Archiwum dla Luty, 2019

Niechciana pamięć o tragicznej historii Bloku Śmierci

Symbolem  zagłady Polaków w KL Auschwitz jest blok nr 11  oraz  na jego dziedzińcu  Ściana  Straceń.

Egzekucja pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11, obraz b. więźnia Władysława Siwka

Ściana Straceń na dziedzińcu bloku nr 11

Pod Ścianą Straceń rozstrzelano co najmniej kilka tysięcy więźniów. Byli nimi przede wszystkim Polacy.

Blok ten zwany był Blokiem Śmierci.

Sale tego bloku, zarówno na parterze jak i na piętrze, miały różne przeznaczenie. Przebywali  w nich najpierw więźniowie karnej kompanii i kompanii wychowawczej oraz więźniowie odbywający kwarantannę wejściową lub wyjściową, a także w podziemiach tego bloku mieścił się areszt obozowy dla więźniów. Z jego historią związane są również tragiczne losy więźniów policyjnych, którymi byli Polacy (głównie Ślązacy) z rejencji katowickiej. Wystawa w bloku nr 11 na temat ich wstrząsających losów uległa likwidacji w maju 2018 r.

Zbigniew Bałut, rozstrzelany 18.08.1942 r.

Zobacz: Jakub z bloku nr 11

Relacje byłych więźniów KL Auschwitz na temat wydarzeń w Bloku Śmierci i na jego dziedzińcu pod Ścianą Straceń, gdzie rozstrzeliwano skazańców, są wstrząsające. Przytaczam jedną z nich, której autorem jest były więzień Tadeusz Bałut:

„W dniu 17 sierpnia 1942 r. mój brat Zbigniew został po wieczornym apelu wywołany przez blokowego, który polecił mu, że dnia następnego pozostać ma obozie, nie wolno mu iść do pracy, tylko ma zgłosić się w Hauptschreibstubie. Spaliśmy wówczas razem z bratem na bloku 17-tym. Wiedzieliśmy, że brat pójdzie jutro na rozstrzelanie, naradzaliśmy się, co zrobić; rozważaliśmy możliwość ucieczki, gdyż drogę ucieczki kanałami znałem, zrezygnowaliśmy jednak z tego, ponieważ obawialiśmy się, by rodziców naszych za nas nie pociągnięto do odpowiedzialności.

Następnego dnia po apelu porannym i po wymarszu komand do pracy, brat mój i mający takie same wezwanie inni więźniowie zebrali się w Hauptschreibstubie. W dniu 18 sierpnia 1942 r. było ich tam 56. Krótko po godzinie 8-ej przyszedł do Schreibstuby Palitzsch  z listą, wyczytał z niej nazwiska zebranych tam więźniów, sprawdził czy są wszyscy, a następnie ustawiono owych 56 w piątki i w otoczeniu Blockführerów, pod kierownictwem Palitzscha zaprowadzono na blok jedenasty. Pracując w tym czasie przy rollwadze, mogłem pozostać w obozie i słyszałem, że po zapędzeniu całej grupy na blok 11-ty, dochodził stamtąd głos pieśni „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Obozowy akt zgonu Zbigniewa Bałuta, miał 22 lata

Wieczorem odwiedził mnie w bloku tłumacz z bloku 11-go, Ślązak z Katowic Kurt, wręczając mi kartkę, którą obecnie okazuje, opisał sposób wykonania egzekucji i powiedział mi, że brat trzymał się do ostatniej chwili bardzo dzielnie, nie tylko sam nie upadł na duchu, ale pocieszał swoich towarzyszy niedoli. Dosłownie powiedział mi, że mogę być dumny z mego brata.

Ten świadek okazał kartkę pisaną na papierze kratkowanym, ręcznie, ołówkiem, której treść jest następująca: „18.8.42. Moi najmilsi ! Ostatnie słowa piszę do Was ! Te ostatnie chwile poświęcam tylko Wam moi najukochańsi. Lecz nie martwcie się, bo to wszystko dla i za Ojczyznę, za Polskę. Żegnajcie moi najukochańsi ! – niech Bóg ma Was w swojej opiece. Bóg mnie kiedyś złączy znów razem z Wami. Zbyszek”. Pismo na kartce pochodzi z ręki mego brata. Kartkę te przesłałem przez znajomego mego Adama Kaczyńskiego, który pracował w Oświęcimiu jako robotnik cywilny, moim rodzicom, od których ją obecnie podjąłem”.

Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Proces Hőssa t. 4, k. 4-5, zeznanie b. więźnia Tadeusza Bałuta.

Karen Pence, Mike Pence, Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda przy Ścianie Śmierci na dziedzińcu bloku 11. Fot. Muzeum Auschwitz

O zbrodniczych funkcjach bloku nr 11 pisałem wiele w różnych moich publikacjach, jak  również  na moim blogu.

Obszerna  książka mojego autorstwa na ten temat dotychczas nie ukazała się drukiem, mimo że na jej wydanie przyznane są środki finansowe przez Fundację Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau.

Prezydent RP, Andrzej Duda, podczas swojej wizyty w bloku nr 11 w dniu 15 lutego 2019 r.  zapewne byłby zaskoczony, gdyby dowiedział się, że dotychczas nie ma opublikowanej monografii na temat Bloku Śmierci, będącego symbolem martyrologii Polaków w KL Auschwitz.

Udostępniam  dwa rozdziały mojego  opracowania „Blok nr 11 – jego funkcje” (z pominięciem przypisów), które są  zatytułowane: „Rozstrzeliwanie więźniów pod Ścianą Straceń” oraz   Więźniowie policyjni w bloku nr 11

W sprawie wydania mojej książki o bloku nr 11 zwróciłem się pismem z 14 listopada 2018 r. do dyrektora Muzeum Auschwitz,  dr. Piotra M.A. Cywińskiego,  na które do dzisiaj nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

Szanowny Panie Dyrektorze,

uprzejmie informuję, że  Fundacja Pamięci Ofiar Obozu Zagłady Auschwitz-Birkenau w lutym 2018 r. przyznała 15 tysięcy złotych na wydanie mojego opracowania „Blok nr 11 – jego funkcje”. Do niego załączony  jest także  wybór fragmentów relacji i wspomnień  byłych więźniów Auschwitz, które dotyczą bloku nr 11.

Fundacja ta zastrzegła jednak sobie, że warunkiem wydania tej pracy jest pozytywna opinia o jej treści (…) kierownika Centrum Badań Muzeum Auschwitz. Ponadto praca ta powinna być opublikowana przez Wydawnictwo Muzeum Auschwitz.

Uprzejmie proszę, aby taka opinia została mi przekazana w formie pisemnej, ponieważ chce przystąpić jak najszybciej do realizacji prac wydawniczych, zmierzających do opublikowania mojego tekstu, nad którym pracowałem wiele miesięcy.

Nadmieniam, że w 2011 r. przekazałem już ten tekst do recenzji i w roku następnym uwzględniłem sugestie oraz uwagi mi przekazane (…), zwracając poprawiony tekst do Centrum Badań.

Moja prośbę proszę potraktować jako pilną, ponieważ chciałbym, aby ta praca została opublikowana na rocznicę wyzwolenia Auschwitz 27 stycznia 2019 r.                                                                                                                    Z wyrazami szacunku Adam Cyra

Po czterech miesiącach otrzymałem odpowiedź na moje pismo z dnia 15 listopada 2018 roku.

Szanowny Panie Doktorze,

W odpowiedzi na Pana korespondencję dotyczącą wydania publikacji o Bloku 11 informuję, co następuje.

Na wstępie muszę zdementować informację, jakoby Fundacja Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau przyznała środki na sfinansowanie wydania Pańskiej publikacji.

Fundacja poinformowała jedynie o możliwości sfinansowania wydania w roku budżetowym 2018, pod warunkiem, że publikacja zostanie merytorycznie przyjęta przez wydawcę, którym będzie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Finansowanie przez Fundację jakichkolwiek przedsięwzięć realizowanych przez Muzeum odbywa się na podstawie porozumień czy też umów pomiędzy tymi podmiotami, bez udziału osób trzecich. W żadnym wypadku nie należy tego traktować jako zobowiązania względem wykonawców czy też autorów. W związku z tym powoływanie się przez Pana na decyzje Fundacji nie ma żadnych podstaw, gdyż taka nie zapadła.

Co do warunku postawionego przez Fundację informuję, iż Pana publikacja została zaopiniowana negatywnie przez Centrum Badań i na tej podstawie dyrekcja Muzeum nie zdecydowała się na jej wydanie.

Nie ma obowiązku formułowania powyższej opinii w formie pisemnej, zatem niniejszą odpowiedź proszę traktować jako ostateczną.

Z poważaniem, Z upoważnienia Dyrektora Muzeum

Anna Skrzypińska, Zastępca dyrektora

Monografia na temat Bloku Śmierci jest ważna dla polskiej narracji historycznej na temat historii KL Auschwitz. Negatywna odpowiedź na moje pismo bez żadnego uzasadnienia, uniemożliwia jej wydanie przez Wydawnictwo  Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Zobacz także: Wybór relacji byłych więźniów KL Auschwitz na temat bloku nr 11

Adam Cyra

Oświęcim,  15  lutego 2019 r.

Brak komentarzy

Maszynista z Oświęcimia. List w sprawie tablicy pamiątkowej

Pod koniec ubiegłego roku w mediach opublikowany został mój tekst, w którym proponuję umieszczenie tablicy pamiątkowej na dworcu w Oświęcimiu, poświęconej  kolejarzom ze stacji u bram obozowego piekła, których postawa podczas okupacji niemieckiej była bohaterska. Kilkudziesięciu z nich, w tym za działalność konspiracyjną i pomoc niesioną więźniom KL Auschwitz, zginęło. Na nowo budowanym oświęcimskim dworcu kolejowym powinna być umieszczona tablica pamiątkowa z ich nazwiskami:

Juian Bernacik (z lewej) wśród kolejarzy. Archiwum rodzinne Sylwii Zyzman

1. Banaś Stefan, zwrotniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
2. Banaś Jan, starszy ustawiacz ze stacji w Oświęcimiu, zginął podczas okupacji,
3. Duda Jan, zwrotniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w bliżej nieznanych okolicznościach,
4. Gruca Marian, nastawniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
5. Kociołek Leon, starszy ustawiacz ze stacji w Oświęcimiu, zginął podczas okupacji
za działalność konspiracyjną,
6. Krzak Józef, ustawiacz ze stacji w Oświęcimiu, zamordowany przez Niemcow w czasie okupacji,
7. Laśkowski Stefan, ustawiacz ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
8. Łukasiewicz Julian, maszynista PKP z parowozowni Oświęcim, zginął w czasie okupacji,
9. Majcher Stanisław, dyżurny ruchu ze stacji w Oświęcimiu, zginal w czaie okupacji,
10. Malicki Franciszek, nastawniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
11. Malicki Władysław, kierownik pociągu ze stacji Oświęcim, zginął w czasie okupacji,
12. Maliniak Roman, manewrowy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
13. Noworyta Jerzy, manewrowy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
14. Piesik Jakub, hamulcowy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
15. Pietrański Leon, kierownik pociągu ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
16. Pustelnik Jan, nastawniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji
za działalność konspiracyjną,
17. Sałata Franciszek, manewrowy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji za działalność konspiracyjną,
18. Saternus Józef, zastępca naczelnika stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji za działalność konspiracyjną,
19. Sowa Kazimierz, nastawniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji za działalność konspiracyjną,
20. Szopa Józef, dyżurny ruchu ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji za działalność konspiracyjną,
21. Urban Franciszek, zwrotniczy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
22 . Wróbel Paweł, kierownik pociągu ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji,
23. Zlatko Stefan, hamulcowy ze stacji w Oświęcimiu, zginął w czasie okupacji w bliżej nie znanym czasie i okolicznościach.

Wykaz kolejarzy ze stacji w Oświęcimiu, zamordowanych podczas okupacji niemieckiej, opracowałem na podstawie ” Listy poległych i pomordowanych pracowników Śląskiego Okręgu Kolejowego w latach wojny i okupacji hitlerowskiej 1939-1945″, sporządzonej przez Henryka Jarusa, opublikowane w pracy zbiorowej „60-lecie polskiej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Katowicach”, Katowice 1982.

W odpowiedzi na mój apel otrzymałem bardzo interesujący list od pani Sylwii Zyzman z Krakowa, który w całości przytaczam: Z satysfakcją odnotowałam fakt, że znalazł się ktoś, kto pomyślał o upamiętnieniu kolejarzy zamordowanych przez Niemców w czasie II wojny Światowej i stworzył listę tych osób. Przykre jest jednak to, że na tej liście nie znalazł się mój dziadek Julian Bernacik, który był maszynistą PKP w parowozowni Oświęcim.

Pamięć o Julianie Bernaciku jest żywa ponieważ był pierwszą ofiarą wojenną z naszej rodziny.

Julian Bernacik, urodzony 4 kwietnia 1897 roku, zginął 4 września 1939 roku na posterunku pracy, prowadząc lokomotywę. Jak i inni kolejarze był zmobilizowany, posiadał broń, zginął w Chrzanowie. Osierocił troje dzieci, moją mamę Marię Keller z domu Bernacik (najstarszą z rodzeństwa, miała wtedy 14 lat), ciocię Julię  w wieku 8 lat, a najmłodszy  z rodzeństwa wujek Augustyn miał 7 lat. To była olbrzymia tragedia dla całej rodziny. Moja babcia Maria Bernacik nigdy nie pogodziła się ze śmiercią męża i nigdy nie wyszła już za mąż, chociaż w chwili utraty męża miała dopiero 35 lat. Obraz tragedii dopełnia fakt, że dziadek ukończył w Oświęcimiu budowę domu w 1939 roku (ta data jest umieszczona w tym domu, na posadzce wykonanej z lastriko, przy wejściu), a pierwszymi jego mieszkańcami byli Niemcy.

W tym właśnie domu, 11 lat po wojnie, udało się zamieszkać mojej mamie. W tym właśnie domu, ja się wychowałam, a moja mama dożyła 80 lat, kiedy to zmuszona stanem zdrowia musiała go sprzedać i przenieść się do Krakowa gdzie ja, jej córka, od czasu studiów mieszkam wraz z rodziną.

Niestety, mama już nie żyje, zmarła 2 lata później cały czas tęskniąc za domem, który wybudował jej kochany tatuś. Ja często wspominam opowieści mojej mamy o jej wspaniałym ojcu i to jak mnie małą dziewczynkę prowadziła na wiadukt (ten koło dworca PKP w Oświęcimiu) i pokazywała mi lokomotywy mówiąc ,, popatrz  Syluniu to na takich jeździł twój dziadek’’.

Później ja, prowadziłam tam swoje dzieci, żeby pokazać, które lokomotywy prowadził ich dziadek. Ze swoimi wnukami pojechaliśmy na parowozjadę do Chabówki. Żeby im też pokazać na czym polegała praca ich pradziadka Juliana Bernacika. Pamięć o Nim  jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, uważamy bowiem, że ważnym jest to by znać swoje korzenie.

Moja mama mówiła do mnie też „pamiętaj, że Twój dziadek był wspaniałym człowiekiem, bardzo kochał Polskę -swoją Ojczyznę, nas – swoją rodzinę i nigdy żadnemu potrzebującemu nie odmówił pomocy. Często jak jestem w Oświęcimiu na cmentarzu na grobie babci i dziadka wspominam te słowa.

Moja mama Maria Keller (z domu Bernacik) pracowała jako przewodnik w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Byłabym i cała nasza rodzina, także i ta mieszkająca w Oświęcimiu (są dzieci i wnuki Augustyna – jedynego syna Juliana Bernacika) bardzo wdzięczna za uzupełnienie listy osób-pracowników PKP w Oświęcimiu, pomordowanych w czasie drugiej wojny światowej, która to będzie podstawą do upamiętnienia ich na tablicy mającej znaleźć się w przebudowywanym dworcu PKP w Oświęcimiu. Natomiast, nieumieszczenie na tablicy pamiątkowej Juliana Bernacika odczulibyśmy za wielką niesprawiedliwość.

Ze wzruszeniem przeczytałem list pani Sylwii Zyzman, której Mamę – Marię Keller bardzo dobrze znałem i byłem z nią zaprzyjaźniony, jakkolwiek nigdy nie opowiadała mi o tragicznej historii swojego ojca.

Adam Cyra

Oświęcim, 2 lutego 2019 r.

Brak komentarzy