Archiwum dla Czerwiec 24th, 2019

Przedostatni więzień z pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz

W ubiegłym roku zmarł przedostatni więzień z pierwszego transportu polskich więźniów politycznych, który przybył z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 14 czerwca 1940 roku. Był nim Aleksander Giermański, nr obozowy 716.

Dowiedziałem się tym z listu, który napisała do mnie Jego córka, pani Joanna Giermańska:  Z ciekawością przeczytałam artykuł na Pana blogu o pierwszym transporcie do Oświęcimia, jak również o egzekucji, w której zginął Eugeniusz Obojski  Zakończył go Pan zdaniem, że z tego transportu żyje już tylko jedna osoba – Kazimierz Albin, nr obozowy 118. W momencie kiedy pisał Pan to zdanie, żył jeszcze inny były więzień Oświęcimia z pierwszego transportu – mój Ojciec Aleksander Giermański. Zmarł on 13  września ubiegłego roku we Wrocławiu. Ojciec był znanym wrocławskim radiologiem.

Piszę do Pana, żeby zawiadomić o projekcie wydania Wspomnień mojego Ojca, nakładem Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, (…), gdyż wydaję mi się, że mają one dużą wartość historyczną. Wspomnienia te Ojciec spisał na moją prośbę, po moim wyjeździe na stałe do Francji. Wysyłał mi je w postaci listów w latach 1992-93.

Wspomnienia obejmują następujące okresy jego życia: młodość w Brzozowie na Podkarpaciu do wybuchu wojny, ucieczkę na Wschód i powrót do domu po wkroczeniu wojsk rosyjskich, ukrywanie się, aresztowanie i trzyletnie uwięzienie w obozie Kl. Auschwitz, „cudowne” ocalenie w momencie skazania na śmierć (dali się złapać z Gienkiem Obojskim w momencie przekazywania grypsu), przeniesienie do obozu pracy w Pasewalku i  dwuletni w nim pobyt, a także studia na wydziale lekarskim w powojennym, odzyskanym  Wrocławiu i początki pracy w Akademii Medycznej. Kończą się mniej więcej w momencie mego urodzenia (koniec lat 50-tych). Ten ostatni okres powojenny uzupełnił dziesięć lat później na moją prośbę. Były to już zapiski w zeszycie, które zakończył kilkoma luźnymi uwagami, również dotyczącymi okresu wojny. Życiorys w skróconej formie napisał również dla naszych przyjaciół, na ich prośbę. I wreszcie jestem w posiadaniu kopii sprawozdania jakie sporządził w 1972 roku dla archiwum Muzeum Auschwitz w Oświęcimiu.

Wspomnienia są więc składanką tych kilku źródeł.  Pomysł wydania przyszedł mi do głowy już po śmierci Taty, kiedy je na nowo przeczytałam. Jest tego około 40 stron po przepisaniu na komputerze (czcionka 12 oraz 1.5 interlinii).  Moje poprawki są minimalne. Wprowadziłam je, aby uniknąć powtórzeń i zachować chronologię. Opuściłam też kilka bardzo osobistych uwag dotyczących naszej rodziny oraz zdania w których zwracał się bezpośrednio do mnie. Czasem dodałam jakieś pojedyncze słowo, żeby zachować płynność tekstu. Wspomnienia te uzupełniłam adnotacjami historycznymi, posłowiem i zdjęciami. (…) wreszcie dodałam kilka listów, jakie Ojciec napisał z obydwu obozów do swoich Rodziców.

Przygotowując Wspomnienia, poznałam historię rotmistrza Pileckiego i dowiedziałam się, że Gienek Obojski, przyjaciel Ojca, był w pierwszej „piątce” zaprzysiężonej przez Rotmistrza. Ojciec był więc w łańcuchu przekazu informacji i jego bezpośrednim kontaktem był Obojski. Niestety nie wiem czy Ojciec znał historię Rotmistrza. I czy zdał sobie sprawę, że był w tą historię wplatany. Mam wrażenie, że nie.

Ojciec ma żywy język, zwięzły styl, subtelne poczucie humoru. Okres obozowy opisuje raczej od pozytywnej strony tzn. wszystko to co pozwalało na trwanie i zachowanie godności ludzkiej w tych strasznych warunkach. (…) Sądzę, że potencjalnymi czytelnikami byłoby środowisko medyczne Wrocławia ( Ojciec był też pedagogiem).  Napisałam też do Muzeum Auschwitz w Oświęcimiu z zapytaniem, czy byliby zainteresowani sprzedażą książki, bo szukam argumentów  dla wydania Wspomnień. Pragnę również przekazać obozowe listy Ojca do archiwum Muzeum, ale już po opublikowaniu książki. (…)

List pani Joanny Giermańskiej szczególnie mnie zainteresował, ponieważ niewiele dotychczas wiedziałem na temat Jej Ojca, o którym sądziłem, że już nie żyje od wielu lat. Wspomnienia, które pozostawił Aleksander Giermański, z pewnością mają dużą wartość historyczną i powinny zostać opublikowane.

Adam Cyra

Oświęcim, 24 czerwca 2019 r.

Brak komentarzy