Archiwum dla Listopad, 2018

Było ich czterech …

Zabicie esesmana nad Sołą

Rzeka Soła w Oświęcimiu

Rzeka Soła w Oświęcimiu

W dniu 13 czerwca 1942 r., w godzinach popołudniowych, uciekło trzech więźniów z KL Auschwitz: student Marian Mykała (nr 1363), urzędnik Zygmunt Piotrowski (nr 15303) i kowal Franciszek Sykosz (nr 15402). Przed ucieczką Zygmunt Piotrowski zabił na terenie Klucznikowic (obecnie dzielnica Oświęcimia), pilnującego ich esesmana. Pracowali wówczas w zagajniku poza obozem nad rzeką Sołą, w pewnym oddaleniu od swojego komanda. Mieli tam za zadanie wyciąć style do łopat i naciąć gałęzi na miotły.

Nagle zaatakowany i zabity esesman był Kommandoführerem komanda, które liczyło 30 więźniów. Po stwierdzeniu ucieczki i znalezieniu ciała zabitego, pozostałym 27 więźniom polecono położyć się na ziemi i w bestialski sposób ich pobito, a następnie zostali oni odwiezieni do obozu i umieszczeni w bunkrach bloku nr 11 na okres dwóch tygodni. W tym czasie obozowe gestapo intensywnie ich przesłuchiwało.

Odwetowa egzekucja więźniów KL Auschwitz w dniu 14 czerwca 1942 roku

Nazajutrz, 14 czerwca 1942 r., pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11 rozstrzelano 200 więźniów. Najprawdopodobniej była to egzekucja zarządzona przez obozowe gestapo w odwet za wspomnianą ucieczkę i zabicie esesmana w dniu poprzednim.

Czytaj więcej: Ucieczka trzech więźniów z KL Auschwitz

Kilka dni temu otrzymałem interesujący list, w którym jego Autor przedstawił wstrząsającą historię czterech więźniów, którzy zginęli podczas tej egzekucji pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11. Z treścią tego listu warto również zapoznać Czytelników mojego bloga:

„Nazywam się Piotr Figura, mieszkam i pracuję w Krakowie, jestem bibliotekarzem szkolnym. Mam 38 lat. Przez 30 lat mieszkałem na Podkarpaciu, w miejscowości Nowy Żmigród, pow. jasielski. Około 15 lat temu zainteresowałem się lokalną historią i zgłębiam ją do tej pory. Głównym zagadnieniem, nad którym się pochylam są dzieje rodziny Fiałkiewiczów, z której już dzisiaj nikt nie żyje. Interesują mnie dzieje małżeństwa Jakuba i Heleny ze Skibińskich oraz ich dwójki dzieci, którzy zmarli bezpotomnie: syn Stefan Fiałkiewicz (ur.1916) zginął w Auschwitz w 1942 r., córka Elżbieta (ur. 1923 r.) zmarła w 2013 r. w Mytarce. To ona właśnie opowiadała mi dzieje rodziny i historię swojego brata, o którym udało mi się zgromadzić trochę informacji. Pani Elżbieta Fiałkiewicz nigdy nie odwiedziła Muzeum Auschwitz,  jak mówiła – to byłoby dla niej zbyt bolesne przeżycie. Jednak przez przyjaciół skontaktowała się z pracownikami Muzeum, bowiem nie wiedziała jaką śmiercią zginął jej brat. Znała tylko datę. Pracownicy Muzeum potwierdzili jednoznacznie wiadomość, że Stefan został rozstrzelany przed ścianą straceń. Gdy Pani Ela dowiedziała się o tym, płakała.

Mówiąc o wojennych losach Stefana Fiałkiewicza, trzeba powiedzieć też o trzech innych osobach:

Adam Teodor Pisz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Adam Teodor Pisz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Adam Teodor Pisz, ur. 12.12.1899 r. – był inżynierem, mierniczym przysięgłym(od lutego 1938 r.), pracował w Żmigrodzie, ale nie pochodził z tych stron. Być może z okolic Jasła. Przyjechał do Nowego Żmigrodu w czasie prac przygotowawczych do reformy rolnej. Był geodetą, więc mierzył grunty, które następnie miały być scalone i podzielone. Ta reforma, jak wiadomo nie została przeprowadzona, bo wybuchła wojna. Zaangażował się więc w ruch oporu. Z racji swojego rozeznania w czytaniu map Adam Pisz był przewodnikiem na trasie „Korytarza”, a później dowódcą grupy przedostającej się na Węgry i z powrotem.

Leon Wdówka, ur. 28.6.1907 r. w Rzeszowie. Był urzędnikiem w kancelarii notarialnej Waleriana Kosińskiego w Żmigrodzie. Angażował się społecznie, pełnił funkcję sekretarza w kole żmigrodzkim Towarzystwa Szkoły Ludowej. W 1932 ożenił się z Mieczysławą Zubrzycką. Pani Mieczysława Wdówkowa de domo Zubrzycka była nauczycielką szkoły w Żmigrodzie w latach 1929-1935. Oprócz tego, że uczyła klasy początkowe, to działała w sekcji teatralnej. Leon i Mieczysława nie mieli dzieci. Skąd ona pochodziła? Wiem jedynie, że jej rodzice mieszkali w Krakowie.

Stanisław Paulo, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Stanisław Paulo, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Stanisław Paulo, ur. 30.10.1915 r. Mieszkał w Nowym Żmigrodzie, gdzie ukończył szkołę powszechną. Gimnazjum ukończył w Jaśle. W 1936 r. rozpoczął studia prawnicze we Lwowie. Jego narzeczoną była Roma Piwińska, córka nauczycielki Bronisławy Piwińskiej, która przez kilka lat pracowała w szkole w Żmigrodzie. Gdy wybuchła wojna, Roma mieszkała w Krynicy, a Staszek w Żmigrodzie zaangażował się w pracę konspiracyjną. Mam kopię listu Stanisława do Romy z 9 maja 1940 r., w którym pisze, że dawno niewidziany kolega, zaprosił go do siebie i odwiedzi go niezwłocznie: <szurnę się do niego dzisiaj>. Dla Romy oznaczało to jednoznacznie, że 9 maja 1940 r. jej narzeczony wyruszył na Węgry.

Stefan Fiałkiewicz ur. 28.5.1916 r. w Osieku Jasielskim. Był uczniem szkoły w Osieku Jasielskim, Nowym Żmigrodzie i gimnazjum w Jaśle. Od 2 października 1934 r. był studentem weterynarii – lata akademickie: 34/35, 35/36, 36/37, 37/38 i 38/39. Spędził na Akademii Weterynaryjnej we Lwowie. Studiów tych nie zdążył ukończyć. Zajęcia wszystkie odbył, ale nie zdał kilku egzaminów. Według niektórych źródeł był jednym z pierwszych, którzy na terenie Nowego Żmigrodu i okolic rozpoczął pracę konspiracyjną. Szybko, bo już od 19 listopada (data pierwszego spotkania konspiratorów) zaczął działać w podziemiu, pomagał organizować przerzuty ludzi przez granicę.

Ci czterej mężczyźni poznali się przed wojną w Żmigrodzie Nowym. Okupacja zmobilizowała ich do działalności w ruchu oporu. Przez Żmigród przechodziła rezerwowa trasa przerzutowa. „Korytarz”, bo taki miała pseudonim, służyła tym, którzy chcieli wydostać się z okupowanego kraju i wstąpić do WP na uchodźstwie we Francji, a potem w Anglii. Aby ten korytarz mógł sprawnie funkcjonować, potrzebna była organizacja. Komórka takiej organizacji została utworzona w Żmigrodzie już jesienią 1939 r. Jak można domniemywać inż. Pisz i dowódca organizacji w Nowym Żmigrodzie Józef Przybyłowski ps „Zdzisław” podjęli decyzję także o innych działaniach np. przenoszeniu pieniędzy (a może i rozkazów) z Węgier do okupowanego kraju. Praca konspiracyjna na granicy była ryzykowna i szybko się okazało, że Niemcy są czujni i nie tak łatwo im uciec – za pomoc uciekinierom po śledztwie w Gestapo jasielskim, w Warzycach zostali zabici: Antoni Niepokój i Bronisław Brożyna – obaj ze Żmigrodu.

Jaki był powód aresztowania tzw. „grupy inż. Adama Pisza”?

Otóż 9 maja 1940 r. grupa ta rozpoczęła przejście na Węgry, przekroczyła granicę Generalnego Gubernatorstwa i przez Republikę Słowacji dostała się do Budapesztu. Trasa ich wędrówki najprawdopodobniej wiodła właśnie „Korytarzem”. Jednak – według relacji p. Władysława Paulo – człowiek, który miał być ich przewodnikiem na Słowacji, zażądał dużej sumy pieniędzy, na co oni się nie zgodzili. Poszli więc sami. Zachłanny przewodnik miał im na odchodnym powiedzieć: „Pójdziecie, ale ostatni raz…” Było to dla nich wyraźnym sygnałem, że jeśli wrócą tą samą drogą, zostaną schwytani. Na Węgrzech odebrali ok. 5 milionów zł i podążyli do kraju. W obawie przed zdekonspirowaniem, zmienili pierwotną drogę powrotu. Kiedy wracali? 4, może 5 dni później.

Granicę Generalnego Gubernatorstwa chcieli przekroczyć już nie w Hucie Polańskiej, ale w miejscu oddalonym bardziej na zachód. I tu są rozbieżności: mowa o okolicach Muszyny, Krynicy lub Piwnicznej.

Droga powrotna była trudna (być może dlatego, że jej nie znali), poza tym padał deszcz i niedaleko granicy z GG, zaryzykowali i poprosili o pomoc Słowaka. Ten wpuścił ich do domu, ale zawiadomił Niemców. Aresztowanych przewożono kolejno do więzienia w Muszynie, Nowym Sączu, Jasła (gdzie byli jedną noc) i Tarnowa lub Krakowa. Prze około cztery miesiące byli więźniami w Tarnowie, ale wożono ich też do Krakowa. W tym czasie prowadzono śledztwo.

Po ogłoszeniu wyroku – którego nie znam, może wyrok to osadzenie w obozie Auschwitz – transportem z Tarnowa – Krakowa 8 października 1940 r. (tym samym, którym do obozu trafił m.in. Franciszek Gajowniczek, za którego o. Kolbe oddał życie, a także kurierzy tatrzańscy Andrzej Gąsienica nr 5654 i Franciszek Roman nr 5770) przewieziono ich do Auschwitz. Transport ten liczył 342 mężczyzn, głównie tzw. turystów – złapanych na nielegalnym przekraczaniu granicy.

Co było dalej?

Adam Teodor Pisz został przywieziony do KL Auschwitz 8.10.1940 r. transportem z Krakowa-Tarnowa. Numer obozowy 5936. W zbiorach Muzeum Auschwitz posiadają jego list obozowy z dnia 12.1.1941 r. Został rozstrzelany w dniu 14.6.1942 r. (w książce stanów dziennych, podobnie jak w przypadku Leona Wdówki, Stanisława Paulo i Stefana Fiałkiewicza, datę zgonu podano 15.6.1942 r.). Miał żonę Marię i syna Stanisława, który w 1968 r. przekazał Muzeum Auschwitz list obozowy swojego ojca.

Leon Wdówka, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Leon Wdówka, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Leon Wdówka został przywieziony do KL Auschwitz 8.10.1940 r. transportem z Krakowa-Tarnowa. Numer obozowy 5934. Został rozstrzelany w dniu 14.6.1942 r. Jego żona, Mieczysława z Zubrzyckich, po aresztowaniu męża zapadła na chorobę psychiczną.

Stanisław Paulo został przywieziony do KL Auschwitz 8.10.1940 r. transportem z Krakowa-Tarnowa. Numer obozowy 5935. Pod datą 24.3.1942 r. notowany jest też w książce szpitala obozowego – blok nr 20 (najprawdopodobniej chodzi o to, że chorował na czerwonkę). W zbiorach archiwum Auschwitz jest jego list obozowy z dnia 12.1.1941 r. Został rozstrzelany w dniu 14.6.1942 r.

Stefan Fiałkiewicz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Stefan Fiałkiewicz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Bardzo istotną informacją jest to, że Stanisław Paulo miał starszego brata – Władysława, który po II wojnie rozpoczął prywatne śledztwo w sprawie działalności i śmierci Stanisława oraz jego kolegów. Większość informacji o grupie Adama Pisza pochodzi od niego. Udostępniły mi je jego dzieci. Władysław Paulo wykonał tytaniczną pracę, żeby ustalić fakty dot. ich działalności i schwytania. Ja dzisiaj tymi faktami się posługuję, bez nich byłbym ślepy jak kret.

Stefan Fiałkiewicz został przywieziony do KL Auschwitz w dniu 8.10.1940 r. transportem z Krakowa – Tarnowa,obozie oznaczony jako więzień polityczny Polak (P. Pole) numerem 5937. W dniu 14.6.1942 r. został rozstrzelany w obozie”.

Postarałem się o to, żeby w Wikipedii było coś o nim:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Fiałkiewicz

Piotr Figura

Kraków, 27 listopada 2018 r.

Brak komentarzy

Legioniści Piłsudskiego więźniami KL Auschwitz

W dniu 11 listopada 1941 r. na dziedzincu bloku nr 11 pod Ścianą Straceń w KL Auschwitz odbyła się  pierwsza egzekucja Polaków, o czym pisałem na moim blogu kilkakrotnie już w poprzednich latach. W swoim raporcie z 1945 r. rotmistrz Witold Pilecki napisał, że wśród ofiar tej egzekucji był por. rez. Tadeusz Lech, nr obozowy 9235, pochodzący z okolic Bochni, który na kilka godzin przed śmiercią powiedział do niego: „Cieszy mnie chociaż to, że zginę 11 listopada”.

Zobacz: Polska konspiracja wojskowa w KL Auschwitz

Sto cztery lata temu na Ziemi Olkuskiej stoczona została bitwa pod Krzywopłotami, Załężem i Bydlinem, rozegrana na tutejszych polach między 17 a 19 listopada 1914 r. Walczyli w niej z wojskami rosyjskimi u boku Austriaków również żołnierze I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego.

Mogiła Legionistów w Bydlinie

Mogiła legionistów w Bydlinie (proszę kliknąć)

Czterdziestu sześciu z nich zginęło. We wspólnej mogile na cmentarzu w Bydlinie pochowano czterdziestu czterech poległych legionistów.

Jednym z uczestników tych walk był Stanisław Bytnar, który urodził się  31 marca 1897 r. w Ostrowie koło Przeworska. Przed pierwszą wojną światową rozpoczął naukę w Studium Nauczycielskim w Rzeszowie. Po jej wybuchu wstąpił do Strzelca w Krakowie. W listopadzie 1914 r. został ciężko ranny w walkach pod Krzywopłotami.

Mało znanym jest fakt, że podczas drugiej wojny światowej w KL Auschwitz byli więzieni i ginęli żołnierze Legionów, którzy walczyli pod dowództwem Józefa Piłsudskiego na frontach I wojny światowej.

Samych tylko oficerów więziono w tym obozie około trzydziestu, z czego większość z nich pobytu w KL Auschwitz nie przeżyła. Podoficerów i żołnierzy z rodowodem legionowym za drutami tego obozu przebywało znacznie więcej. Podczas drugiej wojny światowej najczęściej byli żołnierzami Związku Walki Zbrojnej, który później przekształcono w Armię Krajową.

Z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polske niepodległości można bylo na ich temat przygotować interesującą wystawę lub wydać okolicznościowy album.

Stanisław Bytnar, który również był więźniem oświęcimskiego obozu, w okresie międzywojennym  ukończył Państwowy Instytut Pedagogiki Specjalnej. Pracował głownie z dziećmi upośledzonymi. Zajmował się także pracą oświatową wśród więźniów z aresztu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. W czasie drugiej wojny światowej prowadził tajne nauczanie dzieci upośledzonych, jak również dzieci ze szkół normalnych. Zatrzymany przez gestapo wraz z synem w swoim mieszkaniu w Warszawie 23 marca 1943 r., osadzony został na Pawiaku,  skąd 6 kwietnia tegoż roku wywieziono go do KL Auschwitz i oznaczono  numerem obozowym 121389. Stanisław Bytnar zginął w czasie ewakuacji obozu w styczniu 1945 r. i został pochowany w bezimiennej mogile na trasie „Marszu Śmierci”, która prowadziła  do Wodzisławia Śląskiego. Jego synem był Jan Bytnar ps.  Rudy”, który urodził się 6 maja 1921 r. w Kolbuszowej. W czerwcu 1939 r. zdał maturę w Państwowym Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. Od marca 1941 r. działał w Szarych Szeregach. Zasłynął z działalności w Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” m.in. narysował dużą kotwicę Polski Walczącej na cokole pomnika Lotnika na Placu Unii Lubelskiej w Warszawie.

  Jan Ruff (1895-1941) - polski Żyd, podoficer Legionów Józefa Piłsudskiego

Jan Ruff (1895-1941), polski Żyd, podoficer Legionów Piłsudskiego

Aresztowany został przez gestapo 23 marca 1943 r. wraz z ojcem w Warszawie i odbity w kilka dni później, 26 marca, podczas głośnej akcji pod Arsenałem. Zmarł 30 marca 1943 r. na skutek obrażeń odniesionych w czasie bestialskiego śledztwa. Jest jednym z bohaterów książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie rzucone na szaniec”.

Drugim żołnierzem Legionów, który sto lat temu walczył pod Krzywopłotami, był Jan Ruff, polski Żyd, urodzony w Warszawie 29 czerwca 1895 r. Po wybuchu pierwszej wojny światowej wstąpił do Legionów, gdzie ukończył kurs podoficerski. Brał udział w bitwach pod Krzywopłotami, Łowczówkiem i Konarami, odnosząc w ostatniej z nich ciężką ranę w brzuch. W latach 1919-1920 był uczestnikiem wojny z Ukraińcami i bolszewikami. Należał do Związku Polaków Wyznania Mojżeszowego.

Ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskując w 1927 r. wpis na listę adwokatów w Warszawie, gdzie podczas okupacji niemieckiej aresztowano go i wywieziono do KL Auschwitz 6 kwietnia 1941 r.

Jan Ruff, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Jan Ruff, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Jan Ruff oznaczony numerem 13532, zginął w obozie 5 listopada 1941 r. Jego żona Maria z d. Butłow więziona była w KL Ravensbrück.

Obszerny biogram Jana Ruffa opublikowany został w książce Marka Gałęzowskiego „Na wzór Berka Joselewicza. Żołnierze i oficerowie pochodzenia żydowskiego w Legionach Polskich”, Warszawa 2010.

W bitwie pod Krzywoplotami i Załężem uczestniczyl także jako jeden z dowódców Mieczysław Ryś-Trojanowski, który po latach więziony przez hitlerowców zginął w  KL  Mauthausen 4 kwietnia 1945 r.

Zobacz: Relacje uczestników bitwy pod Krzywopłotami i Załężem

Adam Cyra

Oświęcim, 4 listopada 2018  r.

————————————————————————————————————————————————

Pamięć o bohaterach nie ginie

Józef Cyra (1909-1998)

Józef Cyra (1909-1998)

 

W archiwum rodzinnym znalazłem maszynopis poniższego tekstu, zatytułowany „Pamięć o bohaterach nie ginie”, którego autorem jest mój ojciec Józef Cyra. Artykuł ten ze względu na wprowadzenie stanu wojennego nie ukazał się we „Wrocławskim Tygodniku Katolików” („WTK”) w numerze, którego już nie wydano 13 grudnia 1981 r.

Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej w malowniczym zakątku, oddalonym parę kilometrów od Olkusza w kierunku północno-wschodnim, leży miejscowość Krzywopłoty. Miejscowość ta weszła weszła do historii walk o niepodległość Polski. Pod Krzywopłotami legioniści I Brygady Józefa Piłsudskiego w sile dwóch batalionów, IV pod dowództwem „Wyrwy” i VI pod dowództwem Fleszara, a całością dowodził Ryś-Trojanowski  stoczyli zwycięski bój z armią rosyjską w połowie listopada 1914 r.

Na cmentarzu w Bydlinie znajduje się mogiła czterdziestu czterech bohaterskich legionistów poległych w bitwie pod Krzywopłotami. Wśród nich znajduje się dowódca kompanii, porucznik Stanisław Paderewski, przyrodni brat wielkiego patrioty i pianisty Ignacego Paderewskiego. Na ich mogile wznosi się piękny pomnik w kształcie krzyża. Na jego podstawie, na marmurowych tablicach, jest wyryty urywek z poezji Juliusza Słowackiego i nazwiska poległych. Pomnik ten został poświęcony przez ks. Biskupa Władysława Bandurskiego.

Przed wojną, w okresie niepodległej Polski, rokrocznie obchodzono uroczyście rocznicę tej bitwy. Nadszedł koszmar okupacji hitlerowskiej, a później ponad trzydziestoletni okres zakłamania i fałszowania historii.

W tym okresie przychodzili na cmentarz bydliński patrioci szczerze miłujący Ojczyznę i prawdę historyczną, nad mogiłą bohaterów w ciszy cmentarnej, przy poszumie płaczących brzóz zasyłali do Niebios gorące modły, by przeminął czas zakłamania, by prawda i sprawiedliwość zapanowały na polskiej ziemi.

W 67. rocznicę bitwy pod Krzywopłotami, 24 listopada 1981 r., „Solidarność”, PTTK i szkoły zorganizowały podniosłą uroczystość dla uczczenia poległych bohaterów. Przy licznym udziale ludności regionu olkuskiego, pocztach sztandarowych różnych organizacji, na cmentarzu w Bydlinie przy grobie poległych legionistów uroczystość została zapoczątkowana odśpiewaniem „Gaude Mater Polonia”. Koncelebrowana Msza św. Została odprawiona przez duszpasterzy z Cieślina, Bydlina i Jaroszowca. W czasie Mszy św. Homilię wygłosił ks. Proboszcz z Bydlina, podkreślił w niej miłość Ojczyzny  i zasługi legionistów I Brygady Józefa Piłsudskiego przelewających krew w walce o jej niepodległość.

Po Mszy św. zostały złożone na grobach legionistów, żołnierzy września 1939 r. i żołnierzy różnych narodowości poległych w czasie pierwszej wojny światowej wieńce i kwiaty.

Po złożeniu wieńców został wygłoszony wykład obrazujący życie i działalność Józefa Piłsudskiego i roli utworzonych przez niego Legionów w walce o odzyskanie niepodległości. Popłynęły słowa prawdy od długich lat niesłyszane.

Burzliwymi oklaskami została przez zgromadzonych przyjęta rezolucja w sprawie nadania Szkole Podstawowej w Bydlinie imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Zapadał zmrok, zapłonęły światła na grobach. Młodzież rozpaliła ognisko i przy nim padały słowa o bohaterskich bojownikach o niepodległość Polski. Śpiewano piosenki legionowe o Tych co „na stos rzucili swój życia los” i o Tej „co nie zginęła, wyrośnie  z naszej krwi”.

W podniosłym nastroju w mrokach listopadowego wieczoru zgromadzeni opuszczali bydliński cmentarz. Nagie konary brzóz w lekkim powiewie wiatru nuciły zwycięską pieśń nadziei.

Józef Cyra

Olkusz, 25 listopada 1981 r.

———————————————————————————————————————————————–

Na stulecie odzyskania niepodległości przywrócili blask zabytkowemu sztandarowi

W dniu 16 listopada 2018 r. w sali kominkowej Muzeum Regionalnego PTTK w Olkuszu odbyła się niezwykła uroczystość. W roku obchodów stulecia odzyskania niepodległości powrócił do dawnej świetności zabytkowy sztandar – symbol wkładu ziemi olkuskiej w odrodzenie Rzeczypospolitej.

80 lat temu, 27 listopada 1938 r. na polach bitwy pod Krzywopłotami z 1914 r. odbyła się wielka uroczystość. Pod kaplicą na bydlińskim cmentarzu zgromadziły się tysiące osób – oficjeli, byłych legionistów, członków Związku Strzeleckiego i mieszkańców ziemi olkuskiej. Po zakończonej Eucharystii ufundowany przez społeczeństwo sztandar przekazano na ręce olkuskich strzelców. W drzewiec sztandaru zostały wbite pamiątkowe gwoździe m. in. od marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i premiera II RP Felicjana Sławoja-Składkowskiego. Zanim rozpoczęła się defilada, komendant olkuskiego Związku Strzeleckiego Stefan Czajka złożył na sztandar przysięgę: „W imieniu Powiatu Związku Strzeleckiego ślubuję i przyrzekam, że czci chorągwi – symbolu honoru, ofiary i pracy strzeleckiej – bronić będziemy całym swoim życiem.”

Sztandar, który w 1939 r. wyruszył wraz ze strzelcami na front, szczęśliwie przetrwał wojnę. W latach 80-tych trafił do olkuskiego oddziału PTTK, staraniem którego kilkanaście lat temu przeszedł renowację. Inicjatywę ufundowania brakującego drzewca wraz z głowicą sfinalizowano w tym roku. Na uroczystości wbicia w odtworzony drzewiec gwoździ pamiątkowych zebrali się fundatorzy oraz przedstawiciele organizacji kultywujących przedwojenne strzeleckie tradycje.

„Gratuluję organizatorom tej akcji i cieszę się, że również mogłem, jako urząd, włączyć się w tę cenną inicjatywę. Mam nadzieję, że będziemy mogli podziwiać ten sztandar podczas uroczystości patriotycznych.” – mówił starosta olkuski Paweł Piasny. Wśród zebranych był także płk. Krzysztof Goncerz, dowódca 11. Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Dla obecnych na sali członków organizacji proobronnych i uczniów klasy mundurowej była to znakomita okazja do poszerzenia wiedzy o terytorialnej służbie wojskowej. Poświęcenia sztandaru dokonał proboszcz parafii św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu ks. Mieczysław Miarka.

„Prócz gwoździ współczesnych fundatorów, w drzewcu widocznych jest także 28 replik gwoździ z 1938 r. Chcieliśmy w ten sposób podkreślić swoistą sztafetę pokoleń w kultywowaniu tradycji patriotycznych. – mówi główny koordynator akcji fundacyjnej i dowódca Olkuskiej Drużyny Strzeleckiej Jacek Golik – Prowadzimy rozmowy z kolejnymi darczyńcami, mam nadzieję, że uda się przygotować reprint albumu ze zdjęciami z uroczystości w Bydlinie w 1938 r.”

Wyhaftowane na rewersie sztandaru symbole można odczytać jako historię wkładu ziemi olkuskiej w odzyskanie niepodległości. Widać tam Krzyż Legionowy, reprezentujący żołnierzy Legionów Polskich, walczących m.in. pod Krzywopłotami. Kolejnym emblematem jest odznaka Polskiej Organizacji Wojskowej. POW była konspiracyjną organizacją niepodległościową, utworzoną w 1914 r. z inicjatywy Józefa Piłsudskiego. To „peowiacy” jesienią 1918 r. rozpoczęli rozbrajanie żołnierzy zaborców, dokonując tego również na ziemi olkuskiej. Na biało-czerwonej stronie płatu widać też Krzyż Obrony Lwowa. Jest to nawiązanie do 5. Batalionu Strzelców Olkuskich, ochotniczej jednostki, która w styczniu 1919 r. rozpoczęła swój szlak bojowy od wyruszenia na odsiecz Lwowa, w którym toczyły się zacięte polsko-ukraińskie walki. Uczestnicy uroczystości mogli również oglądać zrekonstruowane mundury 5. Batalionu Strzelców Olkuskich, przygotowane dzięki dofinansowaniu z programu FIO – Małopolska Lokalnie.

W inicjatywę odtworzenia drzewca włączyli się: starosta olkuski Paweł Piasny, prezes ZGH Bolesław SA Bogusław Ochab, proboszcz Bazyliki mniejszej pw. św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu ks. Mieczysław Miarka, gen. dyw. Wiesław Kukuła – dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej, st. insp. Leszek Steć – dowódca Polskiego Korpusu Drużyn Strzeleckich, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Środowisko Szaracy Skarżysko-Kamienna (prezes – Jan Wąsowski) i osoby prywatne.

Na uroczystości byli obecni także m. in. przedstawiciele Związku Strzeleckiego „Strzelec” – Jednostka Strzelecka 3069 Olkusz, Klubu Żołnierzy Rezerwy – LOK Bukowno i Olkusz oraz dyrektor ZDZ – Zespołu Szkół i Centrum Kształcenia Zawodowego w Olkuszu mgr Anna Klat wraz z uczniami.

Akcję zorganizowała Olkuska Drużyna Strzelecka PKDS i Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej w Olkuszu, we współpracy z prezesem Oddziału PTTK w Olkusz panią Barbarą Stanek.

Tekst: Konrad Kulig, fot. Marian Rusek

Olkusz, 16 listopada 2018 r.

Brak komentarzy

Wznowienie „Oświęcimia walczącego” po angielsku

Wierność ideałom Polski Niepodległej w powojennej rzeczywistości politycznej zmusiła Józefa Garlińskiego, oficera Armii Krajowej i więźnia KL Auschwitz, do pozostania poza krajem i zamieszkania na stałe w Londynie, gdzie pracował zawodowo m. in. w kanadyjskim towarzystwie ubezpieczeniowym.

Prawdziwą pasją Józefa Garlińskiego stało się jednak pisarstwo historyczne. W sumie opublikował około dwadzieścia książek, w tym kilka wydań obcojęzycznych. Zaczynał Garliński od wspomnień („Dramat i Opatrzność”, 1961, „Matki i żony”, 1962) i okupacyjnych opowiadań („Ziemia”, 1964) oraz dwóch książek zbliżonych do eseju historycznego („Między Londynem a Warszawą”, 1966, „Politycy i żołnierze”, 1968).

Rozgłos przyniosła mu jednak dopiero praca „Oświęcim walczący” na temat przyobozowego i obozowego ruchu oporu w KL Auschwitz. Jej pierwsze fragmenty były drukowane w 1970 r. na łamach paryskich „Zeszytów Historycznych”. Trzy lata później Garliński obronił w języku angielskim monografię oświęcimskiej konspiracji, zatytułowaną „Fighting Auschwitz” jako pracę doktorską w London School of Ecomomics and Politikal Science (Uniwersytet Londyński).

Dotychczas książka ta miała siedemnaście wydań: sześć angielskich, dwa amerykańskie, jedno francuskie, pięć polskich – w Londynie i dwa w drugim obiegu w kraju, a także jeszcze jedno już „legalne” w Polsce w 1992 r.

Ta głośna książka w ostatnich latach była zapomniana i już nie wznawiana, zarówno w Polsce jak i poza jej granicami.

W tym roku przed kilkoma tygodniami Terry Tegnazian, właścicielka wydawnictwa Aquila Polonica US Ltd., opublikowała w Stanach Zjednoczonych książkę Józefa Garlińskiego „Oświęcim walczący” w wersji angielskiej „Fighting Auschwitz”.

Recenzja tej publikacji mojego autorstwa jako załącznik stanowi jej uzupełnienie, wnosząc sprostowania i nowe ustalenia na temat obozowego Ruchu Oporu w KL Auschwitz, o którym wraz z Józefem Garlińskim przygotowałem wystawę na piętrze w bloku nr 11. Jej otwarcie nastąpiło w Muzeum Auschwitz 15 listopada 1993 r.

Adam Cyra

Oświęcim, 2 listopada 2018 r.

Brak komentarzy