Niezwykła książka napisana na Ukrainie

Ostatnio ukazała się niecodzienna publikacja, zatytułowana „Zapomniana zbrodnia w Dobromilu-Salinie”. Masakra ta została popełniona w tych dwóch miejscowościach przez NKWD w ostatnich dniach czerwca 1941 roku, tuż przed wkroczeniem na te tereny wojsk niemieckich.

Autorem tej niezwykłej pracy, napisanej na podstawie źródeł polskich, ukraińskich, rosyjskich, niemieckich i słowackich, jest ksiądz dr Jacek Waligóra, pochodzący z Bielska-Białej, pracujący jako proboszcz w parafii Niżankowice na Ukrainie, który w swojej publikacji szczegółowo przedstawia opis tej mało znanej zbrodni, dokonanej przez sowiecki system totalitarny.

Ponad 72. lat temu, w więzieniu w Dobromilu i pobliskiej kopalni soli, kaci z NKWD rozstrzelali i zamordowali młotami kilkuset Polaków i Ukraińców. Szczególnie drastyczna była masakra więźniów w kopalni soli „Salina” pod Dobromilem (obecnie terytorium Ukrainy). Już 22 czerwca przybyły tam pierwsze ciężarówki ze skazańcami – Polakami i Ukraińcami. Skrępowanych drutem mężczyzn sowieci ustawiali nad głębokim szybem, zabijając ich uderzeniami młota w tył głowy. Ciała wrzucali na dno szybu.

Przed egzekucją na terenie kopalni NKWD oddzieliło mężczyzn od kobiet, które zostały zaprowadzone do pobliskiej kaplicy, zbudowanej w okresie międzywojennym dla górników. Tam je zabito, a jedna spośród ofiar została przez sowieckich morderców ukrzyżowana na ścianie tej kaplicy.

Dawne więzienie NKWD w Dobromilu

Dawne więzienie NKWD w Dobromilu

Jednocześnie NKWD dokonało masakry w więzieniu w Dobromilu. Mordowano więźniów na dziedzińcu, na schodach i w celach. Część z nich rozstrzelano, część zabito tępymi narzędziami, w tym uderzeniami w tył głowy 5-kilowym młotem.

Naczelnik więzienia, podczas tej masakry, zwrócił się do oficera NKWD Aleksandra Malcewa, by więźniów zabijać tylko bronią palną.

Jeżeli tak mówisz, to jesteś taki sam jak oni – miał on odpowiedzieć,

poczym wyciągnął z kabury pistolet i zastrzelił go. Ocenia się, że w sumie w Dobromilu i pobliskiej kopalni soli zamordowano około 1000 osób.

Kiedy Armia Czerwona w 1944 r. ponownie wkroczyła na te tereny, o tym, co stało się w „Salinie”, nie wolno było mówić. Na terenie kopalni powstało sanatorium dla gruźlików, a wspomnianą kaplicę, gdzie mordowane były kobiety, zamieniono na stołówkę. Dopiero po 1990 r. miejscowi Ukraińcy postawili tam pomniczek.

Obecnie pomysłodawcą polsko-ukraińskiego wspólnego upamiętnienia ofiar tej sowieckiej zbrodni jest Auror omawianej pracy, ksiądz dr Jacek Waligóra, który z żalem mówi:

Niestety,  Polska nie bardzo interesuje się tą masakrą. A przecież tam zginęło tylu naszych rodaków. Nie wolno nam o nich zapominać.

Uroczystości żałobne z udziałem księdza dr. Jacka Waligóry, pracującego w pobliskiej parafii Niżankowice, podczas których przypomina się o tej zbrodni, są organizowane, 26 czerwca, w każdą rocznicę masakry.

Adam Cyra
Oświęcim, dnia 27 lipca 2013 r.

Zobacz również:

  1. Niezwykła praca podyplomowa
  2. Niezwykła praca magisterska
  3. Mord w żwirowni – 27 czerwca 1941 r.
  4. 102. urodziny Marty Burdek z Oświęcimia
  5. Mordy w żwirowni w czerwcu 1941 r.

Comments are closed.