. (…) Z nadejściem wiosny 1944 r. część „uczniów” uznano za nadających się do pracy i zorganizowano komando „Luftschutzbunkerbau”, aby budować schrony przeciwlotnicze.

Ostatnio o znalezisku dowiedzieć się miała również rodzina Alberta Veissida, który był francuskim Żydem z Lyonu i jako jedyny nie-Polak jest wymieniony wśród siedmiu więźniów na tej kartce. Albert Veissid urodził się 22 maja 1924 r., przywieziono go z obozu przejściowego Drancy we Francji do KL Auschwitz 2 czerwca 1944 r. i oznaczono numerem A-12063, żyje i mieszka we Francji.

Losy pozostałych czterech więźniów, których nazwiska znajdują się na odnalezionej kartce również częściowo są do ustalenia. Stanisław Dubla (nr 130208) i Jan Jasik (nr 131491 został wywiezieni z KL Auschwitz do Litomierzyc (Leitmeritz) na terenie Czech, dalszy ich los jest nieznany. Wacława Sobczaka (nr 145664) także przeniesiono z KL Auschwitz do bliżej nieustalonego obozu na terenie Niemiec, gdzie wyzwolili go żołnierze Armii Czerwonej w okolicach Rostocku w kwietniu 1945 r. Mieszka we Wrąbczynie w woj. wielkopolskim. Waldemar Białobrzeski (nr 157582) także został przeniesiony do Litomierzyc 28 października 1944 r., dalszy jego los jest nieznany.

Być może, że jednak ktoś z nich jeszcze żyje do dzisiaj i oni sami lub ich rodziny odezwą się oraz uzupełnią swoim przekazem te dramatyczne losy.

Adam Cyra

Oświęcim, 29 kwietnia 2009 r.

, , ,

Brak komentarzy

Cenna pamiątka na makulaturze

W punkcie skupu makulatury zostało znalezione „Świadectwo Państwowej Odznaki Sportowej nr 1562 z 1933 r.”, należące do Edmunda Wilkosza, które kiedyś uprawniało go do noszenia Państwowej Odznaki Sportowej klasy III stopnia pierwszego. Znalazca tej cennej pamiątki przekazał mi ją, zdając sobie sprawę z jej historycznej wartości i z bezmyślności jakiegoś oświęcimianina, który nie przywiązując do niej żadnego znaczenia, przyniósł ją wraz ze starymi gazetami i innymi papierzyskami na makulaturę.

Ten niezwykły dokument jest w moim posiadaniu już od wielu miesięcy. O tym zdarzeniu piszę jednak dopiero teraz, ponieważ za kilka dni zamierzam odwiedzić cmentarz żołnierzy polskich, którzy zginęli we Włoszech podczas walk o zdobycie, bronionego przez niemieckich spadochroniarzy, kluczowego punktu oporu, jakim był dla hitlerowców – klasztor na wzgórzu Monte Cassino. Edmund Wilkosz spoczywa wśród 1072 poległych wówczas polskich żołnierzy na najwyższym stopniu Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino. Warto przypomnieć jego postać.

Edmund Wilkosz urodził się 30 listopada 1912 r. w Oświęcimiu. Mieszkał w pobliskich Babicach. Naukę po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuował w Prywatnym Gimnazjum Koedukacyjnym im. ks. Stanisława Konarskiego (dzisiejsze Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Konarskiego). Następnie rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym UJ w Krakowie i po ich ukończeniu podjął pracę jako urzędnik administracji państwowej w starostwie powiatowym w Stryju, gdzie pracował do 18 września 1939 r.

Pasją Edmunda Wilkosza było harcerstwo. W latach 1933-1938 pełnił nawet funkcję komendanta Hufca Męskiego w Oświęcimiu. Na kilka miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty.

Świadectwo Państwowej Odznaki Sportowej

Świadectwo Państwowej Odznaki Sportowej

We wrześniu 1939 r. ze Stryja, gdzie – jak już było wspomniane – pracował, został ewakuowany do pobliskiej Rumunii, skąd przedostał się poprzez Węgry, Jugosławię, Grecję i Turcję do Palestyny, wstępując do tworzonej tam Brygady Strzelców Karpackich. W 1941 r. uczestniczył w walkach pod Tobrukiem i za udział w nich został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Na początku 1944 r., ppor. Edmund Wilkosz, jako oficer 2. Korpusu Polskiego został przetransportowany do Włoch, gdzie później brał udział w walkach pod Monte Cassino i wtedy to, 14 maja, został ciężko ranny. W wyniku odniesionych ran zmarł w szpitalu polowym 18 maja 1944 r. W dniu jego śmierci, patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął biało-czerwoną flagę na ruinach zdobytego klasztoru. Na Monte Cassino odegrany został hejnał Mariacki, co stanowiło obwieszczenie zwycięstwa polskich żołnierzy.

Nie wiem, jakie będą moje odczucia, kiedy na polskim cmentarzu pod Monte Cassino, stanę za kilka dni przy grobie ppor. Edmunda Wilkosza, ale przypominając sobie opisaną powyżej historię ze znalezieniem pamiątki po Nim w skupie makulatury, będę się wstydził za czyn tego oświęcimianina, który ją tam przyniósł, jako bezwartościowy i nikomu już niepotrzebny papier.

Adam Cyra
Oświęcim, 26 września 2008 r.

, , , ,

Brak komentarzy

Wyróżnienie dla oświęcimianina

W dniu 4 marca 2008 r. w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu odbyła się niecodzienna uroczystość. Jej bohaterem był oświecimianin Marek Księżarczyk, który został uhonorowany francuskim odznaczeniem Złotym Medalem Gwiazdy Obywatelskiej.

Pasją Marka Księżarczyka jest historia KL Auschwitz-Birkenau i działalność na rzecz upamiętnienia śladów tej tragicznej przeszłości na Ziemi Oswiecimskiej. Jest on zasłużonym działaczem Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem, pełniąc w tej organizacji funkcję członka Zarzadu Głównego oraz wiceprezesa Oddziału Miejskiego TOnO w Oświecimiu.

Czytaj reszte tego wpisu »

, , , , , ,

Brak komentarzy

„Los jest bez uczuć i miłości…” Napisy wykonane przez jeńców niemieckich w bloku nr 11

Blok nr 11 na terenie byłego obozu macierzystego KL Auschwitz w Oświęcimiu zwany jest Blokiem Śmierci. Na jego dziedzińcu znajduje się Ściana Straceń, pod którą rozstrzelano co najmniej kilka tysięcy więźniów, głównie Polaków, jak również ginęli tutaj m.in. jeńcy sowieccy, Żydzi i sporadycznie Niemcy, przeciwnicy niemieckiego nazizmu.

Czytaj reszte tego wpisu »

, , , , , ,

Brak komentarzy