75. rocznica przwiezienia Antoniego Kocjana do obozu Auschwitz: Człowiek, który ujawnił tajną broń Hitlera


Antoni Kocjan – w cieniu polskich bohaterów drugiej wojny światowej

——————————————————————————————————————————————–

W dniu 29 sierpnia 2015 r. z Oświęcimia wyruszył Rajd Motorowy, którego uczestnikami byli motocykliści z Gentlemen’s Club Oświęcim.

Celem Rajdu, zorganizowanego w 71. rocznicę śmierci Antoniego Kocjana i w 75. rocznicę przywiezienia go do KL Auschwitz, było uczczenie pamięci tego bohaterskiego olkuszanina, dzięki któremu ujawniona została   nowa broń niemiecka V-1 i V-2.

Członkowie wspomnianego Klubu Motocyklowego w rodzinnej chacie Kocjana, usytuowanej obecnie u podnóża zamku w Rabsztynie, złożyli wieniec z biało-czerwonymi szarfami, na których znajdują się napisy: „Pamięci Antoniego Kocjana” oraz Motocykliści „Gentlemen’s Club” Oświęcim.

Po złożeniu kwiatów  motocykliści z Oświęcimia zostali oprowadzeni po zamku,  z  zainteresowaniem słuchając objaśnień Jacka Sypienia, prezesa Stowarzyszenia Zamek Rabsztyn, na temat jego kilkuwiekowej historii.

„Chata Kocjana” w Rabsztynie.

Moment składania wieńca  filmowali działacze

Klubu Historycznego im. Armii Krajowej z  Olkusza.

Zobacz reportaż:

M o t o c y k l i ś c i   i   h i s t o r i a

——————————————————————————————————————————————–

Pierwszymi ludźmi, mającymi w swych rękach Wunderwaffe, byli poza Niemcami, Polacy – twierdzi  Michał Wojewódzki, autor książki „Akcja V-1, V-2″, w której pisze m.in. o przejęcia rakiety V-2 przez polski wywiad Armii Krajowej.

————————————————————————————————–

Było to 18 stycznia 1945 r., kiedy w domu mojego dziadka Stanisław Kocjana, mieszkającego na obrzeżach Olkusza, zakwaterowało się dowództwo jednego z oddziałów Wehrmachtu, wycofującego się pod naporem żołnierzy Armii Czerwonej.

Wieczorem w następnym dniu niemieccy oficerowie wyszli przed dom dziadka i zaprosili jego mieszkańców, w tym moją matkę oraz jej siostrę i brata, aby wspólnie obserwowali niebo, bo za chwilę Wunderwaffe, czyli najprawdopodobniej rakiety, polecą w kierunku „Iwana”. Na niebie nie pojawiła się jednak żadna „cudowna broń” i jeszcze nad ranem tej samej nocy Niemcy uciekli opuszczając Olkusz, który wyzwolono 20 stycznia 1945 r.

Fragment strony tytułowej broszury z tekstem Jacka Sypienia, wydanej przez Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu

Fragment strony tytułowej broszury z tekstem Jacka Sypienia, wydanej przez Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu w 2015 r.

Żaden z oficerów niemieckich, chcących w tą pamiętną noc oglądać pokaz Wunderwaffe, nie zdawał sobie wówczas sprawy z tego, że zaledwie 1,5 km od domu mojego dziadka, znajduje się rodzinna drewniana chata olkuszanina, który podczas drugiej wojny światowej powstrzymał niemieckie rakiety.

Dzisiaj koniecznie powinniśmy  przypominać nie tylko Polakom, lecz również światu  o dokonaniach Antoniego Kocjana, pochodzącego ze Skalskiego (obecnie w granicach miasta Olkusza), który swoimi  wybitnymi uzdolnieniami technicznymi i prowadzoną przez siebie działalnością wywiadowczą w ramach struktur Armii Krajowej niewątpliwie przyczynił się do wygrania przez aliantów drugiej wojny światowej.

Marginalizacja tragicznych losów Polaków podczas drugiej wojny światowej wpłynęła na zniekształcony obraz historii Polski na Zachodzie, gdzie praktycznie Antoni Kocjan obecnie jest zupełnie zapomniany.

Najlepszą popularyzacją jego  postaci i niezwykłych dokonań może być film dokumentalny, który powinien powstać jak najszybciej. Dzisiaj rzadko bowiem również w Polsce wspominamy Antoniego Kocjana, który zadał hitlerowcom cios niezwykle dotkliwy, a zdaniem wielu też decydujący o wyniku wojny oraz uratowaniu Londynu przed zniszczeniem latającymi bombami V-1 i rakietami V-2.

Niestety dzisiaj, Polski Instytut Sztuki Filmowej przekazuje środki finansowe na powstawanie takich filmów jak „Pokłosie” czy „Ida”, natomiast zapewne nie przejawi zainteresowania powstaniem filmu o Antonim Kocjanie, a przecież jak napisał na swoim blogu Bohdan Piętka„Nikt na świecie nie upomni się o sprawy polskie, jeśli samym Polakom na nich nie zależy”.

Przed laty postać Antoniego Kocjana została pokazana w filmie fabularnym „They Saved London” (Oni ocalili Londyn) w reżyserii Vernona Sewella, produkcja amerykańsko-angielska z 1958 r. Film ten  stanowił ekranizację powieści brytyjskiego autora Bernarda Newmana o tym samym tytule,  wydanej trzy lata wcześniej. Jej autor był również współscenarzystą wspomnianego filmu.

Z kolei w Niemieckiej Republice Demokratycznej w 1967 r. powstał film fabularny „Die Gefrorenen Blitze” (Zamrożone błyskawice), w którym pokazano trud polskiego wywiadu z lat wojny, zbierającego informacje o nowoczesnym niemieckim uzbrojeniu „V”, którego ośrodek znajdowal się  w Peenemünde. W filmie tym przedstawiono także jak po zbombardowaniu tego ośrodka przez lotnictwo angielskie w sierpniu 1943 r. udało się członkom polskiego ruchu oporu w następnym roku dostarczyć do Wielkiej Brytanii części rakiety V-2.

Antoni Kocjan, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Antoni Kocjan, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

W 2015 roku przypada 71. rocznica aresztowania i śmierci Antoniego Kocjana – wybitnego konstruktora, więźnia obozu Auschwitz, a jednocześnie konspiratora, który przekazał aliantom informacje o poligonie niemieckiej superbroni V w Peenemünde.

W dniu 19 września 1940 r. Antoni Kocjan został zatrzymany podczas drugiej wielkiej łapanki ulicznej w Warszawie i osadzony na Pawiaku, skąd w nocy z 21 na 22 września przywieziono go do KL Auschwitz w transporcie, który liczył 1705 więźniów. Razem z nim do obozu przywieziono wówczas rtm. Witolda Pileckiego (nr 4859) i znanego ze swojej powojennej działalności, niedawno zmarłego Władysława Bartoszewskiego (nr 4427).

Zachowało się oryginalne zwolnienie Antoniego Kocjana z obozu, datowane 22 maja 1941 r. i osiem jego oryginalnych listów obozowych (w tym siedem z kopertami), pisanych z KL Auschwitz do żony Elżbiety Kocjanowej, która zmarła w 1985 r. Jej córka Anuncjata Imstepf przekazała te dokumenty wraz z wieloma innymi do Muzeum Lotnictwa w Krakowie (proszę kliknąć).

Jeden z tych listów obozowych oraz zwolnienie Antoniego Kocjana z KL Auschwitz (kopie) są wyeksponowane na wystawie w „chacie Kocjana, zrekonstruowanej u podnóża ruin zamku w Rabsztynie, o której pisze poniżej.

Blok nr 10 a (później nr 8 a)

Blok 10 a (później 8 a). Fot. Adam Cyra

Antoni Kocjan pracował w obozowej ślusarni. Przebywał w bloku nr 10 a (później numer 8 a). Zwolniono go z KL Auschwitz 22 maja 1941 r., dzięki staraniom jego znajomych z Warszawy i technicznej firmy niemieckiej „Techno-Service”, w której pracował przed aresztowaniem.

Po zwolnieniu ponownie podjął pracę we wspomnianej firmie niemieckiej jako zaopatrzeniowiec. We wrześniu 1941 r. wrócił do działalności konspiracyjnej w ZWZ/AK.

Nieliczni konstruktorzy lotniczy pozostali w Warszawie i dlatego umiejętności Kocjana były szczególnie ważne dla wywiadu przemysłowego AK. Podjął się tego zadania, zostając szefem Referatu Lotniczego, działającego w strukturach tzw. Biura Studiów Przemysłowo-Godpodarczych.

W latach 1943-1944 pod kierunkiem Antoniego Kocjana polski wywiad  rozszyfrował tajemnice niemieckich bomb latających V-1 i rakiet dalekiego zasięgu V-2. Próby z tymi nowymi broniami prowadzone były we wspomnianym Peenemünde na wyspie Uznam koło Szczecina.

W lipcu 1943 r. Adolf Hitler powiedział, że V-2 rozstrzygnie o losach wojny i i wyznaczył koniec tegoż roku jako termin zrównania Londynu z ziemią.

Dzięki przekazanym informacjom wywiadowczym Anglicy zbombardowali bazę w Peenemünde w sierpniu 1943 r. Spowodowało to, że niemiecki program użycia tych broni został opóźniony o pół roku, co umożliwiło aliantom inwazję na Francję 6 czerwca 1944 r., a Londyn uratowało od wielokrotnie większego zniszczenia

W dniu 20 maja 1944 r. nad brzegiem Bugu koło wsi Klimczyce w okolicach Sarnak spadła rakieta V-2, którą udało się zamaskować żołnierzom AK. Zdobycie rakiety i dostarczenie jej do Warszawy zbiegło się z aresztowaniem Kocjana, z powodu wykrycia drukarni tajnych wydawnictw wojskowych AK, mieszczących się w spalonych przedwojennych warsztatach szybowcowych Kocjana na skraju Pola Mokotowskiego.

Pół wieku później odsłonięto pomnik w Sarnakach  z napisem „Oni ocalili Londyn. They saved London. Uczestnikom operacji V-2.  Sarnaki 1995”.

Zwolnienie Antoniego Kocjana z KL Auschwitz 22.05.1941 r.

Zwolnienie Antoniego Kocjana z KL Auschwitz 22.05.1941 r.

 

W dniu 1 czerwca 1944 r. Kocjan został ponownie ujęty.     Do wpadki doszło z powodu wykrycia drukarni tajnych wydawnictw wojskowych AK, mieszczących się w piwnicach przedwojennych spalonych warsztatów szybowcowych Kocjana na skraju Pola Mokotowskiego.

W zaistniałej sytuacji kurierem został Jerzy Chmielewski, zwolniony również z KL Auschwitz, były szef Biura Studiów Przemysłowo-Gospodarczych. Części V-2 załadowano do dwóch stalowych butli tlenowych.  Następnie raport na temat broni oraz butle przetransportowano pod Tarnów,  gdzie znajdowało się lądowisko.

Pomnik na miejcu lądowiska pod Tarnowem

Pomnik na miejcu lądowiska pod Tarnowem

Przed wspomnianym aresztowaniem Antoni Kocjan zdążył opracować zasady konstrukcji, mechanizm sterowania oraz dane taktyczno-techniczne rakiety V-2, wykonując własnoręcznie rysunki do tej analizy.

W nocy z 25 na 26 lipca po cenny ładunek przyleciał samolot z Brindisi. Przez Włochy Chmielewski trafił do Londynu. Tam przekazał raport i części rakiety Oddziałowi VI Sztabu Wodza Naczelnego. Brytyjczycy wprawdzie nie mieli szans przeciwstawić się naddźwiękowej prędkości V-2, ale poznali przynajmniej, co im zagraża. Zrozumieli, że muszą niemieckie wyrzutnie rakietowe zwalczać na wszelkie możliwe sposoby. A pierwsze rakiety V-2 spadły na Londyn już 9 września 1944 r.  Zdobyte i dostarczone do Wielkiej Brytanii jej części  uznano za największą sensację wojny.

Wyrzutnia rakiet V-2

Wyrzutnia rakiet V-2

Ponieważ aresztowanie Kocjana nie mało nic wspólnego z jego działalnością wywiadowczą, lecz jedynie z wykryciem tajnej drukarni wojskowej, próbował się bronić. Argumentował, że nie miał z tą sprawą nic wspólnego. 12 lipca 1944 r. z Pawiaka została wypuszczona jego żona Elżbieta Kocjanowa. Antoni również miał być zwolniony. Niestety, w ostatniej chwili zdradziła go łączniczka AK. Poinformowała gestapowców o jego udziale w konspiracyjnej produkcji granatów. To przesądziło o jego losie.

Skatowanego Kocjana, niesionego na egzekucję na noszach, rozstrzelano w grupie ostatnich więźniów Pawiaka 13 sierpnia 1944 r.

Miejsce, w którym został pochowany, pozostaje niewiadomą. Rozkazem gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, wydanym pod koniec powstania warszawskiego, za swoje niezwykłe zasługi Antoni Kocjan został odznaczony Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej V-1 i V-2 dały początek amerykańskim programom rakietowym i lotom kosmicznym na księżyc. Za sukcesami w tej dziedzinie stał Werner von Braun, konstruktor hitlerowskich rakiet. Z nim nierówną walkę w prowadził Antoni Kocjan, który z podolkuskiej drewnianej chaty wyruszył na wojnę z niemiecką, niezwykle groźną nową bronią V.

Figura Maryi, widoczna na zdjęciu znajduje się przy ul. Jasnej w Olkuszu. Na zdjęciu, zaraz za figurą, widzimy drewnianą,  chatę, która obecnie została przeniesiona do pobliskiego Rabsztyna. To w niej,  12 sierpnia 1902 r.  urodził się Antoni Kocjan. Wioska Skalskie, wchodząca obecnie w skład Olkusza, była typową małopolską miejscowością, której mieszkańcy utrzymywali się głównie z rolnictwa. Rodzina bohatera drugiej wojny światowej była  bogata w wiarę i patriotyczne tradycje.

Pomnik przed Politechniką Warszawską

Pomnik przed Politechniką Warszawską

W 1991 roku przed gmachem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej odsłonięto pomnik z napisem: „Siłą nauki polskiej i odwagą społeczeństwa w akcji Armii Krajowej w latach 1942-1944 wykryto tajemnicę V1 i V2, przyczyniając się do zwycięstwa w II wojnie światowej” oraz  „Kierownicy Akcji: Antoni Kocjan, Stefan Waciórski, Grupa wywiadowcza Lombard,  Profesorowie  Politechniki  Warszawskiej  Janusz   Groszkowski,  Bohdan  Stefanowski, Marceli  Struszyński,  Józef Zawadzki”.

W ramach prac rewitalizacyjnych ruin zamku w Rabsztynie koło Olkusza, u jego stóp została zrekonstruowana  zabytkowa  chata rodzinna Antoniego Kocjana, która obecnie jest już dostępna do zwiedzania.

Stowarzyszenie Zamek Rabsztyn zoorganizowało 29 – 30 sierpnia 2015 r. XII turniej rycerski na zamku w Rabsztynie (Rabsztyn, woj. małopolskie) , przy okazji można było zwiedzić „chatę Kocjana”.

W latach 1970, 1972, 1975 i 1984 opublikowano cztery wydania książki Michała Wojewódzkiego „Akcja V-1 i V-2”. W 1972 r.  ukazała się książka Bohdana Arcta „Polacy z walce z bronią V”. W 1977 r. Józef Garliński wydał w Londynie „Ostatnią broń Hitlera”. Po odnalezieni kompletu meldunków Biura Studiów Przemysłowych KG AK opublikowana została w 2000 r. książka Andrzeja Glassa, Sławomira  Kordaczuka i Danuty Stępniewskiej „Wywiad Armii Krajowej w walce z V-1 i V-2” oraz „Meldunki Miesięczne wywiadu przemysłowego KG ZWZ/AK 1941-1944”.  Ukazało się też szereg artykułów poświęconych bądź akcji w Sarnakach, bądź  o poligonie Blizna, czy akcji III Most.  Tematyka akcji V-1 i V-2 jest również zawarta w książce Halszki Szołdrskiej „Lotnictwo Armii Krajowej”  z 1998 r. Ponadto  Muzeum Lotnictwa w Krakowie wydało w 2002 r. książkę Andrzeja Glassa „Antoni Kocjan szybowce i walka z bronią „V”.

W 1997 r.  Zespół Szkół nr 3 w Olkuszu otrzymał imię Antoniego Kocjana. Czytaj więcej …

 

 

 

 

 

 

Zobacz: Chcą nakręcić film o Kocjanie

Adam Cyra

Oświęcim, 2.08. 2015 r.

Zobacz również:

  1. Dom rodzinny Antoniego Kocjana stanie u podnóża zamku w Rabsztynie
  2. Fotografia obozowa Antoniego Kocjana (1902-1944)
  3. Przywieziony z rtm. Pileckim do KL Auschwitz … ocalił Londyn
  4. 70. rocznica ucieczki Kazimierza Piechowskiego z Auschwitz
  5. 70. Rocznica ucieczki Witolda Pileckiego z KL Auschwitz

  1. #1 przez sceptyk dnia 4 października 2015 - 11:13

    Tym wszystkim, którzy piszą historię na nowo, kręcą Pokłosia, Idy oraz inne antypolskie badziewie, które z Polaków ma zrobić sprawców holocaustu. Rotmistrz Pilecki wysadza całą tę narrację w powietrze, więc nie ma i nie będzie dla niego miejsca w pamięci tzw. świata zachodniego, ba, nawet w Polsce niewielu Polaków wie, że był taki bohaterski człowiek.

Komentarze nie są dozwolone.