Archiwum dla Grudzień, 2018

Przedsylwestrowy wieczór w KL Auschwitz w 1944 roku

Siedemdziesiąt cztery lata temu, 30 grudnia 1944 roku, w KL Auschwitz powieszono po apelu wieczornym pięciu członków obozowej konspiracji. Na placu przed kuchnią obozową, gdzie ich stracono, za szubienicą była ustawiona choinka, wielki świerk, ozdobiony świeczkami elektrycznymi. Skazańcy przed śmiercią wznosili okrzyki w języku niemieckim i polskim, m.in. „Precz z faszyzmem”, „Niech żyje Polska!”.

Bernard Świerczyna, jeden z powieszonych, zatrudniony był w obozowym magazynie, gdzie przechowywano odzież i bieliznę, z którą często wyjeżdżał również do pralni w Bielsku. Sądził on, że po ukryciu się w wyjeżdżającym z KL Auschwitz z brudną odzieżą samochodzie, łatwo będzie można odzyskać wolność.

Zobacz: wystawa „Pozostał po nich ślad …” i książka „Pozostał po nich ślad …”.

W plan ucieczki został wtajemniczony, obok zaufanego esesmana Franka, także kierowca SS – Rottenführer Johann Roth. O terminie ucieczki powiadomieni byli również członkowie przyobozowego oddziału partyzanckiego Armii Krajowej „Sosienki”, którzy w podoświęcimskiej miejscowości Łęki-Zasole mieli przejąć uciekinierów.

Niestety, kierowca Johann Roth okazał się zdrajcą. Prowadzony przez niego samochód z ukrytymi w jego wnętrzu uciekinierami zatrzymał się przed blokiem nr 11, zwanym Blokiem Śmierci. Aresztowani zażyli truciznę, w wyniku czego zmarli Polacy: Zbigniew Raynoch i Czesław Duzel. Natomiast Bernard Świerczyna wraz z Piotrem Piątym i Austriakiem o nazwisku Ernst Burger zostali osadzeni w podziemiach tego bloku, gdzie wkrótce znaleźli się również dwaj inni Austriacy, więzieni w KL Auschwitz: Ludwig Vesely i  Rudolf Friemel. Zdrajca Roth oświadczył bowiem, że byli oni współorganizatorami ucieczki.

Natychmiast po jego zeznaniach esesmani przeprowadzili obławę w Łękach-Zasolu, podczas której został zastrzelony Konstanty Jagiełło, jeden z wcześniejszych uciekinierów z obozu, oczekujący jako partyzant w tym dniu na przejęcie zbiegów.

„Niezłomni. Pod drutami Auschwitz” – fragment filmu

Aresztowano wówczas kilka osób. Wśród nich był mieszkający wiele lat po wojnie w Libiążu koło Oświęcimia, Kazimierz Ptasiński, któremu jeszcze w tym samym dniu udało się zbiec z siedziby gestapo w Oświęcimiu.

Na dwa tygodnie przed śmiercią, w grypsie adresowanym do żony Margerity, z którą władze obozowe pozwoliły mu zawrzeć związek małżeński w KL Auschwitz 18 marca 1944 roku,  Rudolf Friemel napisał:

Moja kochana, kochana Margo, tulę Cię namiętnie do siebie i życzę Ci na święta wszystkiego najlepszego. Na zawsze Twój R. Co porabia mój mały uparciuch. Pisz mi dużo o nim. Moc ucałowań dla Was obojga!

Rudolf Friemel został powieszony w koszuli ślubnej, na której z okazji tej uroczystości, kilka miesięcy wcześniej, więźniarki wyhaftowały mu róże.

Napis Bernarda Świerczyny na drzwiach celi nr 28

Napis Bernarda Świerczyny na drzwiach celi nr 28

Bernard Świerczyna przed egzekucją, więziony w podziemiach bloku nr 11 w celi nr 28, na trzy dni przed śmiercią, na jej drzwiach ołówkiem napisał: Chciałem tylko być człowiekiem, nie bezduszną składnią cyfr. Byt swój z przyszłym związać wiekiem, dziejów przyszłych poznać szyfr. Zdradą przemoc mnie pojmała i zamknęła pośród krat, lecz honoru nie złamała, nawet go nie złamie kat.

Niżej napis w języku łacińskim: Quia pulchris est pro Patria mori  (Jak słodko jest umierać za Ojczyznę), data: 27 grudzień 1944 r. i podpis: Bernd. Świercz.

Bernard Świerczyna był jednym z najbardziej aktywnych członków konspiracyjnego Związku Organizacji Wojskowej, utworzonego potajemnie w KL Auschwitz przez rotmistrza Witolda Pileckiego.

W 1944 r. powołano konspiracyjną Radę Wojskową Oświęcim, składającą się przeważnie z oficerów różnych narodowości więzionych w obozie. W jej skład wszedł również Bernard Świerczyna i za jego pośrednictwem nawiązano kontakt z dowództwem Okręgu Śląskiego Armii Krajowej, informując w grypsach wysyłanych z KL Auschwitz o nastrojach panujących wśród więźniów i załogi SS. W ten sposób, tworząc w obozie konspiracyjną Radę Wojskową Oświęcim i nawiązując bliski kontakt z przyobozowym ruchem oporu, chciano przeciwdziałać groźbie całkowitej zagłady więźniów, którą esesmani planowali przeprowadzić w KL Auschwitz przed jego opuszczeniem.

Na terenie  Muzeum Auschwitz-Birkenau w bloku nr 27 do niedawna był dostępny do zwiedzania wystrój małego pomieszczenia, w którym kiedyś Bernard Świerczyna przebywał jako więzień nr 1393, pełniąc funkcję pisarza drużyny roboczej „Bekleidungskammer”. Po wojnie umieszczono w nim tablicę pamiątkową wraz z jego zdjęciem.

Powieszony wraz z nim Piotr Piąty, pochodzący z Krakowa, pozostawił przed śmiercią dwa napisy w bloku nr 11 wyryte w tynku na ścianach w celi nr 28: „Piotr Piąty, Kraków, Brzozowa” oraz rysunek trójkąta więźniarskiego z literą P w środku i obok jeszcze jeden napis, w którym podał swój numer obozowy i adres zamieszkania przed aresztowaniem: 130380 Piotr Piąty, Kraków, Brzozowa 17.

Działając w konspiracji obozowej Bernard Świerczyna posługiwał się pseudonimami „Benek” i „Maks”. Po wojnie został odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, Śląskim Krzyżem Powstańczym i Krzyżem Oświęcimskim. Dzisiaj jego imię noszą ulice w Mysłowicach i Świętochłowicach.

Pięciu bohaterskich działaczy obozowego Ruchu Oporu zginęło w tej ostatniej egzekucji przeprowadzonej w obozie macierzystym w Oświęcimiu, gdy wolność była już tak blisko. W niecały miesiąc później, 27 stycznia 1945 roku, oddziały Armii Czerwonej wyzwoliły KL Auschwitz.

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 30 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

Wigilie Bożego Narodzenia w KL Auschwitz

"Wigilia Bożego Narodzenia w 1940 roku", obraz b. więźnia Władysława Siwka

"Wigilia Bożego Narodzenia w 1940 roku", obraz b. więźnia Władysława Siwka

Jedną z najbardziej dramatycznych dla więźniów była wigilia 24 grudnia 1940 roku. Na placu apelowym ustawiono choinkę oświetloną elektrycznymi lampkami.

Były więzień Karol Świętorzecki zapamiętał, że kierownik obozu Karl Fritzsch nazwał leżące pod choinką zwłoki „prezentem” dla żyjących i zakazał śpiewania polskich kolęd.

Dwa lata później w KL Auschwitz, podobnie jak w wigilię 1940 roku, esesmani postawili choinkę na placu apelowym, a pod nią  polecili ułożyć zwłoki zmarłych i zamordowanych więźniów. Czytaj więcej: Wigilia w Bloku Śmierci w 1944 roku

Adam Cyra

Oświęcim, 22 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

Powstanie pomnik rtm. Witolda Pileckiego na koniu

Zwycięska praca konkursowa, którego rozstrzygnięcie nastąpiło kilka dni temu, przedstawia Witolda Pileckiego skaczącego przez przeszkodę na koniu. Jego tylne nogi znajdują się na postumencie, natomiast przednie zawieszone są w powietrzu. Rotmistrz w lewej ręce trzyma wodze, zaś w prawej uniesioną szable. Autorami projektu są trzej młodzi artyści związani z krakowską Akademią Sztuk Pięknych: Krzesimir Wiater, Jacek Dudek i Andrzej Dromert.

Pomnik ma powstać na rondzie u zbiegu ulic: Oświęcimskiej, Śląskiej i Skorupki, znajdującym się przy Parku Miejskim w Chrzanowie. Pomysłodawcą budowy pomnika są dr Ryszard Sobieraj, Prezes Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. rtm. Witolda Pileckiego w Chrzanowie oraz Ryszard Kosowski, burmistrz tego miasta. Jego odsłonięcie ma nastąpić w 2020 roku, w setną rocznicę wojny z bolszewikami w 1920 roku.

Lokalizacja pomnika jest bardzo dobra, bowiem obok niego będą przejeżdżać tysiące osób, odwiedzających rokrocznie Muzeum Auschwitz-Birkenau. Pomnik zauważy każdy i zapewne zastanowi się kim jest ta postać na koniu – twierdzą pomysłodawcy jego budowy.

Witold Pilecki, oficer kawalerii WP, uczestnik wojny z bolszewikami w 1920 roku i z Niemcami w 1939 roku, dobrowolny więzień KL Auschwitz, zorganizował konspirację wojskową i przez prawie trzy lata informował Komendę Główną ZWZ/AK o sytuacji w tym obozie. Jego raporty były przekazywane aliantom.Po ucieczce z obozu oświęcimskiego z kolei tworzył tajną organizację NIE (Niepodległość) na wypadek sowieckiej okupacji Polski. Walczył w Powstaniu Warszawskim i był jeńcem wojennym w obozie Murnau. Po wojnie służył w II Korpusie Polskim gen. Władysława Andersa we Włoszech. Wrócił do Polski i został aresztowany w maju 1947 r. przez funkcjonariuszy UB. Po okrutnym śledztwie, które przeszedł w więzieniu na Mokotowie, w okresie terroru stalinowskiego odbył się Jego proces i jako rzekomego agenta obcego wywiadu skazano go na karę śmierci. Zbrodniczy wyrok wykonano 25 maja 1948 roku.

Czytaj więcej: Chrzanów. Chcą postawić pomnik Pileckiego

Adam Cyra

Oświęcim, 13 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

Zmarł prof. Zbigniew Kączkowski, uciekinier z Auschwitz

W dniu 27 listopada zmarł w Warszawie prof. Zbigniew Kączkowski, więziony przez Niemców w latach drugiej wojny światowej w Auschwitz, Buchenwaldzie, Dorze i Ravensbrück. Miał 97 lat. Uroczystości pogrzebowe odbyły się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie 7 grudnia 2018 roku.

Czytaj wiecej: Miał uciekać z Józefem Cyrankiewiczem z KL Auschwitz

„Przeżyliśmy Auschwitz …”

Adam Cyra

Oświęcim, 10 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

6. Mazowiecka Brygada OT im. rtm. Witolda Pileckiego

Witold Pilecki (1901-1948)

Witold Pilecki (1901-1948)

Ponad 70 lat temu rotmistrz Witold Pilecki był torturowany w areszcie śledczym Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej, tam też został zamordowany strzałem w tył głowy 25 maja 1948 roku.

Dzisiaj w tym miejscu jest Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych. W dniu 9 grudnia 2018 roku przed jego wejściem przysięgę wojskową złożyło 124 żołnierzy z 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, mającej  za patrona Rotmistrza Pileckiego. W uroczystości wzięła udział Jego córka, Zofia Pilecka-Optułowicz.

6. Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego jest jedną z dwóch brygad, którą utworzono  niedawno na terenie Mazowsza.

Czytaj więcej: Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej złożyli przysięgę w miejscu kaźni rtm. Witolda Pileckiego

Adam Cyra

Oświęcim, 10 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

W Legionach nie tylko byli Polacy …

W Legionach Piłsudskiego służyło prawie 650 Żydów polskich. Podczas walk  wielu z nich zginęło. Jednym z nich był Władysław Steinhaus, który jako podchorąży służył w 6. pułku piechoty Legionów. Ciężko ranny w bitwie pod Kuklami 24 października 1915 roku, zmarł po kilku dniach w szpitalu w Kowlu na Wołyniu. Po śmierci został awansowany do stopnia kapitana i odznaczony orderem Virtuti Militari. Pozostawił po sobie „Pamiętnik Legionisty”.

Część Legionistów pochodzenia żydowskiego brała potem jeszcze udział w walkach o niepodległość i granice Polski w latach 1918-1921.

Podczas drugiej wojny światowej niektórzy z nich stali się więźniami KL Auschwitz i zostali zamordowani przez Niemców. Wraz z nimi w oświęcimskim obozie ginęli także Legioniści, którzy byli Polakami. Pisałem o tym już poprzednio na moim blogu w artykułach, zatytułowanych „Legioniści Piłsudskiego więźniami KL Auschwitz” i „Legionista Piłsudskiego więźniem policyjnym w bloku nr 11″ oraz „Polak wyznania mojżeszowego”.

W 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości na ich temat można było przygotować wystawę i wydać okolicznościową publikację, o czym jednak nikt wcześniej nie pomyślał, a szkoda, bo była ku temu szczególna okazja.

Adam Cyra

Oświęcim, 9 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

Zapomniana partyzancka potyczka

W dniu 3 grudnia 1944 roku, siedemdziesiąt cztery lata temu, w Budach-Borze koło Brzeszcz doszło do potyczki partyzantów z oddziału AK „Sosienki” z esesmanami. Partyzanci byli uciekinierami z KL Auschwitz.

Czytaj wiecej: Potyczka pod Oświęcimiem 3 grudnia 1944 roku

Adam Cyra

Oświęcim, 5 grudnia 2018 r.

Brak komentarzy

Porucznik „Steinert”

Stanisław Dydo (1922-1948)

Stanisław Dydo (1922-1948)

Minęła 70. rocznica zamordowania z wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu Stanisława Dydo, który został skazany na śmierć tylko za to, że chciał wolnej Polski. Ówczesny prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok przez rozstrzelanie wykonano w więzieniu przy ul. Kleczkowskiej w tym mieście.

Na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu znajdują się liczne groby Polaków zamordowanych w okresie terroru stalinowskiego w Polsce. Na jednej z mogił znajduje się napis: „Śp. Stanisław Dydo, ur. 23 II 1922, zm. 27 XI 1948. Spoczywaj w Bogu niezapomniany Stasiu. Rodzina”.

Rodzina Dydów mieszkała przed drugą wojną światową w Babicach koło Oświęcimia, gdzie jego ojciec Karol Dydo był kierownikiem miejscowej szkoły powszechnej. Pracował tam aż do zamknięcia szkoły przez hitlerowców.

Karol Dydo stał się jedną z ofiar masowych aresztowań, dokonanych wiosną 1940 r. przez gestapo, wśród nauczycieli ziemi oświęcimskiej i 29 lipca tegoż roku jako pierwszy z nich zginął w KL Mauthausen.

Po kilku miesiącach mieszkańcy Babic zostali wysiedleni w związku z powstaniem i rozbudową KL Auschwitz. Babice musiała także opuścić Emilia Dydo wraz z dwoma córkami: Ireną i Zofią oraz synem Stanisławem. Przez pewien czas mieszkali w Oświęcimiu, gdzie Stanisław Dydo pracował w drogerii jako laborant-fotograf.

Wiosną 1941 r. Emilia Dydo wraz z dziećmi została przesiedlona do Rzeszowa, skąd pozwolono im udać się w rodzinne strony nieżyjącego już Karola Dydo do Ropczyc, gdzie Stanisław Dydo wznowił działalność konspiracyjną w ZWZ-AK na terenie powiatu dębickiego.

Równocześnie ukończył konspiracyjną podchorążówkę, wcześniej zdając na tajnych kompletach maturę, której z powodu wojny nie zdążył złożyć w Gimnazjum im. ks. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu.

Był dowódcą plutonu dywersyjnego Placówki Ropczyce w Obwodzie AK Dębica. Posługiwał się pseudonimem „Steinert”. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych na tamtejszym terenie, awansując do stopnia podporucznika.

W marcu 1945 r. wyjechał do Krakowa i został studentem Studium Wychowania Fizycznego UJ, gdzie od września tegoż roku rozpoczął działalność w konspiracyjnej organizacji „Wolność i Niezawisłość” (WiN). Z Krakowa zmuszony był, podobnie jak inni jego koledzy i przełożeni z Armii Krajowej, wyjechać do Wrocławia, aby tam schronić się przed represjami ze strony Urzędu Bezpieczeństwa (UB).

Jeszcze raz trzeba przypomnieć, że Stanisława Dydo zginął tylko za to, że działał na rzecz niepodległej  Polski. Przed egzekucją nie pozwolił sobie oczu zawiązać.

Zobacz: „Nie pozwolili sobie oczu zawiązywać …”

Adam Cyra
Oświęcim, 4 grudnia  2018 r.

Brak komentarzy