Archiwum dla Maj, 2015

Nieznana historia. Dwaj dalsi kuzyni Rotmistrza Pileckiego więźniami KL Auschwitz

Marek Poklewski-Kozieł, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Marek Poklewski-Koziełł, zdjęcie obozowe

Jednym z symboli zagłady Polaków w obozie Auschwitz jest pierwszy transport polskich więźniów politycznych. 14 czerwca 1940 r. z więzienia w Tarnowie przywieziono tam 728 więźniów. Od dziewięciu lat decyzją Sejmu RP 14 czerwca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych.

Niedawno napisał do mnie prof. Michał Sławiński, który obecnie czasowo przebywa we Włoszech, a na stałe mieszka w Kanadzie, gdzie jest wykładowcą na jednej z wyższych uczelni. W swoim liście poinformował mnie, że w KL Auschwitz zginęli dwaj jego bliscy kuzyni.

Jednym z nich był rodzony brat jego babki, Zbigniew Patocki, nr obozowy 310, natomiast drugim cioteczny brat babki, Marek Poklewski-Koziełł, nr obozowy 11310. Obaj pochodzili z Kresów II RP  i byli też dalszymi kuzynami rotmistrza Witolda Pileckego.

Teofila Pilecka (po mężu Narkieicz-Jodko)

Teofila Pilecka (po mężu Narkiewicz-Jodko)

Po Zbigniewie Patockim w dokumentach obozowych, przechowywanych w Muzeum Auschwitz-Birkenau nie ma żadnego śladu. Nie zachowała się również jego fotografia obozowa. Pozostał jedynie anonimowy do niedawna numer obozowy 310, którym oznaczono nieznanego dotychczas więźnia, przywiezionego 75 lat temu, w pierwszym transporcie Polaków z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz w dniu 14 czerwca 1940 r.

Transport ten liczył 728 polskich więźniów politycznych, których oznaczono w obozie numerami od 31 do 758. Jednym z nich był znany bokser, Tadeusz Pietrzykowski (nr 77), zmarły w Bielsku-Białej w 1991 r. Jego obozowe przeżycia są wyjątkowe i niezwykłe,  o czym wcześniej pisałem na moim blogu, w tekście,  zatytułowanym „Bokser i śmierć”.

Takich niezwykłych postaci w tym transporcie było więcej. Można do nich przykładowo jeszcze zaliczyć Henryka Bednarskiego (nr 61), który w latach 1914-1917 służył w Legionach Polskich Józefa Piłsudskiego. Był znanym narciarzem i zasłużonym taternikiem. W 1944 r. przeniesiono go z Auschwitz do obozu w Dachau, gdzie zmarł z wycieńczenia w miesiąc po wyzwoleniu.

Niestety, nie wiemy nic na temat pięćdziesięciu jeden więźniów Polaków z pierwszego transpory tarnowskiego, po których pozostały, podobnie jak do niedawna po Zbigniewie Patockim, tylko anonimowe numery.

Obecnie żyje jeszcze kilku byłych więźniów spośród  przywiezionych pierwszym transportem Polaków z  Tarnowa do KL Auschwitz. Są to: Kazimierz Albin (nr 118), Jerzy Bogusz (nr 61), Włodzimierz Borkowski (nr 360), Wojciech Drewniak (nr 415), Józef  Stós (nr 752),  Zygmunt Sobolewski (nr 88),  Stanisław Szpunar (nr 133), Zbigniew Tryczyński (nr 276) i Kazimierz  Zając (nr 261).

Wybór relacji oraz szczegółową listę więźniów z pierwszego transportu z datą i miejscem urodzenia oraz krótką informacją obozowym losie zawiera co dopiero wydana książka Piotra M.A. Cywińskiego „Początki Auschwitz w pamięci pierwszego transportu polskich więźniów politycznych”, Oświęcim 2015.

Prawie w przeddzień 75. rocznicy przywiezienia pierwszych Polaków do KL Auschwitz udało się ustalić nazisko jeszcze jednego więźnia, który w powyższej książce występuje tylko jako anonimowy numer 295, o którym brak było dotychczas jakiejkolwiek informacji. Obecnie wiemy, że jest nim Karol Sopczak, urodzony 19 stycznia 1892 r. w Stanisławowie, z zawodu murarz, 14 czerwca 1940 r. przywieziony do KL Auschwitz transportem z Tarnowa, numer więźniarski 295, w styczniu 1945 r. przeniesion do KL Groß-Rosen, a 7 marca 1945 r. do KL Buchenwald.  Dalszy los nieznany. Jego fotografia obozowa nie zachowała się.

Powracając do historii Zbigniewa Patockiego i Marka Poklewskiego-Koziełła, Teofila Pilecka, herbu Leliwa, była ich prababką (a prapraprababką Autora wyżej wspomnianego listu).  W połowie dziewiętnastego wieku wyszła za mąż za Tomasza Narkiewicza-Jodko, właściciela majątku ziemskiego w Łopusznie na Nowogródczyźnie, położonego na zachód od Mińska (obecnie Białoruś).

Witold Pilecki nie miał kontaktu w obozie ani ze Zbigniewem ani z Markiem. Rotmistrz najprawdopodobniej nie wiedział nawet o ich uwięzieniu w KL Auschwitz i nie byli oni  członkami Związku Organizacji Wojskowej, który utworzył potajemnie w obozie.

Łopuszna - w powozie Roman Narkiewicz-Jodko (syn Tomasza) z żoną

Łopuszna - w powozie Roman Narkiewicz-Jodko (syn Tomasza) z żoną

Zbigniewa Patockiego zatrzymano na granicy ze Słowacją przy próbie przedostania się do Wojska Polskiego, tworzonego we Francji przez gen. Władysława Sikorskiego. Zginął w KL Auschwitz 19 maja 1941 r.

Tomasz Narkiewicz-Jodko, właściciel Łopuszej

Tomasz Narkiewicz-Jodko, właściciel majątku w Łopusznej

Marek Poklewski-Koziełł urodził się w dniu 28 kwietnia w 1920 r.  w Janowie Podlaskim, gdzie jego ojciec Zdzisław Poklewski-Koziełł pracował jako dyrektor  stada ogierów. Pozostały po nim zdjęcia oraz obraz z jego podobizną, namalowany przez Stanisława Pękalskiego. Marek Poklewski-Koziełł zginął w Auschwitz w dniu 24 lipca 1941 r.

Jego ojciec Zdzisław Poklewski-Koziełł był ostatnim właścicielem Łopusznej do sowieckiej konfiskaty ziem wschodnich II RP we wrześniu 1939 r.

Marek Poklewski-Koziełł, zginął w Auschwitz w wieku 21 lat

Zbigniew Patocki, zginął w KL Auschwitz w wieku 30 lat. Zdjęcie z 1928 r.

Marek Poklewski-Koziełł, obraz Stanisława Pękalskiego

Marek Poklewski-Koziełł zginął w KL Auschwitz w wieku 21 lat, obraz Stanisława Pękalskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziad Zbigniewa i Marka, a także prapradziad prof. Michała Sławińskiego, Paweł Poklewski-Koziełł został zesłany na Syberię po Powstaniu Styczniowym w 1863 r., skąd — po dziesięciu latach zesłania — nie miał prawa powrotu do majatku na rodzinnych Kresach i osiadł w majatku Mniszkow koło Piotrkowa Trybunalskiego. Tam ożenił się z Wandą Narkiewicz-Jodko (córka Teofili de domo Pileckiej) i tam też urodziły się jego dzieci, miedzy innymi matka Zbigniewa ( prababka prof. Michała Sławińskiego) i ojciec Marka. Podobna konfiskata majątków i zesłanie na Syberię, też po 1863 r.,  spotkały również przodków Witolda Pileckiego.

Kapliczka na cmentarzu w Jakubowie

Kapliczka na cmentarzu w Jakubowie

Warto jeszcze dodać, że Zbigniew Patocki urodził się w dniu 4 sierpnia 1910 r. w Witkowiźnie, majątku Patockich koło Mińska Mazowieckiego, który rodzina odzyskała w 2000 r. Ukończył studia rolnicze w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w Warszawie, a potem jeszcze studia podyplomowe we Francji. Skupiał się na hodowli koni i sporcie jeździeckim.

Na oddalonym od tego majątku o kilka kilometrów cmentarzu w Jakubowie znajdują się symboliczne kamienne grobowce Zbigniewa Patockiego i Marka Poklewskiego-Koziełła, a ponad nimi jest drewniana kapliczka z herbem Patockich „Prus” i herbem własnym Poklewskich-Koziełłów.

Zobacz: Nie przeżyła nawet połowa

Spektakl teatralny „Rotmistrz Pilecki”

Adam Cyra

Oświęcim, dnia 30 maja 2015 r.

1 komentarz

Niezwykłe spotkanie z byłą wieźniarką KL Auschwitz

Zofia Posmysz podczas spotkania

Zofia Posmysz podczas spotkania

W dniu 28 maja 2015 r. w Auli Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie przy ul. Krupniczej 33 odbyło się kolejne niecodzienne spotkanie, w którym uczestniczyło około  1500 osób.

Jego bohaterką była Zofia Posmysz,  więziona kiedyś w Auschwitz (nr 7566) i innych niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych, mieszkająca obecnie w Warszawie.

Zofia Posmysz urodziła się  23 sierpnia 1923 r. w Krakowie, gdzie za działalność konspiracyjną gestapo aresztowało ją w kwietniu 1942 r. i umieściło  niemieckim więzieniu  „Montelupich-Helclów”. Poddana była brutalnemu śledztwu.

Zofia Posmysz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Zofia Posmysz, zdjęcie obozowe

W dniu 30 maja 1942 r. wywieziono ją w transporcie  kobiet, do KL Auschwitz. Początkowo przebywała w wydzielonym obozie kobiecym na terenie obozu macierzystego w Oświęcimiu, potem   w karnej kompanii w Budach, a następnie w obozie kobiecym w KL Auschwitz II- Birkenau.Uczestniczyła w pieszym Marszu Śmierci do Wodzisławia Śląskiego w styczniu 1945 r. Później  więziono ją w KL Ravensbrück oraz w Neustadt-Glewe, który był podobozem KL Ravensbrück. Po wyzwoleniu wróciła do Polski.

Podczas spotkania można było zakupić następujące książki     Zofii Posmysz o tematyce obozowej:

„Wakacje nad Adriatykiem” (Oświęcim 2004), „Pasażerka” (Warszawa 2010) i „Chrystus oświęcimski”  (Oświęcim 2014).

Zobacz: Zofia Posmysz

Adam Cyra

Oświęcim,  dnia 27 maja 2015 r.

Brak komentarzy

Nagroda Kustosza Pamięci Narodowej dla Kazimierza Piechowskiego i dzieci rtm. Pileckiego

Dzieci rtm. Witolda Pileckiego – Zofia i Andrzej Pileccy, więzień KL Auschwitz Kazimierz Piechowski, żołnierz AK Juliusz Kulesza,  Muzeum Polskie w Rapperswilu i pośmiertnie opozycjonista Janusz Krupski zostali uhonorowani nagrodą Kustosza Pamięci Narodowej na Zamku Królewskim w Warszawie 22 maja 2015 r.

Za każdym Kustoszem stoi jakaś cząstka narodowej pamięci.

Kazimierz Piechowski, obok Prezes IPN Łukasz Kamiński

Kazimierz Piechowski, obok Prezes IPN Łukasz Kamiński

List do zebranych skierował prezydent Bronisław Komorowski. „Prawdziwym zaszczytem jest dołączanie do grona laureatów nagrody Kustosza Pamięci Narodowej. Jej poczet obejmuje cenionych badaczy najnowszej historii Polski, ale też jej znamienitych współtwórców (…). Historia jako dyscyplina nauki, źródło tożsamości i nauczycielka życia istnieje tylko dzięki ciągłości przekazu. Troska o to, by współcześni i potomni mogli poznać możliwie pełną wiedzę o faktach z przeszłości jest jedną z najcenniejszych przysług, jakie można wyświadczyć wspólnocie narodowej – napisał prezydent.

Nagrodę Kustosza Pamięci Narodowej odbierają z rąk Prezesa IPN Łukasza Kamiśkiego: Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki

Nagrodę Kustosza Pamięci Narodowej odbierają z rąk Prezesa IPN Łukasza Kamiśkiego: Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki

Kazimierz Piechowski, nr obozowy 918,  to jeden z pierwszych więźniów politycznych KL Auschwitz, który w brawurowy sposób uciekł z tego obozu 20 czerwca 1942 r.  Potem przyłączył się do oddziału AK i do końca wojny był w oddziale partyzanckim. Po 1945 r.  został aresztowany przez UB. W więzieniu spędził siedem lat. Po odzyskaniu wolności ukończył studia i pracował w Stoczni Gdańskiej. Napisał obozowe wspomnienia „Byłem numerem .. : Świadectwa z Auschwitz”.

Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki są dziećmi rtm. Witolda Pileckiego, uczestnika wojny w 1920 r. i w 1939 r., dobrowolnego więźnia Auschwitz, który trafił tam by utworzyć konspirację wojskową, uczestnika powstania warszawskiego i powojennej konspiracji, straconego przez  komunistów 25 maja 1948 r.. W PRL jego dzieci były szykanowane,  po odzyskaniu wolności w 1989 r. przyczyniły się do rehabilitacji ojca, do dzisiaj kultywując o Nim pamięć.

Po uroczystości: Kazimierz Piechowski z żoną Igą

Po uroczystości: Kazimierz Piechowski z żoną Igą

Nagrodę Kustosz Pamięci Narodowej została ustanowiona w 2002 r. i  ma charakter honorowy.

Jej celem jest „umocnienie szacunku dla narodowej przeszłości i ochrona wartości, dzięki którym Polska przetrwała przez lata zniewolenia”.

O Kazimierzu Piechowskim i rtm. Witoldzie Pileckim wielokrotnie pisałem już na moim blogu.

Zobacz także:  Wręczenie nagród IPN – Kustosz …

Adam Cyra

Oświęcim, 23 maja 2015 r.

W dniu 9 maja 2015 roku w Miejskim Ośrodku Kultury w Wojkowicach odbył się spektakl teatralny „Rotmistrz Witold Pilecki”.

Zobacz: Andrzej Pilecki: cały czas uczę się ojca

Brak komentarzy

Odeszła najstarsza mieszkanka Oświęcimia

W dniu 12 maja 2015 roku zmarła najstarsza oświęcimianka, która za półtora miesiąca ukończyłaby sto pięć lat.

Śp. Marta Burdek (1910-2015)

Śp. Marta Burdek (1910-2015) - urodziny 103 lata, 28 czerwca 2013 r.

Marta Burdek urodziła się 28 czerwca 1910 roku w Michałkowicach na Zaolziu (obecnie Republika Czeska). Miała burzliwe i niełatwe życie. Podczas wojny zmuszona była podjąć ciężką pracę w  niemieckim przemyśle zbrojeniowym w Boguminie (czes. Bohumin).

Od ponad pół wieku mieszkała w Oświęcimiu. Była emerytowaną pracownicą kopalni Brzeszcze.

Msza żałobna 15 maja 2015 r.

Msza żałobna 15 maja 2015 r.

Marta Burdek w wolnym czasie  czytała książki.

Rozwiązywała też krzyżówki  i  grała z przyjaciólmi w remika. Była zawsze bardzo przyjaźnie nastawiona do otoczenia oraz cechowały ją pogodne usposobienie, dobry humor i optymizm, które zapewne przyczyniły się do jej długowieczności.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 15 maja 2015 r. na cmentarzu komunalnym w Oświęcimiu.

Tekst i foto:  Adam Cyra

Oświęcim, dnia 13 maja 2015 r.

Brak komentarzy

„Wytrzymałem więc jestem”

W dniu 14 maja 2015 r. w Auli  Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie przy ul. Krupniczej 33 odbyło się kolejne niecodzienne spotkanie z udziłem około 400 osób.

Tadeusz Sobelewicz

Tadeusz Sobelewicz

Jego bohaterem był Tadeusz Sobolewicz,  więziony kiedyś w Auschwitz (nr 23053) i innych niemieckich obozach koncentracyjnych, mieszkający obecnie w Krakowie.

Spotkanie w Krakowie 14.05.2015 r.

Spotkanie w Krakowie 14.05.2015 r.

Nieżyjący już dzisiaj niemiecki konsul generalny   w Krakowie, dr Thomas Gläser, w 2007 r. wręczył  T.  Sobolewiczowi Krzyż Zasługi na Wstędze za  pracę edukacyjną, którą prowadził dotąd z młodymi ludźmi, przyczyniając się do porozumienia narodów polskiego i niemieckiego.

 

Krzyż zasługi został formalnie przyznany mu wtedy przez ówczwsnego prezydenta Niemiec, Horsta Köhlera.

W uroczystości wzięły udział także delegacje z Muzeum Auschwitz-Birkenau, Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu i Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem.

Tadeusz Sobolewicz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Tadeusz Sobolewicz, zdjęcie wykonane przez obozowe gestapo

Tadeusz Sobolewicz urodził się 25 marca 1925 r. w Poznaniu. Za działalność konspiracyjną został aresztowany w 1941 r. i więziony w KL Auschwitz, a następnie w innych obozach m.in. w Buchenwaldzie, Flossenbürgu i Mülsen, gdzie uległ ciężkiemu poparzeniu w czasie buntu więźniów. Wyzwolenia doczekał w maju 1945 r.

Po wojnie przez ponad półtora roku przebywał  Niemczech. Kiedy wrócił do Polski, ukończył studia aktorskie, a następnie pracował w teatrach: Słowackiego w Krakowie, Współczesnym we Wrocławiu i Wyspiańskiego w Katowicach.

Tadeusz Sobolewicz (w środku), z prawej konsul dr Thomas Gläser

Tadeusz Sobolewicz (w środku), z prawej konsul dr Thomas Gläser - zmarł w 2011 r.

Jest autorem licznych publikacji o tematyce obozowej, w tym książek „Wytrzymałem więc jestem” i „Mieć kogoś”.

Podczas wspomnianej uroczystości w 2007 r.  konsul generalny, dr Thomas Gläser, powiedział w swoim okolicznościowym wystąpieniu:

Dla szefa niemieckiej placówki zagranicznej wręczenie Krzyża Zasługi w imieniu głowy państwa jest czymś szczególnym. W pańskim przypadku jest to rzecz niezwyczajna: pod okupacją niemiecką wycierpiał pan wiele: najpierw ucieczka przed Wehrmachtem na wschód Polski, następnie ucieczka przed Armią Czerwoną do Tarnowa, tam aresztowanie i wraz z ojcem zesłanie do Auschwitz, gdzie pański ojciec zmarł. Pana matka była więźniarką obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Pan sam był więźniem obozów w Buchenwaldzie i Flossenbürgu, w których wiele pan wycierpiał, odniósł wiele ran, wreszcie pod koniec wojny uczestniczył pan w Marszu Śmierci i został wyzwolony przez armię amerykańską. (…) Muszę przyznać, drogi panie Sobolewicz, że nie wiem, czy gdybym ja był polskim więźniem obozów koncentracyjnych, to kiedykolwiek podałbym rękę jakiemuś Niemcowi.

Tadeusz Sobolewicz po wojnie postępował jednak zupełnie przeciwnie. Na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie spotykał się z młodzieżą niemiecką. Takich spotkań odbył około półtora tysiąca.  Zapewne  dlatego, że mówi o rzeczach  wstrząsających  – zawsze przykuwa uwagę słuchaczy.

Jeżeli dzisiaj ktoś chce się dowiedzieć co oznaczało aresztowanie przez gestapo i zesłanie do obozu Auschwitz – to powinien przeczytać „Wytrzymałem więc jestem”.

Wspomniana książka została wydana także w języku angielskim, niemieckim, hiszpańskim i włoskim. Obozowe wspomnienia Tadeusza Sobolewicza można było nabyć podczas spotkania z ich Autorem.

Adam Cyra Oświęcim, dnia 11 maja 2015 r.

Brak komentarzy

Odszedł Janusz Młynarski (1922-2015)

W Niemczech 6 maja 2015 r. zmarł Janusz Młynarski, długoletni więzień obozu Auschwitz, który za kilkanaście dni ukończyłby dziewięćdziesiąt trzy lata. Mieszkał w Baumberg-Monheim nad Renem.

Janusz Młynarski urodził się 21 maja 1922  r. w Poznaniu w polskiej rodzinie, ale z brzmiącym po niemiecku nazwiskiem Müller.

Kiedy rozpoczęła się okupacja hitlerowska Polski, zmienił nazwisko na Młynarski. Nie chciał bowiem zwracać na siebie uwagi gestapo po niemiecku brzmiącym nazwiskiem.

Miał siedemnaście lat i był uczniem gimnazjalnym. Został aresztowany podczas łapanki w Krakowie i przewieziony do więzienia w Tarnowie, skąd 14 czerwca 1940 r.  deportowano go w pierwszym transporcie polskich więźniów politycznych do KL Auschwitz.  W obozie otrzymał numer 355.

Transport ten liczył 728 więźniów. Kierownik obozu Karl Fritzsch powtarzał nowo przybyłym, że nikt z więźniów nie przeżyje więcej niż trzy miesiące, nie dając im nadziei na odzyskanie wolności. Młynarski przebywał w KL Auschwitz ponad cztery lata.

Janusz Młynarski. Foto: Stefan Hanke

Janusz Młynarski ze swoim portretem obozowym, wykonanym przez współwięźnia Jana Gąsiora-Machnowskiego. Foto: Stefan Hanke

W obozie zachorował na tyfus plamisty. Przeżył dzięki pomocy współwięźniów i potem sam pomagał innym pracując jako sanitariusz w obozowym szpitalu.

Pomocy od niego doznał także rotmistrz Witold Pilecki, który przed swoją ucieczką z fikcyjnym podejrzeniem zachorowania na dur wysypkowy został przez obozowy ruch oporu umieszczony w bloku szpitalnym nr 20. Przeby w izbie, gdzie pielęgniarzem był Janusz Młynarski.

W styczniu 1945 r., na kilka dni przed wyzwoleniem obozu oświęcimskiego przez żołnierzy Armii Czerwonej, ewakuowano więźniów. Janusz Młynarski wyruszył w pieszym Marszu Śmierci do Wodzisławia Śląskiego, skąd wywieziono go do KL Mauthausen. Cudem przeżył, wyzwolony w maju 1945 r. Ważył wówczas trzydzieści dwa  kilogramy. Zdecydował się na powrót do Polski, kiedy ktoś poinformował go, że w radiu był nadawany komunikat jego matki, która błagała, żeby wrócił do domu do Poznania.

Muzeum Auschwitz. Wejście na dziedziniec bloku nr 11, od lewej Józef Stós (nr 752), + Janusz Młynarski (nr 355), od prawej: Kazimierz Piechowski (nr 918), + Józef Hordyński (nr 347)

Muzeum Auschwitz. Wejście na dziedziniec bloku nr 11, od lewej Józef Stós (nr 752), + Janusz Młynarski (nr 355), od prawej: Kazimierz Piechowski (nr 918), + Józef Hordyński (nr 347)

 

 

Janusz Młynarski po powrocie do Kraju z całą determinacją pragnął zostać lekarzem. Ukończył studia medyczne i został uznanym chirurgiem ortopedą. Był lekarzem piłkarzy Górnika Zabrze w czasach Ernesta Pola i Włodzimierza Lubańskiego, a także ordynatorem oddziału ortopedii w Zabrzu i dyrektorem szpitala w  Zakopanem. Mieszkał w Niemczech od 1971 r. Zabiegał o pojednanie między Polakami i Niemcami.

Nie wszyscy  rozumieli, dlaczego on były więzień obozu Auschwitz teraz zamieszkał w Niemczech, w kraju oprawców. Janusz Młynarski wówczas  odpowiadał  im, że nie można wszystkich ludzi mierzyć tą samą miarą. W obozie Auschwitz poznał nie tylko niemieckich katów. Spotkał tam też Niemców, dzięki którym udało mu się przeżyć, np. Otto Küsel (nr obozowy 2).

Z przykrością zawsze stwierdzał, że na Zachodzie martyrologia Polaków jest najczęściej pomijana, bądź w najlepszym wypadku marginalizowana.

Dr Janusz Młynarski należał do tych byłych więźniów KL Auschwitz, którzy stali się członkami-założycielami Polskiej Unii Seniorów.  Należał także do inicjatorów pomysłu budowy Kopca Pamięci i Pojednania w Oświęcimiu.

Zobacz:  Ostatnio odeszli byli więźniowie KL Auschwitz …

——————————————————————————————————————————————–

Obecnie żyje jeszcze kilku byłych więźniów spośród  przywiezionych pierwszym transportem Polaków z  Tarnowa do KL Auschwitz 14 czerwca 1940 r. Są to: Kazimierz Albin (nr 118), Włodzimierz Borkowski (nr 360), Józef Stós (nr 752) i Stanisław Szpunar (nr 133).

Jednym z żyjących jest także Wojciech Drewniak (nr 413), po wojnie kurier II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech.

W tym roku obchodzona jest 114. rocznica urodzin Witolda Pileckiego. Z tej  okazji odbył się Warszawski Marsz Rotmistrza w dniu 17 maja, który rozpoczął się uroczystą Mszą Świętą w Archikatedrze Św. Jana o godz. 15:00.

Zobacz: II Wrocławskie Dni Rotmistrza Pileckiego

Adam Cyra Oświęcim, dnia 7 maja 2015 r.

Brak komentarzy