Wpisy oznaczone tagiem księżarczyk

Zapomniana rzeźba góralki

Przed kilku laty Marek Księżarczyk, prezes Oddziału Miejskiego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem pokazał mi małą rzeźbę z drewna, przedstawiającą góralkę.

Marek Księżarczyk, odkrywca wielu tajemnic związanych z historią KL Auschwitz

Marek Księżarczyk, odkrywca wielu tajemnic związanych z historią KL Auschwitz

Równocześnie poinformował mnie, że jej właścicielem jest mieszkaniec Oświęcimia. w którego domu podczas wojny mieszkał prof. dr Carl Clauberg, niemiecki ginekolog, przeprowadzający lekarskie zbrodnicze eksperymenty w KL Auschwitz.

Jego rodzina ze swojej posiadłości była wówczas wysiedlona i po wojnie, kiedy swój dom na nowa odzyskała, znaleziono w nim figurkę, którą wykonał w obozie Bronisław Czech, znany zawodnik narciarski, szesnastokrotny mistrz Polski, olimpijczyk, taternik, ratownik górski, niezwykle uzdolniony plastycznie.

Bronisław Czech urodził się 25 sierpnia w 1908 r. w Zakopanem, gdzie uczył się w Szkole Przemysłu Drzewnego. W 1933 r. wstąpił do Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego w Warszawie. Trzykrotny olimpijczyk, do wybuchu drugiej wojny światowej startował we wszystkich ważniejszych zawodach w kraju i za granica, uzyskując wiele nagród.

Rzeźba z drewna, przedstawiająca góralkę

Rzeźba z drewna, przedstawiająca góralkę

Podczas wojny został aresztowany za działalność konspiracyjną i przywieziony w pierwszym transporcie polskich więźniów politycznych z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 14 czerwca 1940 r. Oznaczono go numerem 349. Początkowo przydzielony został do pracy w obozowej stolarni. Kiedy jednak esesmani zauważyli jego zdolności artystyczne, skierowano go do łyżkarni, gdzie wyrabiał obozowe drewniaki i łyżki więzienne. Później rzeźbił m.in. talerze, kubki, pudełka, podstawki pod kałamarze i tace w pięknym zakopiańskim stylu.

Ten znany przedwojenny zawodnik narciarski po trzech latach koszmarnego pobytu w obozie zaczął tracić siły. Umieszczono go bloku szpitalnym nr 20, gdzie zmarł 5 czerwca 1944 r. Do śmierci Bronka przyczyniło się głównie załamanie psychiczne, spowodowane w KL Auschwitz jego tęsknotą za górami. Doskonale pamiętał go z obozu Józef Paczyński (nr więźniarski 121), który w tym roku  zmarł w Krakowie w wieku 95 lat.

Udało się ustalić, że, że jeden z obozowych szkiców rysunkowych Bronisława Czecha, przechowywany dzisiaj w Muzeum Auschwitz-Birkenau, przedstawiający młodą góralkę, bardzo jest podobny do figurki z drewna, odkrytej przez Marka Księżarczyka. Dziewczyna w góralskim stroju trzyma w lewej ręce dzban, a w prawej naręcze kwiatów.

Figurka nadal jest w prywatnym posiadaniu

Figurka nadal jest w prywatnym posiadaniu

Zarówno wspomniany rysunek, jak i rzeźba góralki mają te same wymiary. Według tego szkicu zapewne, z niewielkimi tylko zmianami, Bronisław Czech wykonał w obozie wspomnianą figurkę, która nadal jest w prywatnym posiadaniu

Utalentowany zakopiańczyk nie tylko pracował w komandzie „Tischlerei” (stolarnia), a następnie „Schnitzerei” (snycernia), lecz zajmował się w obozie również malarstwem na szkle, wcześniej rysując do tych obrazów szkice, w których dominującym tematem był pejzaże tatrzańskie i góralskie sceny rodzajowe.

Jego siostra Janina Czech-Kapłan wspominała przed laty, że takie szkice brat potajemnie wysyłał jej z obozu do Zakopanego, a ona korzystając z gotowych wzorów, wykonywała z nich obrazy na szkle.

Dzisiaj wiele ulic i szkół w Polsce nosi imię Bronisława Czecha, w tym Akademia Wychowania Fizycznego w Krakowie, a więc to odkrycie sprzed kilku lat jest tym bardziej cenne, chociaż nie wzbudziło do tej pory większego zainteresowania.

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 21 czerwca 2015 r.

Brak komentarzy

Helena Datoń – legenda Ruchu Oporu w Auschwitz

Kilka dni temu Józef Jaskółka, radny miasta Oświęcim w latach 1990-1992, za pośrednictwem Marka Księżarczyka, wiceprezesa Oddziału Miejskiego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem w Oświęcimiu, zawiadomił mnie, że jego ciocia Helena Datoń-Szpak, mieszkająca w Chrzanowie, posiada ciekawe dokumenty i pamiątki, związane z historią KL Auschwitz. Przyjąłem zaproszenie i wyraziłem zgodę na wspólny wyjazd do Chrzanowa, gdzie oczekiwała na nas pani Helena Datoń-Szpak, mająca dzisiaj osiemdziesiąt osiem lat i jej córka Małgorzata Boroń.

Wiedziałem, że Helena Datoń jako młoda dziewczyna, znająca dobrze język niemiecki, pracowała na terenie przyobozowym w kantynie dla esesmanów, mieszczącym się w tzw. „Haus 7”, co ułatwiało jej kontakt z więźniami KL Auschwitz, ponieważ na parterze tego budynku znajdował się sklep i wspomniana kantyna dla esesmanów, natomiast na piętrze mieściły się biura, w których pracowali więźniowie, prowadzący księgowość i rozliczający kartki żywnościowe dla Niemców.

Ausweis

Ausweis

Ponadto do kantyny towar dowozili więźniowie, pracujący w różnych magazynach obozowych, a także przychodzili inni więźniowie, zabierający produkty żywnościowe dla esesmanów. Ten bardzo ruchliwy punkt, jakim był „Haus 7”, stwarzał Helenie Datoń, dwudziestoletniej wówczas dziewczynie, idealne warunki dla działalności w niesieniu pomocy więźniom KL Auschwitz, w czym bardzo pomocne były kontakty nawiązane przez nią wcześniej z konspiracyjną grupą Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) z Brzeszcz, która uczyniła z niej łączniczkę z wolnym światem.

Za pośrednictwem Heleny Datoń były przekazywane grypsy więźniów i potajemne przesyłki do obozu, zawierające m.in. bezcenne lekarstwa, ratujące życie osadzonym w obozie. Kontakty nawiązywane przez nią i pośredniczenie w przekazywaniu różnorodnych przesyłek były ułatwione jeszcze dzięki temu, że codziennie dojeżdżała do pracy z Chrzanowa do Oświęcimia, posiadając tzw. lagrowy Ausweis, podpisany osobiście przez komendanta obozu, Rudolfa Hőssa. Dzięki temu dokumentowi nie wzbudzająca podejrzeń dziewczyna mogła dość swobodnie poruszać się w silnie strzeżonej strefie przyobozowej, co jeszcze bardziej ułatwiało jej pośredniczenie w dostarczanie nielegalnych przesyłek, ukrytych często w bułce, zapalniczce, w etui do okularów, czy w wiecznym piórze.

Niektóre wiadomości przekazywane za jej pośrednictwem z obozu docierały potajemnie do Londynu i informacje o zbrodniach SS były podawane w audycjach londyńskiego radia BBC. Pomagała także w organizacji ucieczek więźniów, a Politische Abteilung, czyli obozowe gestapo, nigdy nie wpadło na trop jej tajnej działalności, którą prowadziła do stycznia 1945 r.

Podczas spotkania w Chrzanowie w dniu 8 września 2010 r., które odbyło się z Heleną Datoń-Szpak i jej córką Małgorzatą Boroń, obydwie panie udostępniły mi cenne pamiątki, które starannie przechowywały przez wiele lat w swoich rodzinnych zbiorach. Wśród nich są kartki okolicznościowe, misternie ozdobione rysunkami, często z pięknie napisanymi dedykacjami, wierszami i autografami, które Helena Datoń otrzymywała od więźniów z okazji swoich imienin, nowego roku, czy innych świąt, a także dwie okupacyjne legitymacje. Udostępnione mi zostały także liczne obozowe listy-grypsy, które pisane były do Heleny Datoń przez więźnia Wilhelma Gawliczka, pochodzącego z Tarnowskich Gór. Te wszystkie niezwykłe pamiątki na prośbę pani Heleny Datoń-Szpak i jej córki przekazałem w obecności ich krewnego pana Józefa Jaskółki do zbiorów Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Helena Datoń - portret

Helena Datoń - portret

W mieszkaniu pani Heleny Datoń-Szpak pozostał na ścianie pięknie wykonany przez więźniów jej portret, z którym właścicielka nie chce się rozstać. Zachowała również w swoich zbiorach obozowy portret Wilhelma Gawliczka, który był autorem wspomnianych listów-grypsów pisanych do niej w epoce pieców krematoryjnych.

Helena Datoń-Szpak powiedziała:

Każdy dzień pracy w obozie był dla mnie wielkim przeżyciem, bo już idąc do pracy spotykałam całe kolumny żydowskich kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy szli do Birkenau do gazu. Oni nie wiedzieli o tym, ale ja wiedziałam i przechodząc obok nich patrzyłam na przerażone oczy kobiet i mężczyzn (…). Widok ten prześladuje mnie do dzisiejszego dnia.

Adam Cyra
Oświęcim, 26 września 2010 r.

, , , , ,

Brak komentarzy

Wyróżnienie dla oświęcimianina

W dniu 4 marca 2008 r. w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu odbyła się niecodzienna uroczystość. Jej bohaterem był oświecimianin Marek Księżarczyk, który został uhonorowany francuskim odznaczeniem Złotym Medalem Gwiazdy Obywatelskiej.

Pasją Marka Księżarczyka jest historia KL Auschwitz-Birkenau i działalność na rzecz upamiętnienia śladów tej tragicznej przeszłości na Ziemi Oswiecimskiej. Jest on zasłużonym działaczem Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem, pełniąc w tej organizacji funkcję członka Zarzadu Głównego oraz wiceprezesa Oddziału Miejskiego TOnO w Oświecimiu.

Czytaj reszte tego wpisu »

, , , , , ,

Brak komentarzy